środa, 12 sierpnia 2026

Szczuczyn

  • 6 komentarzy
  • 3381 wyświetleń

Dom przy ul. Szczuki 3 - w cieniu NKWD

Przy ulicy Szczuki 3 w Szczuczynie znajduje się przedwojenny budynek, pierwotnie nazywany Domem Nauczyciela. Od 1935 roku mieszkała w nim rodzina Henryka Kulągowskiego (z Miętusewa), matematyka i kierownika Publicznej Szkoły Powszechnej nr 1, pani Kotlińska, oraz rodzina Feliksa M. Jonkajtysa – najpierw kierownika, a następnie dyrektora Publicznej Szkoły Powszechnej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego przy ul. Stanisława A. Szczuki 1. Feliks M. Jonkajtys był przewidywany na powojennego burmistrza Szczuczyna.

 

Budynek przy ul. Szczuki 3 powstał z czerwonej cegły pochodzącej z rozbiórki koszar stacjonującego w Szczuczynie 4. Dońskiego Pułku Kozaków – jednostki kawalerii armii Imperium Rosyjskiego. Pułk stacjonował w Szczuczynie przez 26 lat, od 1888 do 1914 roku. Kapelmistrzem orkiestry kozackiej był Polak Władysław Kuliński.

 

Cudzoziemski pułk opuścił miasto w połowie lipca 1914 roku w związku z wybuchem I wojny światowej. Ze Szczuczyna wyruszył na front.

 

W piątek 1 września 1939 roku do Szczuczyna, położonego przy dawnej granicy z Prusami Wschodnimi, wkroczyły od strony Rogal i Białej Piskiej oddziały niemieckie. Po silnym ataku wojsk polskich z 9. Pułku Strzelców Konnych Niemcy wycofali się. W tym czasie kapelmistrz Władysław Kuliński, chodząc ulicami miasta, grał na trąbce i ogłaszał wybuch wojny.

W czwartek 7 września 1939 roku wojska polskie wycofały się ze Szczuczyna, a tej samej nocy do miasta po raz drugi wkroczyły wojska niemieckie wraz z władzami okupacyjnymi.

 

 

Niemcy ponownie opuścili Szczuczyn 29 września 1939 roku na mocy traktatu o granicach i przyjaźni (tzw. drugiego paktu Ribbentrop–Mołotow), podpisanego dzień wcześniej w Moskwie, po kapitulacji Warszawy.

 

Po wycofaniu się wojsk niemieckich do Szczuczyna wkroczyły wojska sowieckie wraz z władzami administracyjnymi z ZSRR. W budynku przy ul. Szczuki 3 zamieszkał komendant NKWD – jako przedstawiciel głównego aparatu sowieckiego terroru. Pomieszczenia budynku służyły jednocześnie jako biura, sale przesłuchań, katownie oraz kwatery mieszkalne funkcjonariuszy radzieckich służb.

 

Podczas okupacji sowieckiej w latach 1939–1941 działała tzw. milicja robotnicza złożona z osób różnych narodowości. Część ludności żydowskiej witała wkraczające wojska sowieckie kwiatami. Powitanie stało się jedną z ważnych przyczyn późniejszej, tragicznej w skutkach polaryzacji nastrojów społecznych, oscylujących między sympatią a niechęcią wobec Żydów.

 

Od 10 lutego 1940 roku rozpoczęły się nocne deportacje Polaków w głąb Związku Sowieckiego.

Wojska niemieckie po raz trzeci wkroczyły do Szczuczyna 24 czerwca 1941 roku i pozostawały w jego rejonie do 23 stycznia 1945 roku. W okresie okupacji niemieckiej w budynkach przy ul. Szczuki 3, ul. Szczuki 1 oraz przy ul. Kilińskiego 28 („Prima”) i ul. Kilińskiego 40 (na terenie obecnego placu szkolnego z rondem) mieściły się areszty tymczasowe.

 

 

Po II wojnie światowej pierwszym burmistrzem Szczuczyna został Józef Marcinkiewicz z ul. Sobieskiego. W budynku przy ul. Szczuki 3 mieszkali m.in. Bolesław Walter (nauczyciel ze Srok na Kresach), Michał Adamcewicz (ze Stargardu) – matematyk, Jadwiga i Stanisław Szyjkowie, Kazimierz Turowski – technik (z Grajewa), Stanisław Bartman – polonista Zespołu Szkół, z żoną Zdzisławą – księgową, oraz córką Jolantą, która w przyszłości została nauczycielką w Toruniu, a także inni mieszkańcy.

 Sama historia to nie tylko zbiór „suchych faktów”, ale także ich interpretacja, przyczyny i skutki. Czytając o przedstawionej tu historii, pamiętajmy, że ten budynek sam nie opowie o swojej historycznej roli – to ludzie, pasjonaci i historycy stają się żywym głosem jego zimnych ścian.

 

A kiedy zabraknie świadków historii, pozostaną tylko słowa zapisane z szacunkiem dla prawdy historycznej, jej bezstronności, a może tylko rekonstrukcja dziejowa.

 

Obecnie obiekt przy ul. Szczuki 3 pełni funkcję wielorodzinnego budynku mieszkalnego.

 

 

Patrz (Jonkajtys):  https://e-grajewo.pl/wiadomosc,sylwetki-znane-i-nieznane-3,14136.html  

 

       Tekst i zdjęcia: Stanisław Orłowski

 

 

niedziela, 9 sierpnia 2026

Potańcówka (15.08)

Komentarze (6)

Mieszkałam w tym podwórku kilka lat piękne wspomnienia

Na podwórku przed domem stał uchwyt do masztu,zbetonową podstawą.Podstawa ta była w więkrzości zakopana w ziemi.A z ziemi wychodził metalowy chwytak.Zostało to wszystko wyciągnięte, podczas budowy kanalizacji miejskiej i wywiezione.Starsi ludzie opowiadali że przed budynkiem ,wisiała niemiecka swastyka.

Przeczytałam ten artykuł z zapartym tchem. Jest napisany prostym, zwięzłym językiem i każdy mieszkaniec Szczuczyna powinien go przeczytać, poznać prawdziwą historię, a nie tą zakłamaną i fałszywą historię, jaką byliśmy karmieni przez dziesięciolecia. Wielkie słowa uznania dla twórcy tego artykułu i fotek.

powinna być jakaś 'tablica' w miejscu publicznym z informacja jak to ludność żydowska witała krasną armie, a nie tylko upamiętnienie martyrologii. Bo niewielu wie o tych powitaniach, a to powinna być wiedza powszechna.

"Feliks M. Jonkajtys był przewidywany na powojennego burmistrza Szczuczyna." Drobny słowotok. A kto to przewidział - prostym językiem proszę napisać. /29.05.1899-9.07.1944/ a wojna skończyła się w Szczuczynie 17 stycznia 1945 r.

Szczuczyniak, jak nie masz zielonego pojęcia co piszesz, to nie plącz niczego tak, żeby się jedynie przeciwstawiać. A jak chcesz więcej informacji to możesz zapytać Autora.

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.