9 czerwca br. około godz. 15.30 dyżurny KPP w Grajewie otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na DK65 w kierunku Ełku.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 16-letnia rowerzystka została potrącona przez samochód osobowy marki Citroën. Kierowca był trzeźwy. Nastolatkę przetransportowano do szpitala.
Droga w miejscu zdarzenia była całkowicie zablokowana.
Po przeprowadzeniu niezbędnych czynności, krajowa 65 w miejscu zdarzenia została odblokowana i jest już przejezdna.
środa, 15 lipca 2026
środa, 15 lipca 2026
Tam prawie ścieżka rowerowa jest... Brawo władcy, kaski dla bezpieczeństwa a infrastruktury ciągle brak albo robiona bezmyślnie.
5 radiowozów podjezdzana miejsce wypadku bez pośpiechu popatrzeć żaden wcześniej nie blokując miejsca wypadk kierując objazdem co to ma byc łamiąc prawo w ten sposób
Tyle policji na miejscu i nie stojąc wcześniej żeby zrobić obiazd czekam na komentarz ci którzy tam stali
Dokładnie tak , zrobiło się zamieszanie , ktoś mógł poinformować co robić
Powinni stać z obu stron i od razu robić objazd, lenie aby tylko godziny leciały.
milicja jest od tego aby przyjechać popatrzeć ewentualnie kwit wypisać!
Prawy pas był wolny ale nikomu nie chciało się kierować ruchem więc zamkneli drogę, ciekawe jakie są przepisy dotyczące takich zdarzeń
Ależ Obserwatorze na miejscu, przecież to byli policjanci. Czego tu możesz wymagać???
To ma być ta droga rowerowa do Bogusz? Bo na zdjęciu to chyba jakaś ścieżka jest a juz na pewno nie rowerowa, raczej ścieżka dla pieszych. No brawo WY. Z tego co pamiętam, to przed Boguszami to samo, też trzeba wcinać się na szosę a do Bogusz tylko kawałeczek zostało. No cóż, robota zrobiona tylko wykończenia brak, bo pomysłu zabrakło. Jak to w Polsce.
Brakuje ścieżki lub deptaka łączącego Grajewo z cywilizacją. Ruszcie się i zacznijcie działać. Dosyć poklepywania się po pleckach. Albo jesteście skuteczni, albo nie.
Ścieżka rowerowa niedoprowadzona do końca miasta tak jak zrobione to zostało od strony Toczyłowa. To była kwestia czasu, że z tego powodu dojdzie do wypadku z udziałem rowerzysty.
Więcej medali !!!
Bo ścieżka rowerowa, choć nie wiem czy to ścieżka rowerowa bo nie została oddana do użytku i jest tam zakaz, więc zgodnie z przepisami rower nie ma prawa po niej jeździć, kończy się tam gdzie kończy się granica województwa warmińsko-mazurskiego. Problemem jest zazwyczaj brawura kierowców, niedostosowanie prędkości, niepozostawienie miejsca rowerzystom przy wyprzedzaniu. Niedawno zginął poseł Litewka, ile było teorii że to umyślnie, a to w większości styl jazdy naszych kierowców sprawia że tak się dzieje. Trzeba przyznać że coś się zmienia, jednak nadal świadomość, że rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu i należy zachowywać ostrożność przy wyprzedzaniu, jest mała.
Rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu to powinien znać zasady jazdy.
Po pierwsze oświetlenie i kamizelka, aby był widoczny w ruchu tak jak auto.
Druga sprawa powinien sygnalizować zamiar skrętu.
Młodzi ludzie ze ścieżki rowerowej na Toczyłowie zjeżdżają na asfalt w stronę dino.
Teraz Ty jako kierowca auta chcesz ich zgodnie wyminąć, nie masz nikogo na drugim pasie. A rowerzysta co robi ? w tym samym momencie zaczyna skręcać na lewo.
Więc jestem zdania,że każdy rowerzysta powinien odświeżać wiedzę na temat ruchu drogowego.
Inny temat,że ścieżka na Bogusze to dramat.
Rowerzysta taki właśnie szeryf jeżdzi szkolnym autobusem w okolicy Szyman. Nagminnie spycha rowerzystów z drogi.
Od głównej przez Toczyłowo jest ścieżka rowerowa,a rowerzyści zasuwają asfaltem -nie pojęte O co ludziom chodzi Ogarnij się jeden z drugim
"do rowerzysta" i "Grajewianka". Ścieżka, a właściwie droga rowerowa, obowiązuje rowerzystę jeżeli ta droga jest wyznaczona po stronie w którym się porusza. Czyli jak jedzie od głównej do jeziora, musi po niej jechać, jak jedzie od jeziora do głównej, może jechać jak chce. Nie dziwcie się rowerzystom że nie chcą za bardzo jeździć tymi ścieżkami/drogami rowerowymi. Staram się jeździć przepisowo, ostatnia moja jazda po "ścieżkach" skończyła się wymianą dwóch dętek i rozerwaną oponą(czyli w sumie kosztowało mnie to 500zł, następnym razem chyba pozwę zarządcę o zwrot za stan drogi), bo trafiłem na rozbite butelki. Dlatego tam gdzie nie muszę, nie korzystam ze "ścieżek".