Gminy Wąsosz i Szczuczyn pozyskały łączne dofinansowanie w wysokości ponad 1,3 miliona złotych ze środków unijnych. W Sulewie-Prusach zrewitalizowany zostanie staw, a przy ul. Łąkowej w Szczuczynie powstanie nowa ścieżka spacerowo-edukacyjna.
W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podlaskiego podpisano umowy na realizację projektów w ramach mechanizmu Rozwoju Lokalnego Kierowanego przez Społeczność (RLKS). Łączna pula przyznanych funduszy europejskich dla całego województwa przekroczyła 11 milionów złotych, z czego spora część trafi bezpośrednio do naszego powiatu.
Rewitalizacja stawu w Sulewie-Prusach (Gmina Wąsosz)
Wójt Gminy Wąsosz Tomasz Krukowski, przy kontrasygnacie Skarbnik Marty Cimochowskiej, podpisał umowę na dofinansowanie w kwocie 543 000 zł. Pieniądze pozwolą na przekształcenie obecnie zdegradowanego i zaniedbanego terenu w Sulewie-Prusach w bezpieczną, estetyczną oraz ogólnodostępną przestrzeń rekreacyjną dla mieszkańców.
Ścieżka spacerowo-edukacyjna w Szczuczynie
Z kolei Gmina Szczuczyn pozyskała ponad 800 000 zł na realizację nowej infrastruktury turystycznej. Przy ulicy Łąkowej wybudowana zostanie ścieżka spacerowo-edukacyjna, która nie tylko stworzy mieszkańcom nowe miejsce do spacerów na świeżym powietrzu, ale także podniesie walory turystyczne całego miasteczka.
Łączna kwota dofinansowania z Funduszy Europejskich dla Województwa Podlaskiego w tej puli wyniosła ponad 11 milionów złotych (dokładnie przekazano je na realizację 16 lokalnych projektów w całym regionie).
wtorek, 3 listopada 2026
wtorek, 3 listopada 2026
Rzeka Wissa wymaga pogłębienia, co w tym kierunku jest robione ? Rzeka zanika....
Rzeka zanika, a jednocześnie wylewa się na przyległe łąki, bo inżynierowie, melioranci bez szkół są bardzo skuteczni w swej działalności hydrologicznej i nie ma żadnego sposobu i pomysłu co w tej kwestii zdziałać. Rzeki nie można pogłębić bo podobno jest w strefie ochronnej, i nie można niepokoić bobrów ani niszczyć żeremi.
Każda próba rozwiązania problemu napotyka kolejne ograniczenia i tłumaczenia ? ochrona terenu, bobry, żeremia, przepisy i zakazy. Tylko że za tymi wszystkimi argumentami pozostaje człowiek, który musi żyć z konsekwencjami takiej sytuacji. Problem zamiast być rozwiązany, z roku na rok staje się coraz większy, a woda coraz częściej pojawia się tam, gdzie nie powinna ? na zamieszkanych posesjach.