Szczuczyn

SZCZUCZYŃSKIE ŚLADY ZAGINIONYCH ŚWIATÓW

W historii Szczuczyna szczególne miejsce zajmuje cmentarz rzymskokatolicki. Drugim pod względem znaczenia był cmentarz żydowski (kirkut). Istniały tu również cmentarze: prawosławny, tatarski i zachowany do dziś obwałowany teren dawnego cmentarza ewangelicko-augsburskiego.

 

 

CMENTARZ PARAFIALNY (RZYMSKOKATOLICKI) Z 1811 ROKU. INNE POCHÓWKI 

 

Na szczególną uwagę zasługuje cmentarz rzymskokatolicki, położony w południowo-zachodniej części miasta, pomiędzy ulicami Łomżyńską i Kolneńską. Jego historia sięga 14 października 1811 roku. Cmentarz powstał na wzniesieniu zwanym „Góra Kozacka”, którego właścicielem był dziedzic Jakub Kisielnicki. Przekazany teren podzielono na dwa sektory: wschodni, przeznaczony dla wiernych kościoła rzymskokatolickiego, oraz zachodni należący do wyznawców kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Nazwa Góra Kozacka wiąże się z obecnością wojsk rosyjskich, w tym formacji kozackich, stacjonujących na tym terenie w okresie zaborów. Służyła ona jako punkt obserwacyjny dla żołnierzy 4. Dońskiego Pułku Kozaków, prowadzących stąd rekonesans rozległych terenów. 

.

Zanim S.A. Szczuka przebudował małą mazowiecką, prywatną wieś Szczuki-Litwa i wybudował murowany kompleks pijarski zmarłych, chowano przy kościele (1436) w Wąsoszu. W roku 1695 Szczuka wybudował pierwszy drewniany, tymczasowy kościół w Szczuczynie. Od tego czasu zmarli grzebani byli wokół drewnianego kościoła w Szczuczynie bez pomników. Od 1811 r. mieszkańców i chłopów chowano wokół murowanego. Bogatych mieszczan, szlachtę, zakonników oraz fundatorów, w tym Stanisława A. Szczukę, chowano w murowanych kryptach pod posadzką kościoła. 

.

W 1910 roku na cmentarzu katolickim wzniesiono neogotycką kaplicę z czerwonej cegły.

Dziś ze względu na rangę historycznych pochówków cmentarz ten śmiało, można nazwać nekropolią. O jego stan i pamięć spoczywających osób troszczy się wiele środowisk i osób prywatnych.

Dzięki kwestom zainicjowanym w 2014 roku przez ówczesnego dyrektora BCK w Szczuczynie mgr. Janusza Siemiona, zabytkowe nagrobki i inne obiekty sakralne są systematycznie poddawane profesjonalnej renowacji. To ważny sposób przywracania należnego szacunku szczuczyńskiej, niełatwej historii.

.

Szczególną rolę w pielęgnowaniu pamięci o wybitnych postaciach dawnego powiatu szczuczyńskiego oraz Rzeczypospolitej odgrywa Związek Piłsudczyków Rzeczypospolitej Polskiej Okręg Podlaski. Jego szczuczyńska struktura powstała 5 grudnia 2012 roku z inicjatywy małżeństwa Anny i Adama Jaguszów. Funkcję prezesa pełni płk mgr Anna Jagusz, natomiast wiceprezesem jest współzałożyciel organizacji, płk Adam Jagusz.

.

Początkowo w Zespole Szkół im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Szczuczynie założyli oni i prowadzili bogato wyposażoną Izbę Pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego. We wrześniu 2020 roku Izbę przeniesiono do Centrum Muzealno-Warsztatowego przy parafii pw. Imienia NMP w Szczuczynie, a wzbogacona ogromną ilością eksponatów, cieszy się dużym zainteresowaniem zwiedzających.

Piłsudczycy zaprojektowali, sfinansowali i uroczyście otworzyli na cmentarzu parafialnym Aleję Pamięci, zwaną również Aleją Zasłużonych, poświęconą bohaterom narodowym Rzeczypospolitej.

Członkowie Związku dbają o miejsca pamięci narodowej i groby bohaterów. Prowadzą również prace renowacyjne na cmentarzu, obejmujące m.in. układanie kostki na alejkach żwirowych oraz odnowienie granitowych płyt na grobie powstańców styczniowych. Nieustannie kultywują pamięć o Józefie Piłsudskim, jego działalności niepodległościowej oraz dziejach narodu polskiego.

.

CMENTARZ ŻYDOWSKI (KIRKUT) Z 1874 ROKU

.

Kirkut, czyli cmentarz żydowski, powstał w Szczuczynie w 1874 roku, początkowo na niewielkim obszarze. Wcześniej zmarłych wyznania mojżeszowego grzebano w Tykocinie. Szczuczyński kirkut znajduje się przy ul. Grunwaldzkiej 6A, w kierunku miejscowości Skaje. W 1903 roku powiększono go do powierzchni blisko 3,5 ha i otoczono białym, murowanym parkanem.

.

Wskutek niemieckiej dewastacji podczas II wojny światowej oraz późniejszych zaniedbań w okresie PRL cmentarz uległ poważnemu zniszczeniu. Około 1965 roku został praktycznie zapomniany. W północno-wschodnim narożniku ustawiono wówczas obelisk upamiętniający tragedię szczuczyńskich Żydów, jednak jego inskrypcja budziła zastrzeżenia części środowisk żydowskich.

Dalsze zniszczenia były następstwem braku należytej opieki nad tym miejscem. Barbarzyński charakter miały przede wszystkim działania niemieckiego okupanta podczas II wojny światowej, które doprowadziły do zagłady społeczności żydowskiej i dewastacji jej dziedzictwa.

.

Obecnie na kirkucie znajduje się lapidarium z fragmentami zabytkowych elementów architektonicznych, nowe inskrypcje, miejsce upamiętnienia rabina oraz zachowane nagrobki. Osobiście prezentowałem to miejsce przedstawicielom społeczności żydowskiej. Historię cmentarza i dawnej gminy żydowskiej w Szczuczynie przybliżałem podczas osiemnastu wycieczek gości z Kanady, USA, Izraela, Szwecji, Australii, Niemiec i innych krajów. Zachowała się jedna macewa Chai Lei Taflowicz, zmarłej w 1887 roku, a także upamiętnienia ofiar tragicznych wydarzeń historycznych.

.

W 2015 roku dr Mirosław Tryczyk opublikował książkę „Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów”. Podczas osobistej rozmowy w moim mieszkaniu opowiedział mi o postawie swojego dziadka, która skłoniła go do poszukiwania prawdy o tragicznych wydarzeniach. Jak relacjonował, odnalazł ją w aktach sądowych oraz wspomnieniach żydowskich i polskich świadków, także mieszkańców podmiejskiej wsi Skaje.

Książka spotkała się z krytycznymi ocenami. Niektórzy recenzenci zarzucali autorowi nadmierne obciążanie Polaków odpowiedzialnością za pogromy i marginalizowanie roli niemieckiego okupanta. Tryczyk wskazywał, że pogromy w regionie podlaskim rozpoczęły się bezpośrednio po wkroczeniu wojsk niemieckich, po ataku III Rzeszy na ZSRR. Wydarzenia te były w wielu miejscach inspirowane, prowokowane i nadzorowane przez niemiecki aparat okupacyjny.

.

W 2025 roku na kirkucie dokonano kolejnych zmian upamiętniających. Po usunięciu wcześniejszego pomnika tragedii ustawiono pionową stelę z inskrypcją sakralną, a w gablocie zamieszczono własne informacje. Teren cmentarza oznaczono również granitowymi słupkami z charakterystyczną gwiazdą Dawida.

.

CMENTARZ PRAWOSŁAWNY W SZCZUCZYNIE

.

Cmentarz prawosławny znajdował się po przeciwnej stronie drogi, na północ od cmentarza katolickiego, oddzielony dawniej traktem prowadzącym do Niedźwiadnej, a obecnie ulicą Kolneńską. Usytuowano go na piaszczystym wzniesieniu, zwanym również Kozacką Górką. Pas wzgórz ciągnących się aż do Bajraków stanowił ważny punkt obserwacyjny dla garnizonu i wojsk stacjonujących w przygranicznym rejonie północno-wschodniego Mazowsza.

.

Cmentarz prawosławny przy ul. Kolneńskiej, a właściwie jego materialne ślady, przestał istnieć około 1980 roku. Na wzgórzu rosły niegdyś krzewy dzikiej róży i jaśminu. W latach 70. i 80. XX wieku z cmentarnego wzniesienia wybierano żwir wykorzystywany do budowy domów i dróg. W wyniku tej eksploatacji teren stopniowo zniknął, a przewrócona brama wejściowa została ostatecznie rozebrana.

.

Kolorowa fotografia przedstawia fragment tej bramy – najdłużej zachowany świadek istnienia prawosławnej nekropolii. Utrzymywał się on na miejscu aż do chwili, gdy podkopane podłoże nie zdołało go dłużej podtrzymać i konstrukcja się osunęła.

Brama, którą można uznać za interesujący zabytek architektury, została zbudowana z czerwonej, wypalanej cegły i otynkowana. Miała dekoracyjne żłobienia, łukowe sklepienie, wnęki oraz metalowe zawiasy do mocowania wrót, oddzielonych od górnej części belką. Plany i rysunki jej fasady z 1906 roku zachowały się w zasobach Archiwum Głównego Akt Dawnych.

.

Podczas dramatycznych walk w lutym 1915 roku wycofujące się do defensywy wojska carskie, stosując taktykę spalonej ziemi, przed ostatecznym opuszczeniem Szczuczyna zburzyły i podpaliły znaczną część miejskiej zabudowy. Ciała poległych żołnierzy grzebano również na ich cmentarzu.

.

Po wyparciu Rosjan miasto znalazło się pod okupacją niemiecką. Wielu żołnierzy zmarło nie tylko na polu walki, lecz także w szczuczyńskim lazarecie. W mieście i jego najbliższej okolicy powstawały niemieckie cmentarze wojenne, na których spoczęli zarówno żołnierze niemieccy, jak i Polacy, Rosjanie oraz Litwini przymusowo wcieleni do armii carskiej.

.

W wyniku ogromnych zniszczeń infrastruktury spowodowanych działaniami wojennymi niemieckie władze okupacyjne przeniosły w 1918 roku siedzibę powiatu szczuczyńskiego do dawnych obiektów carskich w Grajewie. Szczuczyn utraconej wcześniej rangi administracyjnej już nigdy nie odzyskał.

.

W listopadzie 1918 roku mieszkańcy Szczuczyna, bez rozlewu krwi, rozbroili stacjonujących w mieście żołnierzy niemieckich. Wraz z zakończeniem wojennej obecności wojskowej ustała również rozbudowa cmentarzy wojennych.

.

CMENTARZ TATARSKI W SZCZUCZYNIE

.

Wiele tajemnic kryje jeszcze szczuczyńska ziemia. Pod jej powierzchnią spoczywają ślady dawnych cmentarzysk tatarskich, tureckich, niemieckich, rosyjskich, żydowskich i innych. Nie wszystkie zostały dotąd rozpoznane i udokumentowane.

.

Po wiktorii wiedeńskiej (1683) król Jan III Sobieski osiedlił w Szczuczynie i okolicach liczną grupę Tatarów. Społeczność tatarska z przełomu XVII i XVIII wieku składała się z zawodowych żołnierzy (kawalerzystów) i ich rodzin. Król Jan III Sobieski w nagrodę za wierność nadał Tatarom m.in. tu ziemie jako rekompensatę za zaległe żołdy. Tatarzy umierali, a ich ciała składano na muzułmańskim cmentarzu.

.

Cmentarz tatarski znajdował się na styku dzisiejszych ulic: Nadstawnej (nazywanej również Tatarską), Wąsoskiej i Majewskiego, tuż za Rynkiem Jałowym. Na piaszczystym, otwartym płaskowyżu, w pobliżu rzeki Wissy, chowano zmarłych Tatarów. Około 15 metrów na lewo od widocznej na fotografii choinki stał starożytni obelisk z cegły pełniący funkcję kapliczki mizarowej, wzniesionej na skraju tego placu.

Obiekt przetrwał XIX wiek, burzliwy okres I wojny światowej i wojnę polsko-bolszewicką 1920 roku. Być może dlatego, że mieszkańcy traktowali go jako element miejscowego krajobrazu i historyczną ciekawostkę niebudzącą wrogości politycznej. Niestety, tatarski mizar i charakterystyczny ceglany obelisk zwieńczony samotnym półksiężycem nie przetrwały do naszych czasów. Nie zachowała się również żadna fotografia tego szczuczyńskiego obiektu. Przechowały się czaszki i szkielety, które odkryto podczas kopania fundamentów. Czaszki przekazano do ówczesnej Akademii Medycznej, dziś Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. 

O obelisku, o niewiadomym znaczeniu w roku 1892, którego wielokrotnie rysował, wspomina Bohdan Winiarski w książce „Nad Wissą, Pisą i Narwią”. Obelisk stał na północ od ul. Majewskiego. Był widoczny z okien budynku dawnego Sądu Gminnego przy ul. Majewskiego 2, w którym to w zachodniej połowie pracował jako sekretarz, ojciec Bohdana Winiarskiego późniejszego profesora i prezesa Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze.

.

Murowany z czerwonej cegły obelisk miał formę kolumny o wysokości około 2,5 metra, zwieńczonej półksiężycem – symbolem związanym z kulturą tatarską i islamem. Znajdował się na terenie cmentarza.

.

Szczuczyn był niegdyś prawdziwym tyglem kultur i religii. Obok siebie żyli tu katolicy, wyznawcy judaizmu, prawosławni, muzułmanie, ewangelicy i przedstawiciele innych wspólnot. Każda z nich pozostawiła w mieście własny ślad, choć nie wszystkie przetrwały próbę czasu.

.

CMENTARZ EWANGELICKI

.

Cmentarz ewangelicki został założony jednocześnie z katolickim 14. 10.1811 roku. Po przekazaniu darowizny przez wspomnianego J. Kisielnickiego wydzielono jeden mórg ziemi (około 0,56 ha) na cmentarz katolicki oraz pół morga dla tak zwanych „dysydentów”, czyli osób wyznań niekatolickich. Byli wśród nich liczni w tamtym okresie rzemieślnicy i osadnicy wyznania ewangelicko-augsburskiego, pochodzenia niemieckiego.

.

Po II wojnie światowej struktura społeczna Szczuczyna uległa całkowitej zmianie. Niemal całkowity zanik miejscowej społeczności protestanckiej sprawił, że zabrakło osób, które mogłyby sprawować opiekę nad cmentarzem. Ewangelicka część cmentarza przestała pełnić założoną funkcję. Choć nagrobki rozpadały się i stopniowo zarastały dziką roślinnością, to nienaruszony teren ze śladami cmentarza istnieje do dziś.

Na tym cmentarzu ostatnim pochowanym był pan Sokołek, duchowny ewangelicki narodowości niemieckiej pracujący w świątyni obok zachodniej strony stawku przy ul. J. Kilińskiego 19A. Jego córka wyszła za mąż za pana Maciejewskiego ze wsi Kędziorowo. Duchowny mieszkał w murowanym budynku w pobliżu ul. Wąsoskiej i drogi prowadzącej do stawu nad rzeką Wissą.  

 

 

Tekst i fotografie: Stanisław Orłowski

.

 

piątek, 30 października 2026

WIZNA, PAMIĘĆ ZAPISANA NA MURZE

Komentarze (0)

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.