WARMIA – MOTOR LUBAWA 2:1

aktualizacja: 2010-10-02 21:56:27     nr wiadomości: 12803     przeczytano: 8226     Ilość komentarzy komentarze: 0

WARMIA GRAJEWO. PREZENTA DLA TRENERA NA NARODZINY SYNA

    „Ten mecz dedykuję memu dopiero co urodzonemu synowi Kamilowi” – powiedział tuż po zakończeniu meczu w Grajewie trener Warmii Marcin Strzeliński. Do tych słów bardzo przyłożyli się jego podopieczni, którzy po dobrej grze w II połowie zwyciężyli z Motorem Lubawa.
   Sam mecz w pierwszej połowie niczym specjalnym nie zachwycił. Gospodarze tradycyjnie pokazywali nieskuteczność pod bramką rywali, a szczególnie w tym wyróżniali się Mariusz Milczarek i Łukasz Wójcik. Do tego sporo błędów popełniała defensywa. I nie trzeba się dziwić, że do przerwy Warmia przegrywała 0 : 1. A bramka dla gości to prezent po fatalnym błędzie Piotra Czaplińskiego. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. W 7 minucie strzał Milczarka trafia w bramkarza. Goście odpowiedzieli kilka minut później strzałem  Adriana Mederskiego tuż obok słupka. W 26 minucie obrońca Motoru podaje piłkę do Milczarka na polu karnym, a ten strzela słabo dwa metry od słupka. Kilka minut później ten sam zawodnik zamiast przelobować bramkarza strzela wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi atak gości i silny strzał Macieja Zglenickiego pewnie łapie Czapliński. Wreszcie w 41 minucie rzut rożny dla gości. Po wrzutce piłkę fatalnie odbija bramkarz, a prezent wykorzystuje Kamil Ludwiczak strzelając bramkę dla Motoru.
     W przerwie w szatni Warmii padły mocne słowa. Ale przyniosły dobry rezultat. Warmia od początku zyskała przewagę i stwarzała sporo sytuacji podbramkowych.  W 54 minucie rzut rożny egzekwuje Maksym Mirva. Do piłki wyskakuje Marcin Arciszewski i głową strzela wyrównującą bramkę. Po tym przed kibicami miejscowi wykonali kołyskę dla syna trenera Kamila. I dalej atakowali. Brakło im jednak skuteczności. Tak było np. w 62 minucie. Mirva dostaje piłkę od Kamila Randzio przed linią pola karnego. Jego strzał trafia w nogi obrońcy i uderza w słupek. Motor też miał kilka okazji. W 67 minucie Mederski silnie strzela, a piłkę z trudem wybija Czapliński. Kilka minut później Mederski i Ludwiczak bliscy zdobycia bramki ale ich strzały w ostatniej chwili wybijają ofiarnie obrońcy gospodarzy. Po tej akcji kontra Warmii zakończona strzałem w okienko Macieja Keslera i wielka radość na trybunach. Parę minut przed końcowym gwizdkiem piłkę na pole karne zagrywa Milczarek. Mirva jednak zamiast strzelić głową do bramki, przenosi piłkę nad poprzeczką. Na szczęście do końca nic się nie zmieniło i grajewianie zdobyli kolejne ważne punkty i są w czołówce tabeli.
   „Po raz kolejny Warmia pokazała charakter wygrywając trudny mecz z Lubawą – powiedział Marcin Strzeliński -. Jednak w pierwszej, wyrównanej połowie niepotrzebny fatalny błąd na polu karnym. W przerwie padły mocne słowa. I podziałały, bo moi zawodnicy zaczęli walczyć. Efektem dwie bramki i zwycięstwo. Wielki im dzięki za to.”
                                                                                                                                             WJ

WARMIA GRAJEWO – MOTOR LUBAWA 2 : 1 (0:1).
Bramki: 0 : 1 – Ludwiczak 41, 1 : 1 – Arciszewski 54, 2 : 1 – Kesler 74.
WARMIA: Czapliński – Mirva, Kesler, Arciszewski, Kowalko, Randzio, Tuzinowski (91 Kadyszewski), Matysiewicz, Strzeliński, Milczarek (90 Kozak), Wójcik (46 Krukowski).
MOTOR: Kamiński – Lipowski, Ksiuk, Kołakowski, Czerwiński, Ludwiczak, Zglenicki (85 Junkier), Klein, Jabłonowski, Mederski, Kolibowski (72 Goniszewski).
Żółte kartki: Mirva, Randzio (Warmia) – Klein, Ludwiczak – 2 (Motor).
Czerwona kartka: Ludwiczak (Motor) za drugą żółtą w 80 min.
Sędziowali: Marek Frąckiel jako główny oraz Tomasz Jasiuk, Jacek Ostaszewski (wszyscy Białystok).
Widzów: 100. 

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.