sobota, 29 stycznia 2022

Wiadomości

  • 3 komentarzy
  • 11366 wyświetleń

W kaprysach aury

      „Płynął strumyk przez (…).” Tę refleksyjną piosenkę trzeba nucić, przechodząc przez szczuczyńskie rejony zagrożenia z myślą, że piosenka jest dobra na wszystko i łagodzi obyczaje.
      Dobroczynna natura skłonna jest dostarczać często to, czego nie chcemy pozyskać. Nie trzeba jechać na Florydę, aby na tle nieba podziwiać sylwetki cyprysików błotnych lub pędzić w Alpy, aby oglądać wstęgi lub ściany spienionej wody na wodospadach.
      Fascynującą wędrówkę z różnymi, uroczymi doznaniami można odbyć bez biletu i ruszania z tubylczego rejonu. Przez wiele lat, albo od zawsze, mimo obustronnego spadku chodnika w kierunku płaszczyzny mostku i rzeczki, utrzymują się dokuczliwe zastoje wody, spływającej z jezdni i chodnika. Latem po deszczach, choć bardziej poleca się okres zmiennych zjawisk atmosferycznych od jesieni do wiosny, idąc chodnikiem wzdłuż ul. Kilińskiego przez mostek szemrzącej rzeczki Księżanki, dzieje się owa fascynacja. Często w swojej gamie, szczególnie dla dzieci radosna i aż do bólu nieznośna dla dorosłych. Można z uśmiechem zauważyć, że granica Starego i Nowego Miasta jest dobrze strzeżona. Tu, kiedy słońce dotyka wody, ujarzmionej na chodniku i mostku, wydaje się, że woda płonie i wówczas należy szybko podejmować decyzje.
      Jedni zamieniając się w amfibię, żeglują odważnie na wprost, drudzy w stylu kaskadera pną się przy siatce po rurach, inni obchodzą zalewisko przez bardzo ruchliwą ulicę wokół mostka. Są też tacy, którzy będąc w stanie niemocy walki z oporną naturą- zawracają. W tym miejscu czułby się bezpiecznie syberyjski żuraw, brodząc swobodnie w miejscu otoczonym fosami. Choć czasem łatwiej jest wbić śrubę niż wkręcić gwóźdź, to zdawałoby się, że w tej scenerii wyjście jest proste. Przed udaniem się naprzód, zaleca się przez specjalne oczko w rosnącym na wniesieniu obok drzewie, dokładnie spojrzeć przed siebie. Ocenić stan bajora i natężenie ruchu ulicznego, dostosować sposób przeprawy lub zawiesić się w iluzorycznej tęsknocie za szybką zmianą pogody.
     Natury nikt nie przechytrzy i zaskarżenia nie złoży. Ona jest, była i będzie uparcie niezmienna, zaskakująco przyjazna lub groźna. I tylko do lata nam czekać potrzeba- wyschniemy, kalosze zmienimy….

     Parafrazując sentencję Hipokratesa należy uznać, że kaprysy aury są też potrzebne i dlatego: ”Niech uśmiech idzie z życiem, a życie z uśmiechem”.

Na szczudłach przeszedł – Stanisław Orłowski
dla e-Grajewo.pl

piątek, 28 stycznia 2022

Echa sesji Rady Miasta

piątek, 28 stycznia 2022

Rekrutacja do przedszkoli

Komentarze (3)

zapraszam na Pawełki w okresie jesiennym i wiosennym ... bez kaloszy nie wejdziecie ... mila byc asfalt i co ?? najladniejsza oska szczuczyna a asfaltu " ni ma" ;/;/;/ a we wsiach burmistrz robi ;/

dlaczego e-grajewo nie zamieszcza ostrzezen przed huraganem EMMA ?

podobał mi się humorystyczny styl artykułu, takie rzeczy o wiele przyjemniej się czyta niż chłodne notki zawierające równie ciekawą treść. gratuluję stylu.

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.