NOKAUT W STARCIU RYCERZY WIOSNY! WARMIA ROZBIŁA CZARNYCH NA ICH TERENIE!
Piłkarze WARMII Grajewo kontynuują swój niesamowity, zwycięski marsz w rundzie wiosennej. W sobotnie popołudnie, w szlagierowym starciu 28. kolejki podlaskiej IV ligi, podopieczni Karola Salika bezlitośnie obnażyli braki plasujących się w ścisłej czołówce CZARNYCH Czarna Białostocka, wygrywając na wyjeździe aż 7:1!
To spotkanie zapowiadane było jako absolutny hit kolejki. Naprzeciw siebie stanęły dwie najlepsze drużyny wiosny - gospodarze legitymowali się imponującą passą ośmiu kolejnych zwycięstw, z kolei nasza WARMIA jechała do Czarnej Białostockiej z kompletem wiosennych wygranych. Wszyscy pamiętamy jesienny, bezbramkowy remis w Grajewie, w którym nasza ekipa „biła głową w mur”. Tym razem scenariusz był zgoła odmienny. Młody zespół CZARNYCH, oparty na wychowankach AP TALENT Białystok, musiał uznać absolutną wyższość rozpędzonej grajewskiej lokomotywy.
W porównaniu do meczu z SUPRAŚLANKĄ, do wyjściowego składu po kartkowej pauzie powrócił Edison Fernandes da Silva Junior, a Jan Ostrowski rozpoczął mecz na ławce. W kadrze meczowej brakowało kontuzjowanego Bartosza Bukowskiego oraz Wiktora Gęgotka i Bartosza Żbikowskiego.
Od pierwszej minuty WARMIA ruszyła do zdecydowanych ataków. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 8. minucie kapitalnym podaniem popisał się Rafał Kalinowski, a Priestley Boateng pięknym uderzeniem w samo okienko otworzył worek z bramkami! Zaledwie sześć minut później było już 2:0 - asystę zanotował Boateng, a piłkę w siatce precyzyjnym strzałem umieścił Filip Kułak. Grajewianie całkowicie zdominowali boiskowe wydarzenia, a padający deszcz zdawał się tylko napędzać nasze akcje. Tuż po drugim golu Dawid Kalinowski mógł podwyższyć wynik, lecz obrońca gospodarzy wybił piłkę z linii bramkowej.
W 25. minucie po raz kolejny kunsztem podania błysnął Rafał Kalinowski, który idealnie zacentrował z rzutu wolnego, a powracający do składu Edison efektownym wolejem zdobył trzecią bramkę. Pięć minut później kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę popisał się Filip Kułak, dla którego było to drugie trafienie w tym meczu. Przed przerwą bliski szczęścia był jeszcze Rafał Kalinowski (jego strzał wybił defensor), ale tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę wynik na 5:0 ustalił Priestley Boateng, wykańczając dogranie od Dawida Kalinowskiego. Pierwsza połowa w wykonaniu WARMII była znakomita – cały zespół zagrał świetnie i totalnie zdominował rywali - 5:0 do przerwy na boisku tak trudnego przeciwnika to wynik, który rzadko się zdarza.
Po zmianie stron gospodarze próbowali szukać honorowego trafienia i ta sztuka udała im się w 53. minucie, kiedy to Cezary Łuczak z bliska pokonał Kacpra Radziszewskiego. Podrażnieni stratą bramki grajewianie szybko jednak wrócili do głosu. W 67. minucie świetne podanie Boatenga otworzyło drogę do bramki Dawidowi Kalinowskiemu, który bez problemów zdobył szóstego gola dla WARMII. Trzy minuty później ten sam zawodnik cieszył się z kolejnego trafienia - tym razem idealną asystą z lewego skrzydła popisał się Filip Kułak, a Dawid Kalinowski będąc blisko bramki dopełnił formalności.
W końcówce meczu zrobiło się nerwowo w szeregach gospodarzy. W 79. minucie wychodzący na czystą pozycję Filip Kułak był faulowany przez Dawida Drozdowskiego. Piłkarz CZARNYCH obejrzał za to zagranie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Chwilę później z rzutu wolnego minimalnie chybił Mikołaj Siemieniuk. W samej końcówce przed szansą na hat-tricka stanął jeszcze Kułak, lecz jego lob minimalnie minął słupek bramki strzeżonej przez Filipa Suchockiego.
Dla naszego zespołu to jedenaste zwycięstwo z rzędu w rundzie wiosennej i szesnasty mecz bez porażki! Rozmiary wygranej na terenie tak świetnie dysponowanego tej wiosny rywala budzą ogromny szacunek. WARMIA udowodniła, że jest jedynym i prawdziwym „Rycerzem Wiosny” w podlaskiej IV lidze!
Już w najbliższą sobotę w Grajewie kolejny ligowy szlagier – o godzinie 16:00 nasz zespół zagra z RUCHEM Wysokie Mazowieckie!
Skrót meczu: https://youtu.be/kjF3bbouimA
Autor: Janusz Szumowski
16.05.2026 Czarna Białostocka, Stadion Miejski ul. M. Konopnickiej 3
CZARNI Czarna Białostocka – WARMIA Grajewo 1:7 (0:5)
Bramki: 0:1 Priestley Boateng 8′, 0:2 Filip Kułak 14′, 0:3 Edison Fernandes da Silva Junior 25′, 0:4 Filip Kułak 30′, 0:5 Priestley Boateng 44′, 1:5 Cezary Łuczak 53′, 1:6 Dawid Kalinowski 67′, 1:7 Dawid Kalinowski 70′
CZARNI: 1.Suchocki – 2.Szuchnicki, 4.Gliński (Kpt), 19.Drozdowski, 20.Hołowacz, 14.Makal, 55.Siwicki, 6.Stolarewski, 72.Kałłaur, 11.Gołdowski, 17.Łuczak
REZERWA: 12.Krajewski – 7.Wilczewski, 16.Stepańczenko, 30.Znosko, 88.Perkowski, 18.Chomko, 10.Wynimko, 9.Bienasz
TRENER: Mateusz Woroniecki
WARMIA: 12.Radziszewski – 5.Turczewski, 18.Edison (Kpt) (78′ 3.Ostrowski), 24.Grabarz (85′ 2.Matysiewicz) – 4.Mikucki, 10.R. Kalinowski, 88.Żabiuk, 7.Kułak – 22.D. Kalinowski (76′ 9.Karpiński), 15.Boateng (82′ 19.Cylwik), 20.Sawicki (60′ 8.Siemieniuk)
REZERWA: 1.Sobolewski – 2.Matysiewicz, 3.Ostrowski, 8.Siemieniuk, 19.Cylwik, 9.Karpiński, 13.Wójcicki
TRENER: Karol Salik
Sędzia: Marcin Czech (Podlaski ZPN)
Żółte kartki: Szuchnicki, Drozdowski (dwie), Siwicki (CZARNI), Żabiuk (WARMIA)
Czerwona kartka: 79′ Dawid Drozdowski (CZARNI) – w konsekwencji drugiej żółtej kartki
poniedziałek, 18 maja 2026
sobota, 16 maja 2026
Komentarze (0)