Zdjęcia z lotu ptaka pokazują nienaruszony, rolniczy krajobraz gminy Radziłów. Czy w obliczu transformacji energetycznej te widoki powinny ustąpić miejsca nowoczesnym turbinom wiatrowym? To pytanie dzieli mieszkańców powiatu grajewskiego.
Choć emocje wokół planów budowy wysokich turbin wiatrowych w gminie Radziłów mogły wydawać się wyciszone, krajobraz tutejszych miejscowości mówi co innego. Na ogrodzeniach i prywatnych posesjach wciąż wiszą charakterystyczne banery z hasłem „STOP WIATRAKOM w Gminie Radziłów”.
Panorama gminy Radziłów z drona
Województwo podlaskie słynie ze swoich naturalnych walorów, a gmina Radziłów jest tego doskonałym przykładem. Opublikowane fotografie, wykonane z wysokiej perspektywy, ukazują rozległe połacie pól uprawnych, łąk i rozproszoną zabudowę wiejską. Na horyzoncie widoczne są zwarte kompleksy leśne i dolina rzeki, tworząc harmonijną całość. Dominującym elementem infrastruktury jest obecnie jedynie maszt telekomunikacyjny, co podkreśla rolniczy charakter tego terenu.
Rozwój kontra ochrona krajobrazu
Temat budowy farm wiatrowych na terenie powiatu grajewskiego powraca jak bumerang. Z jednej strony pojawiają się argumenty o konieczności pozyskiwania czystej energii, niezależności energetycznej kraju i dodatkowych wpływach do budżetu gminy z tytułu podatków. Z drugiej strony, silny jest głos przeciwników, którzy podnoszą kwestie degradacji krajobrazu, wpływu na zdrowie mieszkańców, hałasu oraz spadku wartości gruntów. Przeciwnicy transformacji w tej formie często powołują się na unikalność podlaskiej przyrody, która ich zdaniem powinna być chroniona przed industrializacją.
Czas na merytoryczną dyskusję
Władze gmin w całym powiecie stają przed dylematem: jak pogodzić postęp techniczny z oczekiwaniami społecznymi i ochroną dziedzictwa naturalnego. Czy krajobraz Radziłowa jest odpowiednim miejscem na tak radykalną zmianę? Opublikowane zdjęcia mają posłużyć jako punkt wyjścia do spokojnej, merytorycznej dyskusji na temat przyszłości energetycznej naszego regionu.
fot. e-Grajewo.pl
czwartek, 1 października 2026
czwartek, 1 października 2026
Budowa wiatraków nie ma nic wspólnego z zieloną energią, która jest nam niezbędna. Aktualnie Polskie Sieci Energetyczne płacą firmom wytwarzającym prąd za to że muszą zatrzymywać swoje farmy wiatrowe i fotowoltaiczne.
W całym 2025 roku koszty rekompensat wypłaconych przez Polskie Sieci Energetyczne (PSE) za nierynkowe redysponowanie elektrowni fotowoltaicznych (PV) oraz wiatrowych (FW) wyniosły 25,4 mln zł. Tylko w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. koszty te podskoczyły do blisko 58 mln zł. Dane dostępne na stronie PSE. Koszty te przerzucone są na nas, dlatego tak rosną rachunki za prąd. Nam nie jest potrzebne więcej prądu, to fikcja. Niech każdy na spokojne wgłębi się w temat.