W województwie podlaskim wielkimi krokami dobiega końca era masowego, systemowego wsparcia dla uchodźców wojennych z Ukrainy. Z końcem czerwca zamknięto ośrodek zbiorowego zakwaterowania w Augustowie. Obecnie w całym regionie funkcjonuje już tylko jedna taka placówka – w podbiałostockim Wasilkowie, gdzie schronienie znajdują wyłącznie osoby najbardziej potrzebujące.
Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku na terenie naszego województwa działały 23 ośrodki zbiorowego zakwaterowania, w których mieszkało 813 uchodźców. Dziś te liczby to już przeszłość. Państwo sukcesywnie wygasza dotychczasowy, powszechny system pomocy, stawiając na usamodzielnienie migrantów i ich integrację z rynkiem pracy.
Od Morawieckiego do Tuska: jak zmieniało się wsparcie
Warto przypomnieć, że fundamenty pod ten system szerokiej, powszechnej pomocy – w tym słynną „specustawę” dającą uchodźcom m.in. prawo do legalnego pobytu, bezpłatnej opieki medycznej, świadczeń socjalnych oraz uruchomienie sieci masowych ośrodków – wprowadził w marcu 2022 roku drugi rząd Mateusza Morawieckiego.
Po ponad czterech latach od wybuchu wojny formuła tego wsparcia uległa jednak całkowitej zmianie. Sukcesywne i rygorystyczne ograniczanie masowej pomocy to efekt polityki obecnego rządu Donalda Tuska. Koalicja rządząca zdecydowała o wygaszaniu masowych punktów, wprowadzeniu zasady wypłaty świadczeń takich jak 800+ wyłącznie dla osób pracujących oraz odebraniu darmowego dostępu do NFZ osobom nieubezpieczonym. Argumentowano to koniecznością przejścia z trybu "awaryjnego wsparcia" na tryb pełnego usamodzielnienia na polskim rynku pracy.
Ostatni ośrodek w Wasilkowie. Kto w nim mieszka?
Wdrożenie tych przepisów widać wyraźnie w naszym regionie. Po likwidacji ośrodka w Augustowie (30 czerwca), część jego dotychczasowych lokatorów została relokowana. Obecnie w placówce w Wasilkowie przebywają 52 osoby – to 42 dotychczasowych mieszkańców oraz 10 osób przeniesionych z Augustowa.
Jak podkreśla Podlaski Urząd Wojewódzki, pomoc państwa pod wodzą nowego rządu została drastycznie zawężona i nie ma już charakteru masowego. Trafia ona wyłącznie do tzw. grup wrażliwych, czyli osób, które ze względu na wiek, stan zdrowia lub niepełnosprawność nie są w stanie samodzielnie utrzymać się w Polsce ani podjąć pracy. Pozostawienie ich w Wasilkowie wynika z faktu, że wielu z tych migrantów jest w trakcie specjalistycznego leczenia na miejscu, a relokacja mogłaby zagrozić ich zdrowiu.
Kto za to płaci?
Decyzja Wojewody Podlaskiego o powierzeniu prowadzenia tego punktu Gminie Wasilków wywołała spore poruszenie w przestrzeni publicznej. Urzędnicy uspokajają jednak, że lokalny samorząd nie dokłada do tego interesu ani grosza. Zadanie to jest w 100 procentach finansowane z rezerwy celowej budżetu państwa.
Podobne, punktowe rozwiązania dla osób schorowanych i starszych funkcjonują obecnie w całym kraju. Na początku lipca w Polsce działa jeszcze blisko 200 takich wyselekcjonowanych placówek, a system opieki nad uchodźcami wchodzi w swoją ostateczną, ściśle celowaną fazę.
czwartek, 2 lipca 2026
czwartek, 2 lipca 2026
Komentarze (0)