e-Grajewo.pl

Nie wiedziałem co myśleć i jak podsumować twoją wypowiedź ale chyba znalazłem odpowiednie zdanie.

.. To przecież Grajewo, jakiej wypowiedzi mogłem się spodziewać.

Na Zachodzie od jakiegoś czasu promuje się stawianie takich anten na obrzeżach miast.

Komórki tak anteny nie , więc skąd łapać zasięg ? no cóż niektórzy to chyba wolą jak im gołębie przenoszą wiadomości

te promieniowanie to małe piwo z porównaniem z tym co jemy

Poruszony temat jest poważny. Niestety w dzisiejszych czasach nie liczy się człowiek, kasa - to jest to, co się ceni. A szkoda, bo to człowiek jest przyszłością świata, a nie mamona.

z pewnych źródeł wiem,ze to nie koniec... mają dojść jeszcze 2

No ale co my możemy?

Jak tak się głebiej zastanowić to raczej każda rzecz stworzona przez człowieka jest w gruncie rzeczy dla niego szkodliwa.
Ciekawe dlaczego nikt nie wpadł na pomysł umieszczania anten telefonii komórkowej na bardziej reprezentatywnych budynkach w miastach np. na gmachach urzędów, muzeum czy nawet kościołów. Jakez byłoby to połaczenie nowoczesności z polityką gospodarczą, tradycją, kulturą, religią. Czy wreszcie nie można ogłosic konkursu kto chce antenkę komórkową na dachu?

nie bądz taki mondry bo głupich zabraknie hah

Masz może w domu mikrofalówkę, telefon komorkowy, radio, telewizor, router bezprzewodowy? w każdym z tych przypadków promieniowanie jest porównywalne do nadajnika tyle że działa na mniejszą odległość. O ile nie wyrosła ci trzecia ręka albo dodatkowa głowa, bądź spokojny. To są dobrodziejstwa XXI wieku. Coś za coś. Bez zasięgu w telefonie nawet pogotowia nie wezwiesz. Życzę miłego życia w średniowieczu.

2+2=1 (2 gromadki piasku + 2 gromadki piasku = 1 gromadka piasku) I CO ????????

czy ktoś dobrze liczył zakładając ten temat? wyrażnie widać 2+2=5

nie używam komórki,anteny nie są mi potrzebne

Muszę przyznać, iż totalnie zbaraniałem, przeczytawszy sam temat postu (teraz sie zastanawiam, czy nie mamy jakiegoś postu, np. wielkiego?)Natomiast zaraz się rozbawiłem, rozkładając na czynniki pierwsze wypowiedź, którą w pierwszym poście zamieścił "nie-matematyk". Napisał on to wszystko po to, by powiedzieć, że na szkole jest za dużo anten. Zainspirowało mnie to bardzo, stąd też czuję moralny obowiązek odpowiedzieć na ów (wielki)post.
Otóż całkiem niedawno wypowiadałem sie na temat wymion. Tak się tym podjarałem, że postanowiłem poćwiczyć dój manualny. Wybrałem się na obszary wiejskie zielonych płuc Polski, trafiając na rolnika (umownie nazwijmy go Zackiewicz). Piękne krowy, zdrowy smród obornika, wydatne wymiona. Rozmowa z rolnikiem Zackiewiczem była bardzo wciągająca. Poczynając dyskusję na temat niuansów udanego doju, dyskusję skończyliśmy omawiając życie i twórczość Samuela Becketta oraz rozważaliśmy, dlaczego Arthur Schopenhauer był takim pesymistą...Potem pogadaliśmy jeszcze o jego buhaju rozpłodowym o wdzięcznym imieniu Wacek. Ale jak to mówią anglicy - stik tu de pojnt. Rolnik Zackiewicz wypowiedział się na temat dużej ilości anten do obsługi telefonów komórkowych, podkreślając przy tym, że lata mu to sześćdziesiątką. Zgodziłem się z nim.

Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.