Wiadomości

  • 7 komentarzy
  • 8030 wyświetleń

Sekundniki na skrzyżowaniach!

Zanim pieszy ruszy na przejście, dowie się, ile ma czasu na jego pokonanie.

Ministerstwo Infrastruktury daje zielone światło licznikom czasu na skrzyżowaniach. Odmierzają one czas pozostały do zapalenia się kolejnego światła. Projekt rozporządzenia w tej sprawie trafił właśnie do Rządowego Centrum Legislacji.

Jaki jest cel stosowania wyświetlaczy? Po pierwsze, informacyjny. Kierowca, rowerzysta, motocyklista czy pieszy, spoglądając na sekundnik, dowie się, ile ma czasu na przejazd czy przejście przez ulicę.

– Informacja z wyświetlaczy wykorzystywana przez kierujących może oddziaływać na sposób i technikę ich jazdy. A dzięki temu również wywierać pozytywny wpływ na środowisko ze względu na zmniejszenie ilości zużytego paliwa (niższą emisję CO2) – twierdzą autorzy projektu. Uważają też, że ewentualny wpływ wyświetlaczy czasu na bezpieczeństwo ruchu drogowego może zależeć od ich lokalizacji (np. geometrii skrzyżowania) oraz charakterystyki ruchu (natężenia ruchu, rodzajów pojazdów, ich prędkości) w danej lokalizacji.

Stosowanie urządzeń będzie dobrowolne, zdecydują o tym zarządzający ruchem na konkretnej drodze. Mają być zamontowane nad światłami. Gdy świeci się zielone, na górze rozpoczyna się odliczanie. Dzięki temu z daleka już wiemy, ile czasu zostało nam na przejście przez pasy. Przy czerwonym świetle widzimy też, za ile sekund zaświeci się zielone.

Montaż urządzeń oznacza wydatki. Koszty autorzy wyliczyli na podstawie dostępnych cenników producentów i dystrybutorów elementów oznakowania drogowego i sygnalizacji drogowej. Wyświetlacze przeznaczone dla pieszych i kierujących mają kosztować tyle samo, po 2250 zł. Dla jednego standardowego skrzyżowania czterowlotowego koszty wyglądają następująco: osiem wyświetlaczy dla pieszych – 18 tys zł; cztery wyświetlacze dla kierujących – 9 tys. zł. W sumie koszty wyniosą 27 tys zł.


Co o zmianach myślą kierowcy?

– Bezpieczne pokonanie okolic przejść dla pieszych w większych miastach to dla wielu nie lada wyzwanie – mówi Krzysztof Mikulski z dolnośląskiego stowarzyszenia kierowców. Jego zdaniem im więcej inicjatyw poprawiających bezpieczeństwo, tym lepiej.

– To dobrze, że nie mówi się o wprowadzeniu obowiązku montowania takich czasowników na wszystkich skrzyżowaniach, tylko daje samorządom, a w zasadzie gospodarzom drogi wybór. Nie wszystkie skrzyżowania wymagają takich urządzeń. Ale na tych najbardziej uczęszczanych na pewno nie zaszkodzą – uważa Mikulski.

Dzięki zmianom w rozporządzeniu o sygnalizacji świetlnej możliwy stanie się montaż nie tylko sekundników, ale i liczników prędkości kierujących.

Na podst.: Rzeczpospolita, 05 października 2016 | Prawo | Agata Łukaszewicz

 

- Nareszcie Ministerstwo daje odpór przeciwnikom, którymi głównie byli zarządcy dróg krajowych, bo samorządy już to z powodzeniem zaczęły stosować w niektórych miastach. Przede wszystkim jest to uzasadnione na ruchliwych skrzyżowaniach, a do takich należą nasze jedyne "światła" w Grajewie. Cieszę się jako kierowca a także pieszy i mam nadzieję, że przepisy niebawem zostaną wprowadzone w kraju - powiedział St.Kossakowski Przewodniczący Rady Powiatu Grajewskiego, który kilkakrotnie już podnosił ten problem. 


czytaj także:  http://e-grajewo.pl/wiadomosc,Na_swiatlach_bez_zmian,26568.html

 

Komentarze (7)

na Litwie już od dawna jest taka sygnalizacja.

Często jestem w Płocku, tam na większości skrzyżowań są zamontowane sekundniki. Bardzo ułatwia to poruszanie się po mieście. Kierowcy nie przysypiają po włączeniu zielonego, nie wjeżdżają na skrzyżowanie gdy pozostała np. 1 sekunda

Jestem za! Uważam, że jest to bardzo dobry wskaźnik zarówno dla kierowcy jak i dla pieszego. Często przejeżdżam przez Płock - tam są te sekundniki. Wspaniała rzecz dla mnie jako dla kierowcy.

Albo jadą szybciej gdy została 1 sekunda :D

Ja również jestem za tym pomysłem. Bardzo przydatna rzecz.

W końcu ! To już powinno dawno być zrobione nasze władze powalczyły troche o to.

2250 zł za jeden licznik??? Strasznie drogo. Nie ma co się dziwić, że mało kto się decyduje na montaż takich systemów. Nie wiem czy "producenci i dystrybutorzy elementów oznakowania drogowego i sygnalizacji drogowej" mają monopol i zawyżają ceny ale podejrzewam, że nie trzeba być chińczykiem żeby coś zrobić taniej i poprawić komfort jazdy na skrzyżowaniach. pzdr

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.