Wiadomości

  • 26 komentarzy
  • 4185 wyświetleń

Wzrost cen produktów mleczarskich jest nieunikniony

Sytuacja w branży mleczarskiej, podkupywanie dostawców i strategiczne plany rozwojowe Mlekpolu - o tym rozmawia Roman Wieczorkiewicz z Małgorzatą Cebelińską, dyrektor handlową SM Mlekpol.

Sytuacja w branży mleczarskiej jest oceniana różnie. Jak Pani ją postrzega?

 

Rosnące koszty, które dotykają także branżę mleczarska i powodują, że zaufanie rolników - producentów do produkcji i inwestowania w swoje gospodarstwa jest bardzo niskie. Spirala tych kosztów - cen energii, ich nośników, materiałów opakowaniowych - to wszystko dotyczy zarówno rolnika, jak i producenta. Bardzo ważne jest w tej chwili dla każdego producenta w tej chwili pilnowanie rentowności produkcji i tego, aby nie utracić płynności finansowej.

 

Jak na Mlekpol wpływają rosnące koszty i które dokuczają najbardziej?

Koszty rosną na każdym etapie produkcji. Bardzo istotnie wzrośnie koszt energii elektrycznej i gazu skroplonego. W przypadku gazu od nowego roku będzie to nawet trzykrotny wzrost. Ceny materiałów opakowaniowych zmieniają się nawet dwa razy w miesiącu. Pojawia się także kwestia dostępności, bo jest to trudny do zdobycia materiał - wszyscy wiemy co się dzieje na rynku, więc aby zapewnić płynność produkcji musimy te wszystkie czynniki brać pod uwagę i planować w bardzo długim okresie.

 

Czynnik wynagrodzeń - to co dotyczy innych branż, dotyczy także naszej. Natomiast produkcja jest najtrudniejszym elementem, bo ona musi odbywać się codziennie. Te wszystkie koszty musimy przewidywać i wkalkulowywać w naszą działalność.

Czy wzrost kosztów przekłada się na ceny produktów finalnych? Czy cenniki już zostały podniesione i czego możemy się spodziewać?

Jesteśmy na etapie dostosowywania cenników do wzrostów kosztów, które przez cały rok miały miejsce. Żywność, a w szczególności produkty mleczarskie nie drożały przez ostatnie dziesięć lat. Jest więc z jednej strony zaskoczeniem, a z drugiej szkoda, że nie było na poszczególnych etapach tych korekt. Obecne zmiany będą widoczne na półkach, bo tego nie unikniemy, ale tutaj musimy szukać optymalnych rozwiązań wspólnie z operatorami detalicznymi, aby jak najmniej konsument to odczuł. Nie mniej, wzrost cen produktów mleczarskich jest na pewno nieunikniony i na pewno nie jest to też ostateczny moment.

 

O jakim wzroście mówimy?

Tu nie ma jednej cyfry, to zależy od kategorii. Bardzo mocno podrożał generalnie surowiec, natomiast produkty tłuszczowe, takie jak masło, ser - tu procent jest zdecydowanie wyższy, niż w przypadku produktów świeżych.

Wiele mówi się w branży o podbieraniu, podkupywaniu dostawców mleka. Jak to wygląda z Państwa perspektywy?

My nie podkupujemy dostawców. Oczywiście jest czas, gdy jest dużo atrakcyjnych cen za surowiec na wolnym rynku, kiedy operatorzy, często handlowi oferują bardzo dobre ceny za surowiec. Na pewno są także mleczarnie, które takie ceny spotowe oferują rolnikom. Mlekpol jest spółdzielnią, gdzie właścicielami są rolnicy - na dzień dzisiejszy 9 tysięcy. Dbamy o to, aby zawsze mieli atrakcyjne ceny, stąd też zmiany cennika, które się odbywają i będą dotyczyć kolejnej podwyżki za surowiec. Musimy płacić właściwą cenę za surowiec tak, aby koszty produkcji niwelować u rolników. Staramy się oferować dobre i przewidywalne w długim okresie warunki, jak również bezpieczeństwo skupu i bycia właścicielem.

 

Ekologiczne mleko i produkty roślinne - nowe trendy

Wiele mówi się o trendach w postaci żywności ekologicznej, bądź roślinnych zamienników…

Przyglądamy się tym trendom. Uczestniczymy bądź planujemy uczestniczyć. Żywność ekologiczna to bardzo nośny temat, natomiast trzeba pamiętać, że produkcja mleczna jest bardzo czystą produkcją, zdrową i krowy wciąż są wypasane na pastwiskach. Rolnicy bardzo dbają o ich zdrowie, o ich samopoczucie. Natomiast przystosowanie do produkcji ekologicznej jest bardzo drogie i spółdzielnie nie są w stanie sfinansować tego rolnikom, więc bardzo istotne jest wsparcie państwa, programów rządowych, które istotnie pomogą w tym, aby za kilka lat gospodarstwo, które się na to zdecyduje mogło być już ekologiczne.

Konsument tez jest wrażliwy na cenę, na stosunek jakości do ceny i co dodatkowo oferuje produkt, więc znacząco wyższa cena na półce na pewno będzie barierą zakupową.

Jeśli chodzi o produkty roślinne, to jest to faktycznie silny trend. Obserwują to i mając zaplecze technologiczne, rozważamy w naszych decyzjach inwestycyjnych wydzielenie takiego zakładu, który będzie produkował produkty na bazie roślinnej. Jest to w strategicznych planach rozwoju Mlekpolu (za: portal spożywczy.pl)

 

Komentarze (26)

Przy tej partii rządzącej nieunikniony jest wzrost cen wszystkiego a nie tylko cen produktów mleczarskich. Beneficjenci 500+ oddadzą swoje srebrniki z naddatkiem. Szkoda mi tylko osób, które nie mają dzieci lub mają dzieci już dorosłe. Oni nic nie dostali, a w samym obecnym roku inflacja im zabrała już 7% (średnia) - nie mówię tu o chociażby cenach nieruchomości, które wzrosły dwukrotnie. /

Z sentymentem wracam do opakowań zwrotnych, może o tym warto pomyśleć. I o ile mniej byłoby plastiku w koszach na śmieci.

Jest dobrze bedzie jeszcze lepiej, jak pojda w gore ceny podstawowych produktow zywnosciowych ! Brawo PiS !!

O jakim wzroście ceny surowca do produkcji czyli surowego mleka ta pani mówi. To Mlekpol dyktuje cenę skupu tego surowca i basta a nie rolnik co go produkuje./

Allll taka prawda , mleczeni może się nie opłacać dla rolnika musi

Krzych ty się odczep 500+ nie pisz głupot jeśli ty masz dzieci dorosłe i nie dostajesz to nic na to nie poradzimy o ile masz dzieci bo być może nie masz i nie będziesz miał.

Na czym polega sprzedaż w sklepie firmowym ...ceny na mieście są niższe niż w MazurskiSmak

Mówiąc o wzroście cen surowca to pani miała na myśli cenę surowca pobocznego np. kartonika na pewno nie podstawowego czyli mleka.
Ciekawe czy w związku unijnym ktoś już usilnie myśli na zakazem produkcji mleka w przyszłości, jest pomysł wycofania ze spożycia mięsa co czemu nie mleka. Gdzie są organizacje ekologiczne przecież w niektórych gospodarstwach krowy całe życie są w oborze na uwięzi i nie widzą świata?

Jak z lat 60 będziemy jedli margarynę bo na masło nie będzie nas stać , już teraz nabiał jest drogi a jak jeszcze podrożeje to chyba na to będzie stać tylko zarząd

Tak jest dobrze z produkcją mleka że co roku kończy ja 500 do 600 dostawców . Przy dzisiejszych cenach wszystkich nośników do produkcji mleka powinna kształtować się cena ok 3 zł za litr mleka surowego a nie 10 gr podwyżki jednorazowo za listopad ./

cena mleka surowego nie pokrywa kosztow produkcji

Mazurski smak to chyba prywatne markety ,słyszałem że zostały wydzierżawione dla prywatnej firmy .Jeśli się mylę to proszę o wiarygodne informacje.

Mleko w granicach 3 zl powinno byc juz przy galopujacych kosztach !

ceny mleka pójdą w górę, ale i ceny wszystkiego co służy do jego wyprodukowania. Produkt finalny stanie się mniej konkurencyjny do produktów, które do tej pory przegrywały w rywalizacji cenowej przy sprzedaży. Na lokalnym rynku my tego nie skonsumujemy.

a czy ktoś potrafi powiedzieć kiedy rolnicy dostali podwyżkę za surowiec najważniejszy w tym wszystkim? Ok. 10 lat temu. Pomyślcie jak inflacja przez 10 lat wzrosła ale rolnik jak superbohater nma sobie z tym poradzić./

A czy pracownikom nie podnoszą cen energii, gazu... ?
bo wypłata u niektórych od lat taka sama :(

w tym miesiącu w sklepie firmowym cena masła wzrosła około 1 zł, wszystko znacznie podrożało w Mazurskim Smaku!!!!

Rolnik - jest prosty sposób na wzrost cen mleka. Trzeb ograniczyć jego produkcję ale rolnicy uparcie doją krowy zamiast się przekwalifikować i zalewają rynek mlekiem, dziwiąc się, że nie drożeje.

To nie jest to mleko co było 50 lat temu pół wieku temu krowa dawała rocznie 3000l teraz 6000l i żaden litr mleka dla dziecka się do spożycia nie nadaje po przegotowaniu oczywiście.bylem kiedyś u hodowcy trzody to dla siebie trzymał świnki które rosły 10 miesięcy a utrzymywał rodzinę z tuczu świń gdzie cykl wynosił niecałe pół roku.

do Rolnik, po co ci podwyżka mleka, ważne że pracownicy dostali po 900 zł podwyżki.

do jula wszystko do produkcji na przestrzeni 10-15 lat poszło x3 więc teraz mleko musi zrobić x2 inaczej będzie to koniec hodowli bydła bo nikt za darmo nie będzie pracował 365 dni w roku.

Zwykły pracownik te ceny odczuwa również a czy również może sobie podnieść wypłatę? Za nie długo za darmo będzie się pracować.

Mleko może być i po 1.00 zł my z synami wytrzymamy.Syny mówią tatu mamy 2000l jak stanieje bedziem dawać jesce więcej.

Rajgrodziak jesteś w błędzie. Więc radzę nie powielać błędnych informacji......

Ciekawi mnie u kogo widziałeś te 900 zł.?

Tez chciałbym zobaczyć u siebie taką podwyżkę @eee

Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.