sobota, 13 sierpnia 2022

Wiadomości

  • 40 komentarzy
  • 15763 wyświetleń

Wenecja 2007

2000 km w dwa tygodnie zamierza pokonać siedmiu młodych rowerzystów z Grajewa, którzy na początku sierpnia wybierają się do włoskiej Wenecji. W tym czasie odwiedzą cztery kraje, zwiedzą co się da oraz... przede wszystkim spełnią swoje marzenia.      

Rowery to ich życie

Tomek, Bartek, Piotrek, Adam, Paweł i Marek. Jeden gimnazjalista, czterech licealistów, dwóch studentów, których połączyła miłość do jazdy na rowerze już rozpoczęło przygotowania do wyprawy ich życia. Są ambitni, ciekawi świata, nie boją się nowych wyzwań. 

- Do wyprawy najtrudniej było przekonać rodziców, ale już nam zaufali i nie protestują. Na wiosnę planujemy zorganizować kilka krótszych wypadów o charakterze typowo wytrzymałościowych. Ponadto powoli zaczynamy naukę podstaw języka włoskiegomówi Łukasz Śniadach, uczeń ZS nr 1 w Grajewie.    

Mają doświadczenie

To pierwsza tak długa wyprawa chłopców. W poprzednich latach rowerzyści dwukrotnie odwiedzali Suwalszczyznę. W ub. r. wybrali się do Gdańska, teraz przyszedł czas na podbój Europy. Miłośnicy "dwóch kółek" po cichu mówią już o wpadzie do Rzymu latem 2008 r.   

- Mamy doświadczenie, wiemy mniej więcej czego możemy się spodziewać. Zawsze chcemy więcej, dlatego stawiamy sobie wysokie cele – podkreślają zgodnie uczestnicy wyprawy.  

Wenecja już czeka

Wielka przygoda siedmiu rowerzystów rozpocznie się wyjazdem pociągiem do Krakowa. Tu chłopcy przesiądą się na rowery i w ciągu dwóch tygodni „pedałując” przez Słowację, Węgry, Chorwację i Słowenię dotrą do Wenecji. Każdego dnia planują przejechać ok. 150 km. Ze względów na swoje bezpieczeństwo będą omijać trasy szybkiego ruchu oraz autostrady. 

- Zamierzamy „zaliczyć” trzy środkowoeuropejskie stolice: Budapeszt, Zagrzeb i Lublanę. Ostatni odcinek przejedziemy wzdłuż Adriatyku, docierając do Wenecji. Do Polski wrócimy pociągiemrelacjonuje Tomek Pabisek, uczeń I LO w Ełku.  

Potrzebni sponsorzy

Jednak, aby wyprawa mogła dojść do skutku potrzeba minimum 7 tys. zł. Połowę tej kwoty (przy pomocy rodziców) rowerzyści są wstanie wygospodarować sami. Resztę środków chcą pozyskać od prywatnych sponsorów. 

- Sprzęt mamy raczej przeciętny. Musimy zakupić m.in. sakwy, zapasowe dętki, kuchenkę gazową czy kaski. Mamy pisemne poparcie lokalnych władz oraz dyrektorów szkół. Kilka firm już zadeklarowało pomoc finansową. Czekamy na kolejnych darczyńców – dodaje Tomek Pabisek.
 
Więcej informacji na temat wyprawy do Wenecji oraz o dotychczasowych przygodach rowerzystów na stronie
www.biketravels.ovh.org.

Adam Mazurek, e-Grajewo.pl

Patron medialny : Portal e-Grajewo.pl
Tylko w e-Grajewo.pl można będzie na bieżąco śledzić podróż do Wenecji!

www.ROWERY.e-grajewo.pl

Komentarze (40)

uuu chlopaki... to juz jest prawdziwe szalenstwo :D powodzenia wam zycze 3majcie sie :)

moje kongratulacje panowie ;) po po po popieram takie pomysły :P
ale skejtki do garniaka wymiatają :P

Gratuluję pomysłu i zawziętości w jego realizacji! Jestem całym sercem z Wami i mam nadzieję ( a raczej wiem na pewno), że Wam się uda! :)

Gratuluję wspaniałego pomysłu

nie ma co wymiatacie :D JESTEM Z WAS DUMNA! milo wiedziec ze zadaje sie z takimi kozakami hehe

no no w sumie mogłam się po was spodziewać takich cudów ale i tak jestem w szoku!

super pomysł naprawde... zycze wam powodzenia i szczesliwej podrozy... uwazajcie na siebie :) spelnicie swoje marzenia i to jest najwazniejsze. nie boicie sie realizowac swoich idei zazdroszcze wam tej odwagi i zawzietości. zycze wam wszystkiego dobrego

trzymam za was kciuki chłopaki POWODZENIA

Chłopaki, na Słowenii warto zahaczyć o Maribor. To tylko ok. 150 km od Lubljany, czyli dzień drogi rowerem ;-). Bardzo piękne i klimatyczne miasto, polecam. No i życzę powodzenia. Róbcie dużo fotek i zróbcie potem jakąś galerię w Internecie.

browary w plecak i essssssssaaaa:P

Dogadajcie się z Radiem pr III za codzienne relacje z podróży dosponsorują wam tą przygodę. Powodzenia przygodo

no i tak wlasnie powinna spedzac czas młodziez. Powinnismy organizowac wiecej takich wycieczek, niekoniecznie do Włoch. Zycze powodzenia chlopakom:P

wierzę w Was nasze chłopaki;) na pewno Wam sie uda;p tylko tym razem w kremiki zaopatrujecie sie sami:] buźka dla Was:*

powodzenia i grautuluję pasji:)

ale wymiatacie mam nadzieję że znajdziecie sponsorów trzymam za was kciuki

bravo za pomysł,odważne chłopaki jestescie,powodzenia,jak przyjedziecie juz z powrotem to napiszcie jak bylo i kilka fotek prosze papa

Wspaniale - od razu na głęboką wodę.
Z kolegami mamy doświadczenie w tego typu wyprawach.
Moje rady:
150 km to maksymalny dzienny dystans (weźcie poprawkę czasową ok. 3 dni - awarie (odpukać), pogoda, zmiana trasy, inne "przygody")
Aby wytrzymac codzienną jazdę na takie odległości przez 2 tygodnie - cykl treningowy z jazdą bez ładunku powinien dać wynik ok. 100 km w czasie 5 godzin. (jedno przed lub popołudnie) przez tydzień. Przed wyjazdem 3 dni przerwy ew. lekkie przejażdżki.
Podzielcie się ekwipunkiem: serwis, apteczka, kuchnia, nawigacja.
Siedem osób to wolniejsza jazda - przemyślcie to.
Uwaga - jak coś nie wyjdzie zgodnie z planem musicie być jednomyślni.
Do zobaczenia na trasie.

Ja już tam byłem w 1977 roku na rowerze marki WGANT. Wrażenia na całe życie.

Jak będziecie już jechać i będziecie chcieli uzupełnić prowiant w napoje energetyczne typu carbo, wpadnijcie do sklepu sportowo-militarnego przy ulWojska Polskiego 55 , coś wam zasponsoruje.

o kurcze wymiatacie, powodzenia życze i trzymam kciuki, a przy okazji pozdro dla Tomasza P. ;*;*

no Pepi :P dajesz czadu jak nigdy :P hehe

Dzieki za cieple slowa wsparcia, dodaja nam zapalu do walki. Nasze drugie haslo wyprawy: "COS WIECEJ NIZ STANIE POD KLATKA". Pozdro dla kompanow :D:D

spoko, dzięki takim marzeniom pokazujecie że życie jest warte aby je przeżyć, oby więcej ich było... odezwijcie się czasem... POWODZENIA

uu chlopcy szalejecie oby tak dalej pzdr dla was a naj to bartke,marek i lukasz buziole

chlopcy powodzenia wam zycze pzdro:*

uważajcie żebyście nie potrącili jakiejś wysmukłej gazeli, Tomek, twoja w tym głowa! :)

No no no, panooowie, widać ze Gdańsk rok temu to była tylko rozgrzewka!
Widać ze jesteście zdeterminowani, to duże wyzwanie,ale chyba to własnie lubicie.
Będzie co opowiadać wnukom przy herbatce :)
(Perki ładnie ci w krótkich włosach :D)

bardzo dziękujemy wszystkim za pozdrowienia i słowa wsparcia:)

Można się do Was przyłączyć?Piszę serio... :)

Pomysł świetny, serce rośnie jak widzi się cos takiego:) powodzenia!

hehe noo noo chłopaki szalejecie ;) hehe na pewnoo wam sie uda;) 3 mam, kciuki :D ;P;) Wenecja.. mmm .. hehe przyślijcie mi kartke ;):D hehe buuźka dla wass ;*:*:*:*::*:*:*

u`lala xPP
pięęknie.
nie wiedzialam, ze Wy takie ambicje i pomysly macie (;

kiedy zobaczylam Wasze zdjecia pomyslalam sobie jacy przystojniacy i jeszcze dotego jada na rowerach do Wenecjii...co za twardziele:P nie wiem na ktorego sie zdecydowac!!chcialabym Was poznac. Tylko ten jeden jakos sie wyróznia...jeansy...blee:/

...Extra pomysl...moja szkole tylko pamietajcie o usmiechu na ustach a na pewno wam sie uda:)Ja trzymam kciuki...bedzie dobrze....za rok do RZYMU:)POZDROWIONKA

Pepik jestes cudowny!!! 3mam kciuki za to żebyś dojechał bo Ty taki mały i chudy... :P hehe :D pozdro:D

Piszecie "Rowery to ich życie" a jadą pociągiem ;) Taką wyprawę powinno się określić mianem pociągowej (więcej pociągiem mniej rowerkiem). Prawdziwą sztuką byłoby przejechanie całej trasy rowerem.

podziwiam was koledzy i życzę powodzenia, trzymajcie się

Ej Dombek ja tez bym Sie przyłączył z wielka checia moze to ile lepsze niz bangy :) :D:D:D

Ziomy podziwiam:D:D i do Watykanu zapraszam

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.