Wiadomości

  • 27 komentarzy
  • 17924 wyświetleń

Grajewianie nie myją rąk

Upośledzenie rozwoju fizycznego u dzieci i ich niedożywienie, to skutki zarażenia pasożytami przewodu pokarmowego. Glistnica, lamblioza, tasiemiec to tylko niektóre z pasożytów rujnujących coraz częściej zdrowie grajewian i ich dzieci.

Coraz więcej przypadków zarażeń pasożytami notuje grajewski szpital. Lekarze twierdzą, że przyczyną tego jest zaniedbanie warunków utrzymania higieny osobistej, szczególnie wśród dzieci. Zarazić się pasożytami możemy spożywając niedokładnie umyte surowe warzywa i owoce, pracach w polu i ogrodzie, przez kontakt ze zwierzętami, dzieci w czasie zabawy, bawiąc się np. w piaskownicy i biorąc brudna łopatkę do ust.
- Glistnica, lamblioza i inne tego typu to choroby brudnych rąk – przestrzega lekarz Józef Zawrotny, ordynator Oddziału Zakaźnego Szpitala Ogólnego w Grajewie. - Leczenie powinno objąć nie tylko osoby chore z objawami, ale i bezobjawowych nosicieli, u których wykryto pasożyty. Zapobiega to rozprzestrzenianiu się infekcji. Dlatego, jeśli u jednego członka rodziny stwierdza się lambliozę, należy wykonać testy u pozostałych i wykluczyć zakażenie lub potwierdzić i podjąć leczenie.

- Dzieci przyjmowane na nasz oddział najczęściej chorują na infekcję górnych dróg oddechowych oraz biegunki, których najczęstszą przyczyną jest nieprawidłowe żywienie – mówi lekarz Janina Konopka, ordynator Oddziału Dziecięcego Szpitala Ogólnego w Grajewie. - Notujemy ponad sto przypadków zachorowań miesięcznie.

Nudności i biegunka
Glistnica jest wywołana przez glistę ludzką Ascaris lumbricoides, która jest największym nicieniem pasożytującym w jelicie cienkim człowieka. W sytuacji dużego namnożenia się glist w przewodzie pokarmowym, pasożyt ten przechodzi do żołądka skąd podczas wymiotowania może wydostawać się przez usta. Pasożyt może też przedostać się do dróg oddechowych.  Dorosłe osobniki osiągają długość 20 - 40 cm. Glisty zatruwają organizm, zwłaszcza u dzieci. Powoduje to zahamowanie rozwoju fizycznego i umysłowego, a także wzmożoną pobudliwością nerwową. Lamblie powodują zaburzenia w trawieniu tłuszczów i węglowodanów, co łącznie z niedoborem witamin i utratą białka w czasie biegunek prowadzi do niedożywienia i upośledzenia rozwoju fizycznego. Pierwsze objawy zarażenia mogą być różne. Najczęstsze to nudności, brak apetytu, gwałtowne, wodniste, sfermentowane stolce, gazy, gorączka, wzdęcia, kurczowe bóle brzucha, niekiedy w okolicy pęcherzyka żółciowego, bóle głowy, zmęczenie, bezsenność, reakcje uczuleniowe z różnego rodzaju wysypką i stany podgorączkowe, wodnista biegunka.

Nadopiekuńczość i patologia
Zadaniem higieny osobistej jest utrzymywanie a nawet wzmacnianie zdrowia człowieka poprzez nabywanie w dzieciństwie nawyków i umiejętności, decydujących zarówno o zdrowiu jak i akceptacji przez otaczające nas środowisko. Ważne jest właściwe podejście rodziców ponieważ szkodliwym zjawiskiem jest nie tylko zaniedbywanie dzieci ale też nadopiekuńczość rodziców. W jej wyniku może dojść do zniechęcenia dzieci do dbania o higienę szczególnie gdy za bardzo naciska się na nie aby były spełnieniem marzeń rodziców o ideale. Zjawiskiem absolutnie niedopuszczalnym jest typowe dla rodzin patologicznych lekceważenie przez rodziców potrzeby dbałości o wygląd i czystość. Dzieciom nie przekazuje się podstawowych informacji i umiejętności lub wpaja im się złe nawyki np. używanie dezodorantu zamiast mycia, kąpiel raz w tygodniu albo i rzadziej, wkładanie brudnych, przepoconych ubrań...itp. Niewiele pomogą w takim przypadku programy edukacyjne na temat higieny osobistej prowadzone w szkole.

Seks może być toksyczny
W każdej chwili naszego życia jesteśmy narażeni na zarażenie pasożytami. Należy przynajmniej 2-3 razy w roku systematycznie dokonywać profilaktyki oczyszczania organizmu z pasożytów oraz odtruwania z toksyn będących produktami ich przemiany. Wzmocni to nasz organizm i zapobiegnie następnym zakażeniom. Tylko czysty organizm jest w stanie skutecznie walczyć z pasożytami.
Jak im zapobiegać? Oczywiście, przestrzegając podstawowych zasad higieny osobistej i żywienia, myjąc jarzyny i owoce przeznaczone do spożycia, pijąc tylko przegotowaną wodę, uczulając dzieci aby myły ręce przed jedzeniem, zwłaszcza po każdej zabawie z rówieśnikami oraz po skorzystaniu z toalety, odrobaczając domowe zwierzęta.
Szczególnie na wsiach tam, gdzie fekalia stykają się z wodą pitną, powstają idealne warunki do rozprzestrzeniania się zakażenia. Wody powierzchniowe stanowią rezerwuar zarazka. Szczególnie zagrożone są przydomowe studnie, korzystające z wód podskórnych. Często przeciekają do nich fekalia z przydomowych osadników ścieków. Wody w rzekach, jeziorach, nawet te najczystsze w górach, mogą zawierać cysty. Woda pobierana z głębszych warstw jest pozbawiona cyst, zostają zatrzymane w warstwie piasku w glebie lub na filtrach piaskowych w wodociągach. Pierwotniak może też być przenoszony bezpośrednio między ludźmi (np. między partnerami seksualnymi).

Janek Kalinowski


Foto: Brudne ręce są powodem zakażenia organizmu pasożytami – mówi Józef Zawrotny, ordynator Oddziału Zakaźnego Szpitala Ogólnego w Grajewie.


tylko w e-Grajewo.pl

Komentarze (27)

hehe dobry tytuł

i dopiero teraz mozna powiedzieć, ze temat"kupy psie w piaskownicy" zbieraja zniwo. Gdzież te maluchy maja sie bawić? gdzie maja biegac ? jak nie po trawie, która usiana jest odchodami"MILUSINSKICH"? A czy jest po ludzku przygotowany palc zabaw? czy stoja pojemniki na odchody psie? To tylko poczatek roziewania bakterii. Artykuł jest jak najbardziej na czasie tylko czy nie za malo agitacji do przestrzegania czystosci? powinny wisiec plakaty w kazdym sklepie na widocznym miejscu. A wiosna , mimo różnych przeciwności, swoje zniwo zbierze. Myjmy ręce i nogi.

serdecznie pozdrawiam Pana ordynatora -lekarz z powołania

Bardzo dobry artykuł. Brawa dla autora. Moje dziecko w zeszłym roku trafiło do szpitala, po kilkunastu godzinach stwierdzono lamblioze. Muszę przyznać że dbam o swoje dziecko jak potrafię najlepiej i wpajam mu że mycie rąk jest bardzo ważne ale dzieci jak to dzieci nikt ich nie upilnuje .Moim zdaniem równie ważnym problemem jak mycie rąk jest higiena panująca w szpitalach. W czasie kiedy tam przebywaliśmy praktycznie wszystkie dzieciaki które tam były miały w sobie jaiegoś pasożyta i większość z tych dzieci korzystała z nocników.Czy normalne jest to że o dezynfekcję nocników dziecięcych trzeba się upominać kilkakrotnie? Bo nikt o tym nie myśli. Jeszcze jedno co do badań które powinny być wykonane przez członków rodziny zakażonego dziecka ; po wizycie osoby z inspekcji sanepidu uznano że jeżeli nie ma żadnych objawów nikt takich badań nie musi robić. Dopiero po uproszeniu lekarza rodzinnego dostałam takie skierowanie razem z mężem.

do szczuczynianka: Po co dezynfekować nocniki? Nie trzeba tego robić. Nic się nie stanie nawet jak dzieciaczek czy dorosła osoba dotknie pupką ewentualnych sików po poprzedniku =)

no i jeszcze wpiszcie ten swój ulubiony wpis: "gdzie byli radni całą kadencję" - średnio to się z tym wiąże, lecz typowy mieszkaniec tak mysli i tak pisze...

profilaktyke trzeba zaczac od szpitala trzy lata temu moje dziecko przebywalo na chirurgii dzieciecej jedna dobe,ta jedna doba wystarczyla abym zobaczyla,ze salowa wylewa wode po umyciu podlogi do umywalki w lazience przy sali gdzie lezalo moje dziecko,wszystko w tym temacie

Niestety Panie doktorze, ale wprowadza Pan ludzi w lekki błąd. Otóż mieszkamy w Grajewie zaledwie drugi miesiąc i już miasto obdarowało nas "prezentem" w postaci zakażenia tymi pasożytami. I wcale nie trzeba było przeprowadzać badań - wystarczyło pójść do przychodni do odpowiedniej Pani doktor, która uprzedzała nas na samym początku, że niestety w tej miejscowości pasożytów jest tyle, że jej walka to walka z wiatrakami i że na chwilę obecną są one nawet w powietrzu i wystarczyło zapytać o objawy. Pisze Pan ...szkoła, wychowanie....W Białymstoku nie mieliśmy takich problemów. Nasze nawyki żywieniowe i higieniczne pozostały bez zmian, zmieniła się tylko miejscowość. Popieram całkowicie "kaktusa" - dam rękę uciąć, że w Spółdzielni nie wiedzą, co to znaczy pojęcie "wymiana piasku w piaskownicy", nie wspomnę już o klatkach schodowych sprzątanych przez mieszkańców, które to są skupiskiem wielu bakterii i które w cywilizowanym mieście są sprzątane przez sprzątaczki stosownymi do tego, dezynfekującymi środkami ( na marginesie w regulaminie porządkowym jest masa punktów niezgodnych z ustawami i przepisami lub zaprzeczających samym sobie - patrz par.22 będący zaprzeczeniem par.23 regulaminu porządkowego). Nie dodał Pan tu do tego wszystkiego ekspedientek w sklepach podających pieczywo gołymi rekami a nie przez woreczek/rękawice foliową ( o zgrozo!!!). Zapomniał Pan również wspomnieć o jakości wody w kranach, która nie tylko smakuje "glebą" ale po jej zagotowaniu pływa po powierzchni osad - notabene Pan z Sanepidu stwierdził, że jest to normalne (!!!!!!) - w życiu takiej bzdury nie słyszałam. Jak zatem w mieście zaniedbanym, w którym wszystko wygląda i funkcjonuje tak jak 30 lat temu ma być czysto i zdrowo? I to w mieście rekreacyjnym?? Człowiek nawet jeśli się wyleczy to i tak za chwilę jest znowu chory. Może zamiast pisać,ze to każdy sam sobie winien, powinno się objąć wszystkich kwarantanną i wybić te robactwo do cna???

piaskownice to rzeczywiście problem, ale mamy powinny pilnować dzieci

a w przychodni w Szczuczynie pielęgniarki po przyjściu ze sklepu robią zastrzyki bez mycia rak u nich to reguła do tego wszystkiego robią to jak za karę pacjent dla nich to jak intruz

wlasnie temat na czasie,moze teraz wlasciciele psów zaczna sprzatac po swoich pupilach,cudem jest idac miastem nie wdepnac w kupe psia,na butach niesiemy ja do domu,tak samo na kolach wozka dzieciecego,no i potem dziecku cos spadnie na ziemie czy zabawka czy co innego i takim sposobem zarazamy sie ciagle.trzeba jakos zmusis zapatrzonych w siebie i swego piesia pańciów by pozbierali to co ich pies narobił,bo nie uda sie nauczyc buraków by nie wyprowadzali psa komus pod bramkę,to moze mandat wysoki zaplacony raz czy drugi pomoze .

Piękna wizytówka Grajewa, wspóczuje mieszkańcom dorobku kulturalnego.

Nosiciele niektórych pasożytów zarażają innych właśnie przez kał. Więc jak tu nie pisać o brudnych nocnikach czy toaletach.

Tak bardzo ważny problem higiena tylko co z tego nie rozwiążemy go jak wiele innych w naszym kraju. Bo nie potrafimy rozwiązać problemu przysłowiowej psiej kupy na trawniku, która urasta do rangi problenu narodowego, a niebawem zachaczy pewnie o ustawę sejmową.

zgadzam sie, ja lezalam z coreczka rok temu na oddziale dzieciecym i lazienki na tym oddziale pozostawiaja wiele do zyczenia...

Zgadzam się wspaniały lekarz

Kiedyś leżałem na chirurhi było bardzo gorąco nie miałem nic do picia sam nie mogłem iść do sklepu .Jedna z pielęgniarek powiedziała że może mi podać wody z kranu.

bakterie tez potrzebne dla organizmu

Bunia--> tu nikt nie mówi o bakteriach, lecz o pasożytach - kolosalna różnica, kłaniają się podstawy biologii

Do "bez znaczenia" - Zgadzam się z Tobą co do naszych grajewskich piaskownic a mianowicie wczoraj widziałem jak pracownicy Spółdzielni "wymienili piasek.. a wyglądało to tak, że podjechało 3 Panów swoim dzambo dzetem i posypali niewielka ilość piasku na aktualnie znajdujący się piasek w piaskownicy i to niby ma załatwić sprawę? Władze miasta powinni dbać o place zabaw dla naszych kochanych maluchów. Apeluję do ludzi którzy wyprowadzają swoich czworonożnych przyjaciół, żeby zwracali uwagę na to gdzie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne!

Bardzo się cieszę, że ktoś w końcu poruszył ten temat- moje dziecko zmaga się z pasożytami już drugi rok. Moi znajomi z innych miast nie rozumieją w ogóle tego problemu. Ciekawe, czy komuś przyszły do głowy jakieś działania w tym kierunku- przecież to jest jak epidemia- co na to Sanepid- nie monitoruje ilości zachorowań?

(...) mamy powinny pilnować dzieci... bo pęknę ze śmiechu, a niby jak zatroskany, może mi powiesz, jak upilnować dziecko w piaskownicy??? Najlepszym i niezawodnym sposobem byłoby zostać w domu, prawda bo innego wyjścia nie widzę!!!

Witam.O ile z dwiema pierwszymi częściami artykułu jeszcze bym się zgodził to dwie następne części mówią o niekompetencji autora artykułu. Po pierwsze od kiedy to przepocona koszula lub brudna skarpeta są powodem zakażenia glistą , lamblią, owsikiem czy innym paskudztwem? Powiedział bym raczej że pomagają w utrzymaniu naturalnej mikrobiologi skóry i poprawiają odporność (nie piszę tu by chodzić w tygodniowych ciuchach ale przebieranie się 3 razy dziennie ?) Po drugie to nie znam nikogo kto używał by dezodorantu zamiast kąpieli.Po trzecie w jakiej wsi te fekalia mają kontakt z wodą pitną ? Tak pisać tylko by artykuł był długi ? Żenada. A co się tyczy higieny w szpitalach , na placach zabaw lub na chodnikach w mieście G to nic tylko wszędzie wielkie G.Pozdrawiam.

Szanowny samorządowcu, jeżeli uważnie a nie pobieżnie przeczytasz to zauważysz, że trzecia część artykułu namawia do utrwalania nawyków dbałości o higienę, której brak sprzyja zarażeniom. Przepocona koszulka to smród a nie naturalna mikrobiologia. Ciesz się również, że w twoim otoczeniu nie ma osób, które staraja się dezodorantem zmaskować smród potu i brudu spowodowany brakiem kąpieli. Jeżeli czasem bedziesz jechał autobusem odkryjesz wiele takich przypadków. Zadaj sobie też pytanie: jako samorządowiec coś zrobił aby zwalczać niedbalstwo współmieszkańców wyprowadzających swoje czworonogi na trawnik i nie sprzątających po nich? Cóż mz ciebie za samorzadowiec, jeżeli tylko bierzesz diety a nic lub niewiele robisz dla higieny i estetyki miasta?

to straszne najpierw zabieraja srodki na zycie teraz strasza plaga glist i jak tu zyc rano to az trudno mi było przełknac sniadanie po przeczytaniu tego artykułu. ratunku.

Panie samorzadowiec odnosnie ad 3 to niby w zadnej wsi i mieście zawartość szamb nie ma styczności z woda pitną, tylko proszę mi powiedzięć ile szamb ma taką szczelność dna i połaczeń miedzy kręgami, że nimożliwe są przesiączenia do okalającego gruntu. Czy ktokolwiek przy obecnie budowanych domach i budynkach inwentarskich rzeczywiście sprawdza, realnie odbiera i wreszcie kontroluje stan tych urzadzeń. Nie wspomnę już o dawniej budowanych zbiornikach w kostaci kilku kregów i pokrywy. Byli i są ludzie, którzy potrafią podłączyć rurę ściekową do nieurzywanej studni z cembrowin albo do kanalizacji deszczowej.
Ogólnie mówiąc to nie ma co snuć rozważań. Zasady higieny tak jak większość ludzkich zachować i postaw wynosimy z domu. Uczą nas tego przedewszyskim rodzice.

Dziwi mnie troche ze wszyscy narzekaja i obarczaja miasto o rozwoj pasozytow. W artykule napisane jest ze trzeba PROFILAKTYCZNIE przynajmniej 2-3 razy w roku odtruwac siebie, dzieci i zwierzeta co chyba nie bylo napisane. DO bez znaczenia tez to sie tyczy. Z tego co pamietam z dziecinstwa to buszowalem w piaskownicach, na placach zabaw, jadlem nieumyte owoce z drzewa czy nawet tzw. spady czyli z ziemi, pilem wode z kranu i robilem wiele innych rzeczy a pasozyta jakos niegdy u mnie nie wykryto. Ciekawe jest ze rodzice profilaktycznie dawali mi leki od pasozytow co widac teraz nie jest w modzie. Teraz zamiast samemu zadbac o dzieci rodzice sie ogladaja na miasto, lekarzy, szkoly. Co z wymiany piasku jezeli obok piaskownicy i tak bedzie brudno? Bez znaczenia pisal o wodzie w ktorej zostaje osad po zagotowaniu ze to nienormalne - TO JEST NORMALNE. Jak ktos chce czysta wode to niech kupuje destylowana. Poza tym Woda w grajewie jest mniej wychlorowana niz np. w bialymstoku a mimo to zachowuje odpowiednie paramety i mozna ja pic.
Moze nastepnym razem autor artykulu napisze o problemach z wszawica coby mieszkancy mogli ponarzekac ze radni nie iskaja ich dzieci a pielegniarki w szpitalu nie zmieniaja poscieli co godzine...

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.