sobota, 28 maja 2022

Wiadomości

Czy Grajewo się wyludni?

     W notatce zamieszczonej na portalu e-Grajewo.pl przeczytałem, że „od 5 lat liczba mieszkańców Grajewa systematycznie maleje. W 2009 r. na pobyt czasowy zameldowanych było łącznie 22 431 osób, na koniec 2010 odnotowano 22 320 osób”.
     Jak łatwo wyliczyć, na przestrzeni roku miastu ubyło 111 mieszkańców. Jeśli tempo się utrzyma, to za 9 lat będzie nas już o tysiąc mniej, ale coś mi się zdaje, że mieszkańców naszego grodu może zacząć ubywać w znacznie szybszym tempie. Podczas gdy inne miasta powiększają liczbę mieszkańców, Grajewo się kurczy. Może warto zastanowić się, dlaczego tak się dzieje?

     Myślę, że przede wszystkim winne jest bezrobocie, które od lat utrzymuje się w granicach 20%. Tragiczne jest to, że przede wszystkim młodzi nie mają pracy. Za najtragiczniejszą zaś należy chyba uznać sytuację, iż młodzi ludzie po studiach, z dyplomem lub nawet dwoma dyplomami pracy znaleźć w mieście nie mogą, siedzą zatem na „garnuszku” rodziców, którzy często utrzymują się z nędznej emerytury albo z nisko płatnej pracy. I pomyśleć, na jaki dyskomfort narazili się rodzice, którzy przez lata zachęcali swoje bezrobotne dziecko do nauki, mówiąc, że jak skończy studia, to będzie miało lżej ze znalezieniem etatu. Wcale lżej nie jest. I czy można się dziwić, że nauczyciele też mają mniejsze pole do popisu, kiedy uczeń oświadcza, że jego starsza siostra skończyła wyższe studia i siedzi w domu, bo pracy dla niej nie ma. Znam przypadki młodych ludzi, którzy pobierali podczas studiów kredyt studencki, a teraz nie mają możliwości jego spłaty.

     Cóż, jedyne wyjście to wyjechać w poszukiwaniu chleba do innego miasta albo do innego kraju. Coś mi się zdaje, że kiedy Niemcy otworzą dla Polaków swój rynek pracy, to sporo młodych grajewian pojedzie za Odrę. Dla mnie jest to chichot historii, bo kiedyś, podczas hitlerowskiej okupacji wywożono Polaków na roboty przymusowe (w zbiorach Grajewskiej Izby Historycznej widziałem plakat zachęcający do wyjazdu na roboty do Rzeszy…), a teraz wielu rodaków, tyle lat po wojnie musi poszukiwać pracy poza ojczyzną.
     Ja się tu rozgadałem, a raczej rozpisałem, bo po prostu się boję, żebym nie został sam w Grajewie albo w towarzystwie paru tysięcy emerytów. Że kraczę i straszę? Proszę wejść choćby na portal Nasza Klasa, żeby się przekonać, ilu rdzennych mieszkańców Grajewa wyjechało z miasta w przeciągu ostatnich dwudziestu lat. Czy wrócą? Trudno powiedzieć. Wiem, że wracają niekiedy starsi, kiedy za granicą wypracują sobie jakieś pieniądze na emeryturę. Ale młodzi przeważnie za granicą próbują się dorobić i ustawić. Ja ich wcale nie potępiam, po prostu wyjeżdżają za chlebem, jak ci bohaterowie z noweli Sienkiewicza.

      Poza tym jest jeszcze jedna kwestia, która wypędza młodych z Grajewa. To jest brak mieszkań. Tak, oczywiście, można wynająć mieszkanie, młode małżeństwa mogą też mieszkać z rodzicami i teściami. Przyznam się, że ja też przerabiałem takie opcje, zanim dorobiłem się własnego mieszkania. Zdaje mi się, że także na stronie e-Grajewo.pl czytałem wyznania młodych ludzi, którzy poszukują mieszkania po ślubie. A z tym trudno, bo drogo, no i z czego zapłacić, kiedy nie ma pracy? I błędne koło się zamyka. Najgorsze zaś to, że nie ma odpowiedzialnych tego stanu rzeczy, nie mówiąc już, iż nikt się nie kwapi, żeby coś w tej materii zmienić. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby padł Pfleiderer albo Mlekpol…
     Ponieważ jednak wypadałoby zakończyć te moje hiobowe zawodzenia jakimś optymistycznym akcentem, dodam że na szczęście jest grupa ludzi, dokładniej panów, których w Grajewie bezrobocie jakoś się nie tyka, a i na brak mieszkań też raczej nie narzekają. O kim mowa? Naprawdę nie wiecie? Niewielka grupa ubierająca się tak bardzo charakterystycznie…
     Prawda, że od razu lżej się na duchu zrobiło?...



          fot.  zatroskany grajewianin

Komentarze (0)

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.