Warto przeczytać

Bóle miesiączkowe, PMS, nieregularne cykle i infekcje intymne - jak Polki reagują na problemy ginekologiczne?

Dolegliwości ginekologiczne są powszechnym doświadczeniem kobiet w różnym wieku. Mimo to, jak pokazują dane z ogólnopolskiego badania, pierwszą reakcją na objawy rzadko bywa szybka konsultacja z lekarzem. Zdecydowanie częściej kobiety obserwują objawy, przeczekują je lub podejmują samodzielne działania. Dotyczy to zarówno bólu miesiączkowego, zaburzeń cyklu, objawów PMS, jak i infekcji intymnych.

Bóle miesiączkowe - powszechne i "oswojone"


Badanie zostało zrealizowane przez Opinia24 na zlecenie Erecept.pl dla ZdrowJej.pl na reprezentatywnej próbie 500 kobiet w wieku 18+.

Bóle miesiączkowe deklaruje 45% kobiet, przy czym w młodszych grupach wiekowych są one niemal normą:

  • 18-24 lata - 95%,
  • 25-34 lata - 83%,

  • 35-44 lata - 64%.

Mimo tak wysokiej częstości, reakcje na ból są zwykle zachowawcze:

  • 40% kobiet leczy się samodzielnie (np. lekami przeciwbólowymi),
  • 35% obserwuje objawy i reaguje dopiero, gdy się nasilają,
  • 20% nie podejmuje żadnych działań, uznając ból za „normalny”,
  • tylko 6% od razu umawia się na wizytę u lekarza.

Dane pokazują, że ból miesiączkowy bywa traktowany jako stały element kobiecego doświadczenia, a nie sygnał, który mógłby wymagać diagnostyki.

Nieregularne cykle - częsty objaw, rzadki powód do konsultacji


Nieregularne cykle menstruacyjne dotyczą 33% kobiet. Częściej deklarują je:

  • kobiety w wieku 18-44 lata (ok. 50-51%),
  • mieszkanki wsi (41%),
  • kobiety ufające konsultacjom ginekologicznym online (52%).

Sposób reagowania na zaburzenia cyklu jest podobny do reakcji na ból:

  • 49% kobiet obserwuje cykl i czeka na dalszy rozwój sytuacji,
  • 29% nie robi nic, uznając to za normę,
  • 10% próbuje leczyć się samodzielnie,
  • 12% zgłasza się od razu do lekarza.

Oznacza to, że nawet powtarzające się zaburzenia cyklu rzadko są traktowane jako pilny sygnał zdrowotny.

Zobacz także: Bóle miesiączkowe, PMS, nieregularne cykle i infekcje intymne. Jak Polki reagują na problemy ginekologiczne?

PMS - objaw częsty, ale bagatelizowany


Nasilony zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS) deklaruje 22% kobiet. Częściej dotyczy on:

  • kobiet 18-34 lata (32-38%),
  • kobiet korzystających z konsultacji ginekologicznych online (35%),
  • kobiet ufających tej formie kontaktu z lekarzem (39%).

Reakcje na PMS są jednak w większości bierne:

  • 51% kobiet obserwuje objawy i reaguje tylko wtedy, gdy się nasilają,
  • 27% podejmuje leczenie samodzielnie,
  • 21% nie robi nic,
  • zaledwie 1-5% umawia się od razu na wizytę lekarską.

W praktyce oznacza to, że nawet objawy wpływające na samopoczucie psychiczne, relacje czy funkcjonowanie w pracy są często „przeczekiwane”.

Infekcje intymne - często leczone na własną rękę


Z badania wynika, że 30% kobiet często lub czasami leczy infekcje intymne samodzielnie:

  • 7% robi to bardzo często,
  • 23% - czasami.

Jednocześnie 25% kobiet deklaruje, że nigdy nie miało infekcji intymnych, a 45% leczy je rzadko lub nigdy.

Samodzielne leczenie częściej deklarują:

  • kobiety 35-44 lata (40%),
  • kobiety z wyższym wykształceniem (32%),
  • kobiety, które wcześniej korzystały z konsultacji ginekologicznych online (39% vs 28% wśród tych, które nie korzystały),
  • kobiety ufające konsultacjom online (37% vs 29% w grupie nieufnej).

Może to wskazywać, że doświadczenie wcześniejszych infekcji sprzyja traktowaniu kolejnych epizodów jako problemu „do samodzielnego opanowania”.

Zaufanie i doświadczenie a sposób reagowania


We wszystkich analizowanych obszarach widoczny jest jeden wspólny mechanizm: zaufanie do systemu ochrony zdrowia i wcześniejsze doświadczenia wpływają na reakcje kobiet.

Kobiety ufające konsultacjom ginekologicznym online częściej:

  • rozpoznają u siebie objawy (np. PMS - 39% vs 13% w grupie nieufnej),
  • podejmują jakiekolwiek działania zamiast całkowitej bierności,
  • są bardziej skłonne do samodzielnego leczenia lub konsultacji.

Z kolei kobiety nieufające tej formie kontaktu częściej:

  • ignorują objawy,
  • uznają je za „normalny element kobiecości”,
  • rzadziej szukają informacji i pomocy medycznej.

Co wynika z danych?


Badanie pokazuje, że problemy ginekologiczne są wśród Polek powszechne, ale silnie normalizowane i bagatelizowane. Dominują strategie obserwowania, przeczekiwania i samodzielnego leczenia, a kontakt z lekarzem pozostaje często ostatnim krokiem, a nie pierwszą reakcją.

W tym kontekście istotną rolę odgrywa dostęp do rzetelnych informacji zdrowotnych. Serwisy edukacyjne poświęcone zdrowiu kobiet, takie jak ZdrowJej.pl, mogą wspierać kobiety w lepszym rozumieniu objawów i momentu, w którym warto skonsultować się ze specjalistą. Edukacja i normalizacja rozmów o zdrowiu intymnym pozostają kluczowe dla poprawy komfortu i bezpieczeństwa zdrowotnego kobiet.

 

Komentarze (0)

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.