Sport

  • 4 komentarzy
  • 814 wyświetleń

WARMIA Grajewo - SPARTA 1951 Szepietowo 0:2 (0:1)

Już siódmą porażkę tej jesieni ponieśli w sobotę piłkarze WARMII Grajewo. Nasz zespół przegrał na własnym boisku ze SPARTĄ 1951 Szepietowo 0:2.

O ile w poprzednich meczach pewnym usprawiedliwieniem gry zespołu był zazwyczaj brak kilku zawodników z podstawowego składu, tak w sobotę te braki były stosunkowo niewielkie jak na tę rundę i dotyczyły kontuzjowanych od początku sezonu Zaniewskiego i Dzierzgowskiego oraz mało ostatnio grającego z powodu kontuzji pachwiny Kamila Randzio. Właśnie on zastąpił na ławce trenerskiej grajewskiego zespołu Leszka Zawadzkiego, który z przyczyn zdrowotnych nie mógł być obecny. Kamil, który na co dzień trenuje rezerwy naszego Klubu (w miniony czwartek po bardzo dobrej grze pokonały czołowy zespół A Klasy BIEBRZĘ Goniądz 4:1), chyba nie spodziewał się, że koledzy z zespołu zafundują mu i kibicom zimny prysznic… Wprawdzie kilku naszych piłkarzy z różnych powodów nie trenowało ostatnio jak należy – kontuzje, kwarantanny i praca zawodowa, ale mimo wszystko jednak trudno znaleźć jakiekolwiek usprawiedliwienie tak słabej postawy w sobotnim meczu.

Porażka jest o tyle przykra, że przed meczem miała miejsce uroczystość symbolicznego pożegnania zawodnika naszego zespołu Marcina Arciszewskiego, który z końcem rundy jesiennej kończy grę w piłkę. Mecz ze SPARTĄ 1951 był 406 meczem ligowym Marcina w barwach WARMII i wielka szkoda, że zespół nie był w stanie uczcić zwycięstwem pożegnanie doświadczonego kolegi.

Plan na mecz był jasny – mieliśmy go wygrać i jak najszybciej strzelić gola. Tymczasem nasz plan zrealizowali goście. Już w 6 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Łukasz Sobolewski interweniował na tyle niefortunnie, że wbił piłkę do własnej bramki. Ta sytuacja ewidentnie spętała nogi naszym zawodnikom. Nie mieli pomysłu na sforsowanie obrony gości. Sporadyczne sytuacje podbramkowe były wyjaśniane przez obronę i bramkarza rywali. Po przerwie obraz gry nie zmienił się. WARMIA niby przeważała, ale nic z tego nie wynikało. W 67 minucie po kontrataku i źle zastawionej pułapce ofsajdowej podanie otrzymał Mateusz Sawicki, który w sytuacji sam na sam z Sobolewskim pokonał go i ustalił wynik meczu na 2:0 dla gości. Po utracie gola nasz zespół nadal niemrawo próbował się „odgryźć” i w 75 minucie bliski strzelenia bramki był jak zwykle aktywny Łukasz Wojno, ale i jemu brakowało w sobotę trochę szczęścia w sytuacjach podbramkowych.

Ostatni mecz w tym roku na grajewskim stadionie wypadł kiepsko. Na ocenę rundy, wyciągnięcie wniosków i działania w celu poprawy postawy zespołu przyjdzie czas zaraz po zakończeniu rozgrywek. Przed WARMIĄ finisz rundy jesiennej - nasz zespół zagra za tydzień w Bielsku Podlaskim z tamtejszym TUREM.

Skrót z meczu: https://youtu.be/Bx0fdTrX6DU

13.11.2021 Grajewo, Stadion Miejski im. Witolda Terleckiego

WARMIA Grajewo – SPARTA 1951 Szepietowo 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Łukasz Sobolewski 6′ (samobójcza), 0:2 Mateusz Sawicki 67′

WARMIA: 1.Sobolewski – 3.Staniszewski (46′ 19.Wójcicki), 18.Edison,17.Arciszewski (Kpt) (87′ 15.Tuzinowski), 6.Śleszyński – 4.Mikucki, 16.Chmielewski, 8.Kossyk, 11.Hołtyn (70′ 10.Nikolaichuk) – 7.Kondratowicz, 9.Wojno

REZERWA: 12.Święciński – 5.Bukowski, 13.Węgrzyn, 19.Wójcicki. 2.Krupa, 15.Tuzinowski, 10.Nikolaichuk

TRENER: Kamil Randzio

SPARTA 1951: 22.Makowski – 6.Chrzanowski, 7.Betko (Kpt), 16.Stankiewicz, 13.Czarnecki, 23.Prusinowski, 18.Rudkowski, 3.Balwicki (78′ 17.Radziszewski), 10.Kuźma, 8.Wiśniewski, 9.M.Sawicki (90′ 4.Chaberek)

REZERWA:1.Tymiński, 17.Radziszewski, 4.Chaberek, 11.A.Sawicki

TRENER: Robert Mioduszewski

 

Sędzia: Michał Renkiewicz (Podlaski ZPN)
Żółte kartki: Arciszewski, Mikucki (WARMIA), Sawicki (SPARTA 1951)

 

 

Autor: Janusz Szumowski

Komentarze (4)

Widziałem jak Filip w 6 min płacze na ławce. Szkoda że ze śmiechu.

A gdzie są wszystkie komentarze? nagle zniknęły ???? ???? kogoś przysłowiowa dupa zabolała

Poziom tej drużyny jest taki jak gol strzelony w 6 min . Gwiazdora zgrywasz całe życie , smiejesz sie z Orlika z amatorów ? Poziom drużyny rezerw to maks dla takich kopaczy. Zdjęcie główne tego artykułu wszystko obracuje dwóch kopaczy z dwóch drużyn robi zamach a piłka wysoko w górze kopnij i biegnij :) to jest piłka w grajewskim wykonaniu coś czego na orliku ludzie nawet nie znają.

winę w 100 procentach ponosi zarząd

Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.