Wiadomości

  • 2 komentarzy
  • 7204 wyświetleń

Nowe limity cen paliw w Grajewie

Od poniedziałku, 17 sierpnia, w całym kraju zaczął obowiązywać rządowy program osłonowy „CPN” (Ceny Paliwa Niżej). W jego ramach obniżono stawkę podatku VAT na paliwa oraz wprowadzono maksymalne ceny detaliczne na stacjach. Sprawdziliśmy, jak nowe przepisy wpłynęły na ceny paliw w Grajewie.


Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Energii, odgórne limity cenowe na dzień dzisiejszy wynoszą maksymalnie 6,41 zł za litr benzyny 95-oktanowej oraz 7,37 zł za litr oleju napędowego (Diesel). Rządowy program ma na celu odciążenie portfeli kierowców w obliczu sytuacji na rynkach hurtowych.


Jak na te wytyczne zareagowały grajewskie stacje? Z naszych obserwacji wynika, że właściciele punktów sprzedaży podeszli do nowych limitów na dwa sposoby.


Ceny poniżej limitu i maksymalne stawki
Na stacji paliw Intermarché ceny spadły wyraźnie poniżej odgórnie narzuconego sufitu cenowego. Za litr benzyny 95 kierowcy zapłacą tam dziś 6,28 zł (czyli o 13 groszy mniej niż wynosi limit). W przypadku oleju napędowego cena wynosi 7,18 zł/l – to o 19 groszy mniej niż dopuszcza ustawa. Benzyna 98 została wyceniona na 7,08 zł/l (rządowy limit to 7,20 zł/l), natomiast gaz LPG, który nie został objęty programem „CPN”, kosztuje 2,87 zł/l.


Z kolei Stacja Paliw Mlekpol przy ul. Elewatorskiej dostosowała swoją ofertę idealnie do rządowych wytycznych. Cena oleju napędowego (ON) została tam ustawiona na poziomie dokładnie 7,37 zł za litr,  a Pb95 - kosztuje 6,41 zł, co odpowiada maksymalnej dopuszczalnej cenie w kraju. 

Co to oznacza dla kierowców?

Wprowadzenie programu „CPN” wywołało spore poruszenie wśród lokalnych kierowców. Choć ceny na pylonach zauważalnie spadły, eksperci rynkowi zastanawiają się, jak długo uda się utrzymać tak restrykcyjne limity i czy nie wpłynie to na okresowe problemy z dostępnością paliw na mniejszych stacjach.

 

Komentarze (2)

To jeszcze tylko program na obniżenie cen pelletu trzykrotnie i będzie nieźle ...

CPN 2 to kolejny przykład prostego populizmu: dajmy ludziom tańsze paliwo, a rachunek schowajmy gdzieś z boku.

Tyle że pieniądze nie biorą się znikąd. Każda złotówka wydana na taki program to złotówka, której zabraknie na szkoły, drogi, ochronę zdrowia, bezpieczeństwo albo która zostanie po prostu pożyczona i doliczona do długu publicznego.

W praktyce wszyscy podatnicy dokładają się do tego, żeby Kowalski mógł taniej pojechać na wakacje i z nich wrócić. Co więcej, najwięcej korzysta ten, kto najwięcej jeździ i spala najwięcej paliwa. Trudno znaleźć lepszy przykład nagradzania konsumpcji zamiast rozsądku.

W czasach niepewności gospodarczej i geopolitycznej państwo powinno zachęcać do oszczędności i odpowiedzialności, a nie tworzyć iluzję, że można wszystkim coś rozdać bez kosztu.

Najbardziej irytujące jest to, że osoby wykształcone, dobrze zarabiające, które płacą wysokie podatki, potrafią ograniczyć własne wydatki i racjonalnie zarządzać budżetem, po raz kolejny finansują polityczną promocję konsumpcji tych, którzy uważają, że skoro państwo daje taniej, to trzeba korzystać.

CPN 2 nie jest żadnym prezentem dla kierowców. To prezent kupiony kierowcom za ich własne pieniądze ? tylko odpowiednio opakowany i sprzedany jako sukces rządu.

Szkoda, że mamy tak niewyedukowane społeczeństwo, które nie dość, że taki populizm akceptuje, to jeszcze mu przyklaskuje. Przykra sprawa. Edukujcie się ludzie.

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.