sobota, 21 maja 2022

Wiadomości

  • 14 komentarzy
  • 12271 wyświetleń

Nieoczekiwana zmiana miejsc

W środę 6 lipca 2011 r. w Miejskim Domu Kultury w Grajewie odbyły się dwa seanse filmowe w ramach Kina Letniego. Bilety sprzedawane były w cenie 5 zł. O godz. 19.00 odbyła się projekcja “Sali samobójców”. Na seans przyszło mnóstwo osób. Jednak niektórzy wyszli z budynku niezadowoleni, a wręcz oburzeni, gdyż mimo, iż kupili bilety, nie było dla nich miejsc na sali.

- Nie zdążyliśmy wejść na schody, już schodziły inne osoby, aby zwrócić bilety, bo nie ma miejsc na sali - mówi odesłany z kwitkiem widz, który przyjechał na film ze Szczuczyna. Dlaczego sprzedano mi bilety? Widzieliśmy, że są jeszcze puste, nieodznaczone miejsca, jaki więc był problem?

 

Jak dowiedzieliśmy się od pracownika MDK w Grajewie, bilety były wydrukowane w ilości zgodnej z liczbą miejsc na sali. Sytuacja wynikła z braku powagi czy kultury widzów, zajmowali oni bowiem miejsca inne niż te, widniejące na biletach. Pracownicy – jak mówią - otrzymywali zgłoszenia typu "moje miejsce jest zajęte" i kilkakrotnie interweniowali, prosząc o zajęcie tych właściwych. Jednak wielu widzów znajdowało się nie tu gdzie trzeba. By wprowadzić ład na sali trzeba byłoby wstrzymać projekcję filmu, mogłoby to potrwać nawet kilkadziesiąt minut - twierdzą.

W wyniku tego zamieszania niektóre osoby zwróciły bilety, otrzymały oczywiście zwrot pieniędzy, cóż z tego, jak nie obejrzały filmu na który czekały.

 

W ramach rekompensaty MDK wystąpi do dystrybutora, może uda się otrzymać pozwolenie na jeszcze jedną projekcję “Sali samobójców” w cenie 5 zł za bilet.

Drodzy kinomani, przestrzegajmy obowiązujących zasad - w kinie należy zajmować miejsce oznakowane na zakupionym bilecie, nie myślmy tylko o sobie!

 

fot. e-Grajewo.pl

 

Komentarze (14)

Tak to jest prawda z tym zajmowaniem miejsc a jeszcze zwróć uwagę to małolatstwo obraża się , że jak to ktoś zwraca im uwagę bo ona jedna z drugą w Warszawie w kinie była i tam siadała gdzie chciała a tu w takim Grajewie ktoś im zwraca uwagę. No niestety dzisiejsza młodzież taka jest a nas starszych traktują jak głupków Pozdro

a ja wiem że rodziny i przyjaciele pracowników mdk wchodzą zawsze za darmo i dlatego to zamieszanie

po są miejsca przydzielane żeby usiąść na właściwym i uniknąć spięć tego typu.

W Warszawie każdy siada na swoim miejscu i nieczęsto zdarza się,że trzeba komuś zwrócić uwagę, a jeśli tak się zdarzy,to nie ma problemu. Po to są numerki na biletach,żeby zastosować się do nich.

Coś mi się wydaje że to przez wejściówki, przeciez ci z wejściówkami z MDK wchodzą bez biletów i nie mają wyznaczonego miejsca

Już nie raz słyszałem uwagę, aby Polaka nauczyć kultury i dobrego zachowania trzeba dobrej lagi na plecy. Oto tylko jeden z przykładów. Przyjdzie inteligencja do przybytku kultury zapewne celem pogłębienia przeżyć duchowych, a nie zna podstawowych zasad tejże kultury. Potem tacy ludzie piastują różne stanowiska, nie daj boże polityczne, uważają się za autorytety i niestety mają wpływ na nasze życie .

mialem bilet na miejsce w drugim rzedzie na dole i nie zdazylem wejsc na sale a pan ktory sprawdzal bilety kazal mi isc na balkon wiec zajelem miejsce ktore bylo wolne. wiec nie chodzi tu o kulturę widzów a o samą organizacje pracownikow MDK !

To prawda. Byłam na tym seansie i sama wyprosiłam dwie osoby, ponieważ siedziały na miejscu, na które wskazywał mój bilet. Często bywam w poznańskich kinach i tam panuje wysoka kultura i nikt nie siada wg. własnego uznania.Sądzę, że Warszawie jest w tej kwestii podobnie. A w Grajewie? cóż...

Ty znawczyni!.. jeśli nie wiesz dokładnie to nie udzielaj się publicznie. Bo osoby z wejściówkami mogą je używać i siadać "gdzie chcą"tylko wtedy gdy na seans przychodzi niewiele osób.

Ci z wejściówkami wchodzą ostatni.

Ci z wejściówką też muszą mieć kartkę z napisanymi miejscami zarezerwowanymi u pana w kasie (mam na myśli uczestników zespołów MDK) Do pana z balkonu- skoro zajęty był już dół a trzebaby przesadzać całą salę bo większość nie usiadła na swoich miejscach, to nic dziwnego że pan z MDK kierował na balkon przecież tylko tam były miejsca

Niestety młodzież umawia się jakąś większą grupką do kina ale nie kupuje biletów razem tylko każdy osobno a jak już wejdą to siadeją obok siebie i zajmują czyjeś miejsca. Niepomagają prośby o zajmowanie swoich miejsc a nawet odprowadzanie i wskazywanie rzędu. Jak tylko osoba dyżurująca się odwróci to młodzież się przesiada.

Ja zajęłam swój numerek bo bym się zdenerwowała gdyby ktoś zajął mój, a jeśli chcecie jakieś inne miejsca to się mówi przy kasie, a nie innym czas marnować, zdenerwować ich i wgl.

Może gdyby wprowadzić regułę, że kto nie siedzi an swoim miejsce, to won z kina i nie ogląda filmu, to by pomogło i by się grajewiacy nauczyli podstaw kultury. Ciekawe czy ci z miejscówkami od Burmistrza za pomoc w organizacji festynu w Parku na ul. Strażackiej zgłaszają się do kasy po numer miejsca?

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.