Wiadomości

  • 11 komentarzy
  • 13600 wyświetleń

Językowa samowolka

     Jeśli ktoś z Państwa, przeczytawszy powyższy tytuł, pomyślał sobie, ze felieton będzie o używaniu bądź nadużywaniu wulgaryzmów, to najwidoczniej się pomylił. Tym razem sięgnąłem do całkiem innej beczki…
     Ale najpierw przypomnienie. Okazało się, że ja się także pomyliłem, a może raczej zawiodłem się w swoich rachubach. Napisałem kilka tygodni temu, że jedna z ulic w Grajewie ma, nie wiadomo dlaczego, dwie nazwy, że obok ulicy Wiktorowo, która zaczyna się przy skrzyżowaniu z Koszarową, jest jeszcze ulica Wiktorowa, która zaczyna się przy Targowej. Zawiodło mnie przeczucie, myślałem bowiem iż może ktoś z władz czytuje moje teksty i nastąpi reakcja, a reakcją tą będzie zmiana tablicy przy skrzyżowaniu z Targową. Okazuje się, że nic takiego nie nastąpiło, władza nie interesuje się moimi felietonami, choć kiedyś, dawno temu, zniknęła z ulicy Kopernika tarasująca przejście budka telefoniczna. Może wówczas ktoś z Tepsy przeczytał moje uwagi? A może zadziałał rachunek ekonomiczny?
     Skoro zatem władza nie czytuje tego, co piszę, językowa samowolka może trwać nadal. Grajewianinowi jest wszystko jedno, w końcu to zaledwie kwestia jednej litery, w dodatku ostatniej.

     Ale jeśli już poruszyłem ten temat, to pozwolę sobie podać jeszcze kilka przykładów  z naszego grajewskiego podwórka. Bo oto wyszedłem z ulicy Wiktorowo i udałem się na ulicę Dworną. Tam znajduje się firma naprawiająca i holująca samochody. Na siatce ogradzającej tę firmę wisi sobie reklama, na której można wyczytać, że jest inna firma przy ulicy Piłsudzkiego 31 A. (Tu apeluję do zarządzających portalem : Nie popełniłem błędu, tak naprawdę jest napisane – Piłsudzkiego.)  A że powinno być Piłsudskiego, to chyba każdy Polak, nie tylko grajewianin, wiedzieć powinien.
     Przy tej samej firmie, tylko bliżej ulicy Kopernika, na ścianie budynku reklamuje się inna firma. Ta z kolei znajduje się przy ulicy Piłsudskiego 40 A. Cóż, nazwa prawidłowa, ale ciekawie brzmi sama reklama. Mają 8.000 artykułów na magazynie! Jestem trochę przekorny i dociekliwy, zatem postanowiłem zobaczyć ten magazyn. I co? Nie leży na nim 8.000 artykułów, nawet jeden artykuł na nim nie leży! W magazynie może są, ale na magazynie nie ma…
     Powiecie, że potocznie tak się mówi. Zgoda, mówi się „wutka”, ale pisze „wódka”. Mówi się „wziołem”, ale trzeba napisać „wziąłem”. A czy ktoś, pisząc pismo do prokuratury, stwierdzi, że powodziło mu się „spoko”, ale jakiś koleś zarwał z chaty hajs?
     Przyznaję, robi mi się jakoś nieswojo, gdy w sklepie spożywczym czytam, że „pomarańcz” kosztuje tyle i tyle, a warzywo, z którego można zrobić smaczną przystawkę, nazywa się „pora”. Żeby nie było wątpliwości, poprawnie powinno być „pomarańcza” oraz „por”. Aha, niepoprawna jest także forma „winogron”, powinno być „winogrono” albo „winne grono”. Na bazarze kiedyś zdarzyło mi się przeczytać, że śledź wędzony nazywa się „pytling”.
     Powiedzą Państwo, że się czepiam? Pewnie, że tak, ale zgodnie z prawem! Grajewo leży przecież w Polsce, a więc i nas obowiązuje (od 10 lat!) Ustawa z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim. Przypomnę tylko początek artykułu 3. 1.:
Art. 3. 1. Ochrona języka polskiego polega w szczególności na:
1)    dbaniu o poprawne używanie języka i doskonaleniu sprawności językowej jego użytkowników oraz na stwarzaniu warunków do właściwego rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji.
Może wystarczy, kto chce zapoznać się z całą ustawą, znajdzie ją choćby w Internecie…
     Przed drugą wojną światową polscy antysemici atakowali Żydów za to, że ci na przykład na lokalu gastronomicznym umieszczali napis „Wudka i rużne zakąsaki”, a nie obowiązywała chyba wówczas żadna ustawa o języku polskim. Dziś niektórzy Polacy nie umieją pisać po polsku, a zapewne niektórzy mają też kłopoty z czytaniem…

     Jak Państwo na pewno zauważyli, moje dywagacje dotyczyły jedynie polszczyzny w wersji pisanej. Na temat wersji mówionej nie wypowiadałem się, jak na razie. Jak na razie, czy może jak dotychczas, ale na pewno nie „póki co”. Zresztą, mówcie sobie, jak chcecie, jest przecież demokracja…. Tylko z wulgaryzmami nie przesadzajcie!


Adam Stodolny

piątek, 19 kwietnia 2024

Głos na TAK - Dariusz Latarowski

Komentarze (11)

Brawo! Świetny felieton. Dobrze, że poruszył Pan ten temat.

Tak tak zgadzam się niektórzy naprawdę nie potrafią posługiwać się językiem Polskim...

felieton popieram jak najbardziej, warto zwrócić uwagę na takie rzeczy, dosyć mam już: poszłem, ustałem, włanczać, wziąść

Do kashimire. Prawidłowo po "grajewsku" jest: ja poszed, ja ustał, ja wlonczył, ja wzioł itd. Ja pozdrowił!

Język ewoluuje razem z ludźmi którzy się nim posługują i niedługo niektóre formy gramatyczne dzisiaj zupełnie nie do zaakceptowania będą obowiązywały powszechnie.

do Martina.
Co innego ewolucja, a co innego zwykłe niechlujstwo językowe.

W odpowiedzi Martinowi: Język ewoluuje, to fakt niezbity, ale pisownia nazwisk postaci historycznych pozostaje niezmienna. Zatem ewolucja języka nie usprawiedliwia pisowni "Piłsudzkiego" przez "dz" zamiast "ds". Przekręcenie nazwiska świadczy jedynie o nieuwadze lub o nieuctwie osoby piszącej.

DOBRZE ŻE PISZEMY JAKO BO NIEDŁUGO KAŻDA LITERA BEDZIE MIAŁA 2 ZNACZNOŚĆ PO CO TO WSZYSTKO U TO U , Ż TO Ż CZY WYMAWIAMY TO INACZEJ NIE ,POLSKI JEZYK JEST DO DUPY CZY 2 OZNACZA 5 KOMU TO POTRZEBNE

a ja dodam jeszcze takie często slyszane zwroty i to nagminnie uzywane"niech wezmie, niech usiadzie, nie słyszy? niech poda... co to za niechlujstwo plynące z ust młodzieży. A ja napiszę tak"NIECH wezmie sie kazdy za dbałośc swego języka na codzień. Szacunek Internautom!!!!

rzeczywiście- dziś króluje forma SMS- rzadko kto zwraca uwagę na to, w jaki sposób pisze. Owszem- język polski jest językiem trudnym(szczególnie jeśli chodzi o formy, odmiany i w wielu przypadkach-ortografię), ale obecnie wszyscy mamy tak szeroki dostęp do pomocy dydaktycznych, ze warto byłoby z nich korzystać :) i dbac o tę naszą polszczyznę:) Pozdrawiam autora felietonu, oraz osoby aktywne na forum.

nie wiem czy Pan czyta nasze komentarze pewnie nie a jesli juz to mysle ze rzadko prawdy nie znam ale powiem tak czytam Pana felietony i nigdy mi sie nie nudza nigdy nie mam ich dosc zawsze sa ciekawe i konkretne duzo z nich dotyczy problemow miejsc ktore rowniez dostrzeglem i sa niezgodne
pozdrawiam:)

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.