27 lutego, Burmistrz Maciej Bednarko wziął udział evencie # zostaje w Białymstoku, # zostaje w Podlaskiem, który odbył się w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku.
Burmistrzowi towarzyszyła klasa 8a Szkoła Podstawowa nr 2 im. Adama Mickiewicza w Grajewie oraz członkowie Młodzieżowa Rada Miasta Grajewo. Organizatorem wydarzenia była Polska Press Sp. z o.o., wydawca m.in. „Kuriera Porannego” i „Gazety Współczesnej”.
# zostaje w Białymstoku, # zostaje w Podlaskiem to inicjatywa społeczna skierowana do maturzystów z województwa podlaskiego. Jej celem jest pokazanie, że nasze województwo oferuje realne, atrakcyjne i nowoczesne możliwości studiowania, pracy oraz budowania przyszłości, bez konieczności wyjazdu do innych regionów.
Wydarzenie składało się z modułów: samorządowego, edukacyjnego oraz biznesowego. Burmistrz Maciej Bednarko wspólnie z Prezydentem Białegostoku Tadeuszem Truskolaskim uczestniczył w module samorządowym – debacie podczas której samorządowcy odpowiadali na pytania dotyczące tego, co miasto/ województwo może zaoferować młodym ludziom, by nie wyjeżdżali bądź też czy jest realizowany jakiś plan długofalowy wobec młodych ludzi , by nie wyjeżdżali z regionu.
W swoim wystąpieniu Burmistrz Grajewa podkreślił jak ważne jest budowanie własnej tożsamości w oparciu o miejsce z którego się pochodzi. Województwo podlaskie oferuje coraz więcej możliwości edukacyjnych i zawodowych. Białystok jako stolica województwa dysponuje rozwiniętą ofertą uczelni wyższych, a lokalne przedsiębiorstwa i instytucje publiczne stwarzają młodym ludziom perspektywy zatrudnienia.
— Chcemy, aby młodzi mieszkańcy Grajewa widzieli swoją przyszłość tutaj — w naszym mieście i w całym regionie. Podlaskie to miejsce, w którym można zdobyć wykształcenie, rozwijać pasje i budować karierę zawodową — podkreślił burmistrz.
FOT. UM
wtorek, 14 kwietnia 2026
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
Piekna inicjatywa TYLKO. Zeby mlodzi zostali w Grajewie to musza widziec jaka beda mieli prace i czy ich bedzie stac na mieszkanie./
Stała praca. Umowa o pracę na czas nieokreślony. Dobra atmosfera w pracy. Możliwość dostania kredytu na mieszkanie.
Miasto emerytów dwa duże zakłady pracy. Zero zero inwestycji nowych dużych zakładów. .Młodzi jadą tam gdzie praca .Możliwość rozwoju.
Przede wszystkim trzeba stworzyć miejsca pracy i dać umowę o pracę.
Wszyscy piszecie o dobrej pracy na umowę a czemu nikt nie zachęca do otwierania własnej dzialalosci i tworzeniu miejsc pracy. Trzeba obniżyć podatki dla firm lokalnych i zagonić urzędników do pracy żeby formalności były załatwiane szybko.
Miejsca pracy bez nepotyzmu. Ale w tym mieście nie ma żadnych szans. Młodzi zdolni uciekają a zostają Ci, którym rodzice załatwią ciepła posadkę albo mało ambitni
Przede wszystkim! Stabilizacja, ekonomia, styl życia, dialog i konsultacje.
Droga do kariery w Grajewie - S 61 do Warszawy
do "Mieszkanka"po co otworzyć miejsca pracy jak wszystkim wszystko przeszkadza.Z Agro i oczyszczalni śmierdzi,z płyt śmierdzi chemią o mleczarni nie wspomnę.U nas nie dogodzi ludziom,zawsze coś.
Jak zachęcić? Dać pracę. Ludzie wyjeżdżają za pracą. Wyjazd na studia też sprowadza się do wyjazdu za pracą. Grajewo to takie miasteczko bez większej strategii (czy sensu). Zapewnia podstawowe usługi okolicznym wioskom. Problem w tym, że wsie się wyludniają, więc i miasteczko się wyludnia.
Tak jak do tej pory - podnosić corocznie podatek od nieruchomości.
Wykształcenie jest dla młodych ludzi kluczowe. Ranking Perspektyw 2026 pokazuje obraz mało optymistyczny dla regionu. Pierwsze grajewskie LO, z brązową tarczą, 16te w województwie, i z pewnością dobre, ma 686 miejsce w kraju (ale spadek o ponad 440 oczek !!! od najwyższej pozycji 245 miejsca w 2020 roku powinien dawać do myślenia). Miejsce 15 to wysoko, ale tylko dlatego, że w województwie podlaskim miejsca srebrne kończą się na pozycji 14, brązowe na 22 (dalej są licea poniżej 1000 miejsca), więc konkurencja słaba. Dla porównania, np. sąsiednie woj. warmińsko-mazurskie ? srebrne miejsca kończą się na 17 mcu, brązowe na 32. Podlaskie jest przedostatnie w kraju, przed lubuskim, w rankingu liceów. Uczelnie wyższe: Uniwersytet w Białymstoku jest w rankingu samych uniwersytetów na 16 mcu (na 21 uniwersytetów w Polsce), a Politechnika Białostocka na 14 (na 23 politechniki), a więc w obu przypadkach nawet nie w połowie stawki. W rankingu łącznym uczelni wyższych Uniwersytet w Białymstoku klasyfikowany jest już tylko grupowo w przedziale 55-60, a Politechnika jest na miejscu 49. Wysoko w skali kraju jest za to Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Duże ośrodki miejskie, w tym stołeczny, stosunkowo bliski, są dla regionu konkurencją nie do pokonania. Z wykształconych wrócą co najwyżej ci, którzy mogą pracować z domów i nie lubią dużych miast oraz kadra nauczycielska (jeśli będzie kogo uczyć) i urzędnicza.
Do "Xyz" to duze uogolnienie, chociaż częściowo się zgadzam. Ci niby "młodzi zdolni" czesto uciekają po przygodę do większych miast, nie zawsze mają umiejętności, czasem nadzianych rodziców, którzy funduja im studia i fajne zycie studenckie. Bo liczy się papierek. Czy kiedys studentow bylo stac na podrozowanie - chyba tylko w ramach dorabiania za granicą- tyle jego co zobaczył przy zbiorze winogron we Francji, albo czy studentow stac bylo na wlasny samochod? Są młodzi ludzie, którzy nie mogą wyrwać się z małych miast choc sa zdolni. Czasami staja przed róznymi wyborami i wybieraja to co sluszne i zgodne z ich systemem wartosci godząc się na szare życie, rezygnujac byc moze troche z siebie. W dużych miastach też jest korupcja, nepotyzm. Powiedzialabym ze wieksze zezwierzecenie i brak zasad w wyścigu o lepsze stanowisko. Ludzie potrafią bardzo nisko upaść by "zarobic" na mieszkania, partnerów, ubrania. "Zdolnie" potrafia rozbijac rodziny i otrzymywac awanse za podgryzanie kolegow w korporacjach. Nie jest sprawiedliwe mówienie że w małym mieście zostaja ludzie mało ambitni. Bo naprawdę historie sa rozne. Teraz raczej w tzw. wielki świat nikt nie wyrusza z kijkiem I węzełkiem, tylko raczej dobrze uposazony żeby mieć na start. Ci zdolni raczej mają pod górkę, bo ani zdrowia ani pieniędzy. Jeżeli udaje im się mimo trudów coś osiągnąć, zachowujac kręgosłup moralny to nie ma znaczenia czy to małe miasto czy duże, takim osobom nalezy sie szacunek.
Gdzie można pracować? Zasuwanie na produkcji w Mlekpolu, albo w Płytach gdzie zdrowie można stracić, i wcześnie się wykończyć, bo innych prac za bardzo nie ma. Pozostaje Biedronka, ale też wiadomo jak się tam pracuje. Jak z tego zarobić na własne mieszkanie?
W okresie świątecznym widać po rejestracjach samochodów ilu ludzi z Grajewa wyjechało na stałe i właśnie przyjechało tylko w odwiedziny, bo i rejestracje zagraniczne, zwłaszcza niemieckie, z Polski to Warszawa i inne odlegle miasta i tylko przyjeżdżają na święta w odwiedziny.
Miasto dobre dla emerytów
Puste gadanie, że niby coś się dzieje i złudne nadzieje. Bez znajomości nie przetrwasz w Grajewie czy Białymstoku
Młodzi kształćcie się i wyjeżdzajcie do dużych miast tam jest praca i płaca godna!
Praca, praca, i jeszce raz praca...
Do exGrajewo...jak kupuje się samochod to nie zmienia się nr rejestracji..dobrze to wiedziec..dlatego tak różne rejestrację obecnie
W Grajewie nie ma nic co byłoby w stanie zatrzymać młodych ludzi... Ani pracy ani rozrywki..totalnie nic. Niedługo będzie graniczyło z cudem zobaczenie grupki młodych ludzi...
Do: Obserwatorka. Niestety, znam z autopsji. Z kolegów mojego syna został jeden. Fakt, rodziców nie stać było na studia. Ale też sam z siebie nic nie robił w tym kierunku. Natomiast mylisz się , młodzi zdolni idą tam, gdzie jest praca i zarobki. Nie po przygodę i nie dzięki pieniądzom rodziców. W tym mieście niczego się nie dorobisz, jak nie masz bogatych rodziców. Podróżują, bo są zdolni i szukają tanich wyjazdów, potrafią sami sobie zorganizować wyjazd bez biur podróży. W Grajewie jest tylko nepotyzm. W dużym mieście znajdziesz pracę i szacunek. To też wiem z autopsji. To o czym piszesz, to bzdury, chyba z tv. Młodzi się nie sprzedają, tak jak wynikaz Twojego wpisu. Samochód możesz kupić za kilka tys. Jakby tu było dobrze, jak piszesz to by młodzi nie uciekali. To miasto umiera
Jakie innowacje, udogodnienia i rozwiązania są w Grajewie, które są w stanie przyciągnąć młodych ludzi? Miasto nam wymiera. Ludzie budują domy w Boguszach, Koszarowce ale nie tu. Strefa ekonomiczna? Szczuczyn. Tam zostają podatki z pieniędzy zarobionych w Grajewie. Marna to pociecha dla miasta.
Nie mam pewnosci czy na moj komentarz nie bedzie CENZURY. Ale prawda jest taka. Nasi dziatkowie ktorzy nie byli pismienni potrafili zbudowac dworzec kolejowy i PKS, ktorego dzisiaj wielcy uczeni nie potrafia wyremontowac zeby byla poczekalnia i toaleta.
Zachęcić?? Z tego co krąży po grajewie to w planach mają zamknąć jedne z najlepszych przedszkoli w grajewie na centrum, lecz po części się nie dziwię bo dobre miejsce na nowe bloki lecz te przedszkole cieszy się bardzo dużą renomą. Ale wiadomo, że w naszym grajdołku ma ten do powiedzenia co ma pieniądze.
@grajewiak - dworca nie budowali niepiśmienni "dziatkowie", tylko zaborca, który potrzebował go do obsługi ruchu pasażerskiego na ważnej międzynarodowej linii. Grajewo było wtedy miastem granicznym i był z tego dworca duży biznes. Na tyle duży, że ten dworzec był jednym z pierwszych murowanych budynków w mieście. Do wyremontowania tego dworca nie potrzeba żadnych "wielkich uczonych" ani filozofów - wystarczą pieniądze. Problem w tym, że Grajewo nie jest już miastem przygranicznym, ani nie leży na ważnej międzynarodowej trasie (być może jeszcze nie leży - może zmieni się to, gdy w końcu uruchomią via Baltica), więc nikt nie zamierza topić milionów w remont budynku, który będzie stał pusty.
Do "Xyz" Nie mówię, że tu jest dobrze. Tak, to miasto wymiera. Wymiera jak wiele innych małych miasteczek. Nie rób jednak Eldorada z tych dużych miast, które mają inne budżety, możliwości inwestycyjne, itp. Z Twojego wpisu wynika, że młodzi są cudowni, a taka Warszawa to raj, kraina mlekiem i miodem płynąca, tam sami przyjaciele, a praca "leży na ulicy", bo to idiotyzm. Każdy z nas ma różne doświadczenia, rozne historie. Ja najwidoczniej mam inne niz Twoje. Znajomi, ktorzy pracowali w korporacji, nie raz opowiadali o tych mlodych zdolnych..., na szczescie sami uwolnili sie z tego wiezienia, załuja, ze zmarnowali tam kilka lat. W malym miescie wiecej widac, bo jeden drugiego zna i wiecej sie rzuca w oczy. Ale nie znaczy to, ze podgryzania, korupcji, "kolesiostwa" nie ma w duzych miastach. Tylko tam jak Ci sie nie podoba w jednym miejscu, albo czujesz sie pokrzywdzony, to mozesz probowac w innym. A w Grajewie jak masz swoje zdanie albo nie chcesz sie podporzadkowac większości to jesteś spalony, no chyba, że masz plecy, to jeszcze na powierzchni sie utrzymasz. Ludzie zawsze szukali, podkreslam szukali lepszych warunków życia. Nie zawsze lepsze warunki życia to lepsze życie. W przeciwienstwie do Ciebie nie uważam, że świat jest czarno-biały. Znam osoby, które "odchorowaly" prace w Grajewie, mialy nieprzyjemnosci a pracowały także w dużej aglomeracji, w dobrym zawodzie i w porównaniu, doświadczyli tego samego co u nas. Najgorsze jest to, że wszyscy tu narzekamy, w jedną czy drugą stronę. Ale czy ktoś ma pomysł jak "poprawić" zycie w Grajewie... raczej nie.
Trafne spostrzeżenia i argumentacja.
Pozdrawiam serdecznie :)