Wiadomości

  • 6 komentarzy
  • 15542 wyświetleń

Grajewo na kartach

     Nic tak podobno nie nobilituje miejscowości, jak pojawienie się jej na kartach literatury. Bo kto by dziś słyszał o jakiejś tam wsi Lipce, gdyby W. Reymontowi nie spodobało się umieścić tam akcji swoich Nobla wartych „Chłopów”? Kto by wiedział, że jedna z dzielnic Krakowa zwie się Bronowice, gdyby S. Wyspiański nie umieścił w owych Bronowicach akcji swego „Wesela”? A ile napisano książek o Warszawie, Krakowie, Poznaniu? Zliczyć nie potrafię, myślę, że to niezły temat na rozprawy doktorskie. Ja chcę dziś jedynie podzielić się z Państwem swymi wiadomościami o wizerunku Grajewa w literaturze. Zasygnalizuję wyłącznie wyniki swoich spostrzeżeń i naprawdę byłbym niezmiernie wdzięczny, gdyby ktoś jeszcze mógłby uzupełnić moje wywody.
      A więc Grajewo w literaturze… Dużo tego nie ma, bo na przykład w twórczości patronów naszych podstawówek Grajewa nie znajdziemy. Nie znajdziemy nawet małej wzmianki u Mickiewicza i Gałczyńskiego, który wędrować wolał po Warmii i Mazurach… U Henryka Sienkiewicza Grajewo też nie występuje. Aż zazdrość zżera, że w „Potopie” nasz wielki noblista wspomniał Wąsosz, Szczuczyn, Prostki, a o Grajewie ani słówka. Jakoś się widać Grajewo do historii literatury wepchnąć nie umiało, a może nie chciało?
     To jest w końcu Grajewo w literaturze, czy go nie ma? Powiedzmy sobie – bywa…

Kiedyś, jeszcze jako uczeń ogólniaka, czytałem książkę, której akcja toczyła się w Grajewie, tyle że to było jakieś Grajewo w województwie poznańskim. I tylko tyle pamiętam, nazwisko autora i tytuł umknęły z moich szarych komórek, wtedy zresztą na takie „detale” nie zwracało się uwagi. Poza tym to nie było o NASZYM Grajewie!
     O Grajewie wspomniał Melchior Wańkowicz w swoim zbiorku reportaży „Na tropach Smętka”. Napisał przecież pan Melchior owe pamiętne słowa: „Pociąg uderza w Grajewo”. No bo tu była przecież granica z Prusami. a potem już jest tylko o Warmii i Mazurach, oczywiście o Ełku też. O Grajewie już nic więcej nie ma, więc dalej lektury nie omawiam.
     Potem pojawia się Grajewo w powieści Teresy Lubkiewicz – Urbanowicz, zatytułowanej „Boża podszewka”. Może niektórzy z Państwa bardziej pamiętają serial Izabelli Cywińskiej pod takim samym tytułem. Grajewo pojawia się w książce i na ekranie jako krótkotrwałe miejsce pracy Kazimierza, męża Maryśki. Chodzi o grajewski sąd, zaś Grajewo nie ma większego znaczenia, jest „niewielką dziurą koło Białegostoku.”

     Istnieje jednak powieść, której akcja w znacznej mierze toczy się w Grajewie. Mam na myśli oczywiście książkę Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk (przypomnę - żona Wojciecha Adamczyka, reżysera serialu „Ranczo”) „110 ulic”. Nie będę tu recenzował ani tym bardziej streszczał tego utworu, wystarczy chyba iż powiem, że pisarka bawiła w Grajewie przynajmniej trzy razy, zaś wzmianka o Grajewie znajduje się także w drugiej części sagi rodziny Wierzbickich – „220 linii”. Obie powieści raczej dla młodych czytelników, mimo że tacy mają najmniej ochoty na czytanie…
     I to by były chyba wszystkie ślady Grajewa w literaturze… Chociaż nie, zacząłem moje wywody trochę tajemniczo i nieprecyzyjnie i tak je chyba wypada zakończyć. Bo Grajewo pojawia się jeszcze na kartach powieści pisarza sowieckiego, zatytułowanej „Mam zaszczyt” albo „Mam honor”. Nie potrafię przetłumaczyć jednoznacznie tytyłu („Честь имею”), nawet nie wiem, czy ukazał się polski przekład. Z rosyjskiej strony internetowej uzyskałem informację, że autorem książki jest Walentyn Pikul, zaś główny bohater zaczyna służbę na pogranicznej strażnicy w Grajewie. Można się domyślać, że chodzi tu o służbę w armii sowieckiej, w latach 199 – 1941. Książki nie czytałem, zresztą może i nie warto?…
    

 A czy są jeszcze inne książki, w których można znaleźć Grajewo? Tego na sto procent stwierdzić nie potrafię. W każdym razie pozwolę sobie zaapelować do mieszkańców – napiszcie jeszcze jakąś powieść o Grajewie… Tylu tu mieszka zdolnych i mądrych ludzi. Potem ja może napiszę recenzję, bo powymądrzać się zawsze łatwiej…


                                                            Adam Stodolny

 

tylko w e-Grajewo.pl

Komentarze (6)

Urke Nachalnik w swojej autobiografii "Życiorys własny przestępcy" kilkakrotnie wspomina, że byl w Grajewie. Chyba nawet został tu aresztowany.

Artur Andrus w jednej ze swoich piosenek śpiewa, że "tu byli chłopcy z Grajewa"...

jest taki enerdowski film "Przemytnicy z Rajgrodu" i tam jest wspomniane Grajewo. Zresztą Rajgród jest wspomniany w "Kazimierzu Wielkim" Petelskich, ale jest to błąd gdyż król nie mógł planować budowy zamku w tej miejscowości gdyż w XIV w Rajgród należał do Wielkiego Księstwa Mazowieckiego - tak a propos to wynika z tego że te tereny to nie żadne Mazury czy Podlasie a Mazowsze.
Ktoś z mojej nieodległej rodziny był na weselu Rydla, i wspominał Wyspiańskiego, swojego dobrego znajomego, opartego o framugę drzwi, zasłuchanego, nieobecnego duchem. Więc co to dla mnie takie Grajewo? ;)

Grajewo pojawia się w książce „Szczuropolacy” , Edwarda Redlińskiego. Na podstawie tej książki powstał film „Szczęśliwego Nowego Jorku". Azbestowi tłumaczono, że Nowy Jork widziany z Polski to Manhattan, a naprawdę….. „To Grajewo tylko rozległe jak województwo, poprzetykane gdzie niegdzie wieżowcami” Cytat z pamięci .... może odbiegać od orginału ale sens napewno zachowany. :)

Grajewo pojawiło się w książce Zbigniewa Nienackiego
"Pan Samochodzik i Templariusze"."Miedzy Grajewem a Rajgrodem pokazałem chłopcom słynne Kuwasy,
krainę bagien. "

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.