czwartek, 7 lipca 2022

Wiadomości

  • 17 komentarzy
  • 14615 wyświetleń

Obca droga w naszym mieście

   Przy podziale dróg na krajowe, wojewódzkie, powiatowe i gminne, przebiegająca przez Szczuczyn trasa 61, ulicami Szczuki, Kilińskiego i Łomżyńską jest drogą krajową i należy do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jako obca droga, razem z chodnikami, nie podlega zarządzaniu przez własny Urząd Miejski, co wpływa destrukcyjnie na życie miasta. Z braku reakcji na powtarzające się uwagi, część mieszkańców pogodziła się z taką sytuacją, przypisując jednak niezasłużoną beztroskę władzom miejscowym.
   Obcą drogę chętnie zasiedliłyby kaczki i tak pewnie byłoby, gdyby bajorka w pobliżu sklepu K. Glińskiego nie zasypano żużlem w dniu 29.10.2009 r. przez WPK Szczuczyn. Jeśli jednak do szczuczyńskich kaczek, pas drogowy 61 w ich mieście nie należy, to i pływać, choć potrafią i tak czynić tego nie mogą. A ludzie? Pływać mogą. Człowiek, to doskonała amfibia, pływać, chodzić i brodzić potrafi, a nawet na szczudłach przejść może. Dla ćwiczeń podtrzymujących sprawność w każdym wieku, przeznaczone są pochylone pasy chodnika po lewej i prawej stronie mostka, na szczęście przy wyrównanym nurcie Księżanki.
   W pasie zieleni, przy ulicy „nie naszej”, od lat 60- tych (?) nie posadzono nawet jednego, młodego drzewka. Wycięto jednak sześć majestatycznych brzóz i 12 innych nasadzeń. Choć nie chcą, ale dalej rosnąć muszą spróchniałe staruszki, z gatunku niezalecanego na zieleń miejską. Fragment drogi tranzytowej, wciąż nazywa się ulicą Kilińskiego, choć nie jest ona porównywalna do swojego piękna, wśród własnych przedsiębiorstw, detalicznego handlu i zieleni przed 1939, a zwłaszcza 1914 rokiem. Miejsce to nazywano Nowy Świat albo Nowe Miasto i uważano je za główną arterię Szczuczyna.

     Dziś, w pasie drogowym 61 na obszarze miejskim, Urząd Miasta choćby chciał, to porządku zrobić nie może. Natomiast właściciel drogi choćby mógł, to korzystniej mu jest, obcego problemu w pełni nie dostrzegać, albo nie jest doinformowany przez placówki rejonowe. Dla mieszkańców, marzenia złudne wciąż trwają, a ich utrapień nie wielu chce zrozumieć. Przy czym, czekanie na przekazanie trzech ulic dla miasta, po wykonaniu obwodnicy Szczuczyna, czy Via Balticy jako transeuropejskiego korytarza, to spoglądanie w odległe lata 2020, a może dłużej, albo nigdy.
     Generalna Dyrekcja koncentruje swoje działania na drogach dużego ruchu, o dużych prędkościach i poza obszarem miejskim. Zapomina jednak, że wąska droga 61 zaliczana do doskonałego pasma śmierci, uparcie zbiera swoje żniwo nie tylko na przyległych do Szczuczyna odcinkach drogi. Na terenie miejskim, już po 2004 r. mieliśmy 6 poważniejszych wypadków. Wcześniej, były nocne wjazdy ciężarówkami, bez pukania, wprost do mieszkań. Przy czym, do dziś i długo jeszcze, niewybaczalna będzie śmierć 4 uczennic z 11.04.2008 r. przy ul Sportowej. Właściciel ma, nadmiar pilnych prac w skali kraju, ale tu, za pospieszne rozwiązania już zapłaciły młode dziewczęta, rodzice i przyjaciele. Ten tragiczny wypadek przypisuje się błędom technologicznym, a za takie błędy nie stać nas płacić drogocennym życiem. Po wielu artykułach, komentarzach i łzach na e-Grajewo.pl z ulgą przyjmujemy wiadomość, że oddziałowa firma „Drotech” w Białymstoku, na wniosek GDDKiA, opracowuje projekt przebudowy newralgicznego miejsca na 61 w Szczuczynie, w obrębie ul. Sportowej, Bęćkowa i mostu na Wissie. W modernizacji uwzględniono budowę chodnika po stronie prawej i dodatkowe pasy jezdne dla skręcających w prawo i lewo, oraz dwie oddzielające wysepki. Jest wskazane, żeby przewidziany chodnik dla pieszych, połączył się z jego częścią zakończoną poprzednio przy tzw. „Posejdonie”, aby umożliwić pieszym, przejście z tej ulicy do centrum miasta.
     Droga DK 58, wychodząca z ul Granicznej w Szczuczynie w kierunku Białej Piskiej, jest równorzędna DK61. Po latach eksploatacji, odsłaniają się jej przedwojenne ”kocie łby”. Ślady bruku i strzępy pobocza przypominają rok 1939, kiedy nocą, bruk iskrzył pod gąsienicami niemieckich czołgów gen. Heinza Guderiana, pędzącego na spotkanie pod Wizną z polskim kap. Władysławem Raginisem.
Aktualnie na 5,5 km odcinku tej drogi, od granicy woj. warmińsko - mazurskiego do Szczuczyna, trwa przebudowa zniszczonej 58. Nowoczesna droga będzie mieć poszerzoną jezdnię do 7 m w terenie zabudowanym i 6 m na obszarach niezabudowanych. Inwestycja GDDKiA stanowiąca sumę 12,3 mln zł jest realizowana przez litewską firmę AB ”Kauno tiltai” w terminie do 30.10.2010 r.

    Wszystkie drogi, zarówno 8, 10, 62 czy 65. są ważne. Czy droga 61 może stanowić wyjątek? Powinna, bowiem na niej, natężenie ruchu pojazdów przekracza 800/h (?), krzywa wypadków wzrasta, a w marzeniach jest ograniczenie hałasu w porze nocnej do poziomu 55 dB. Jeżeli wyłącznie GDDKiA jest odpowiedzialne za utrzymanie w miastach charakteru ulic, a nie tylko międzynarodowego tunelu przelotowego, to upominając się o swoje, próbujmy przekonać ją, że ta droga, dla nas jest ulicą. Na konstruktorskich biurkach jest bezpiecznie, bo od dawna nie ma kałamarza z atramentem, który mógłby się rozlać. Ale ulica, choć jest drogą tranzytową, to jednak nie biurko i nie tylko martwa, czarna bitumiczna masa, a na niej stalowy rumak... To przede wszystkim ludzie mieszkający przy niej, uczestniczący w jej ruchu i rodziny oczekujące na bezpieczne powroty swoje i bliskich. Ktoś z przydzielonego przez dyrekcję obowiązku, powinien rozumieć życie miasta, non stop poszukiwać miejsc zagrażających, na bieżąco je monitować i egzekwować.

    Bywa tak, że bezpieczeństwo i przepustowość chodników ulicy Kilińskiego pogarszamy sami w sposób lekceważący innych, przez samowolne lub wymuszone władanie. Konia z rzędem temu, kto na zawężonym skrawku deptaka (apteka), uciec suchy zdoła przez bajorka chodnikowe, przed rozpędzonym pojazdem, wjeżdżającym akurat w przyległe kałuże na jezdni. Można wybronić się tym, że po pochylni schodowej, bez biletu przejść można, albo nogi parasolką osłonić. To proste! Ale czy właściciel nastawiający się na biznes, nie mógł podjazdu wykonać w głębi nabytego budynku? A jeżeli nie chciał, to miał możliwość z zysków, na rzecz dobra miasta zrezygnować. Zabudowę stanowi kolubryna, zajmująca ponad połowę powierzchni chodnika, w najwęższym miejscu przy tej ulicy.
     Ponadto, parkowanie pojazdów z konieczności, często w miejscach sprzecznych z kodeksem i kulturą jazdy, nie interesuje administratora ulicy Kilińskiego. Generalna Dyrekcja nie chce wiedzieć, że przyczyną niszczenia trawników, zakłócanie spokoju kierowcom i pieszym, jest brak wzdłuż ul. Kilińskiego zatok postojowych. Ich brak, uniemożliwia zatrzymanie się pojazdów osobowych, szczególnie przy „Piccerii”. Zatoki, umożliwiłyby postój różnym pojazdom i dokonanie zakupów przez podróżnych, co zwiększyłoby utargi w sklepach. A to, nie tylko ożywiłoby sam handel. Ogniwa tego łańcucha, pośrednio wpływałyby na rozwój miasta.
    Czy drogę, przebiegającą ul. Szczuki, Łomżyńską, a w szczególności Kilińskiego, finansuje Zarząd Dróg Wojewódzkich GDDKiA, czy koszta pokryją nasze powracające składki z UE, to użytkowników niewiele obchodzi. Za to Szczuczyn, na całym ciągu swoich ulic, oczekuje na współczesne, kompleksowe i pilne rozwiązania, gwarantujące bezpieczeństwo jego mieszkańców, na długo przed rokiem 2015.
     Skłaniajmy się doszukiwać niegospodarności nie tylko w prominentach miejscowej administracji, ale i w tych, którzy przez nasze miasta tworzą wyłącznie korytarze przelotowe, przynoszące im straty, a nie zyski. A może pójść za przykładem Augustowa i skandować o przyspieszenie budowy obwodnicy i zwrotu ulic, po ich wcześniejszej przebudowie, dostosowanej do lokalnego ruchu komunikacyjnego i społecznego.
     W pogoni za mentalnością obcych właścicieli, niknie rola naszej ulicy głównej, którą rządzą TIR -y, jako władcy dróg i poboczy. Zapadający w mrokach Szczuczyn, pozbywa się uroku z powodu braku ducha. A z miastem, jest tak jak z domem przestrzennym i jasnym, który z braku wypełnienia go miłością - spleśniał.
 
                                                                                           Tekst i foto: Stanisław Orłowski

 
 
 
 

Komentarze (17)

Jakkolwiek większość uwag słusznych to autor zbytnio sie rozczula i ideologizuje. Takie drogi są wszędzie nawet w Warszawie. Nie problem zrobić zdjęcie po opadach deszczu czy sniegu, na wielu ulicach jest nie tylko podobnie ale gorzej. Ale jak sie nie zna realiów...
Raport NIK sprzed 2 lat: ok.70 % mostów w kraju w niewłaściwym stanie, w tym 40 % do natychmiastowego remontu...
Czego wymagac od starych dróg, jak na nowej między Stawiskami a Łomżą nałożono już kilka/naście tysięcy łat. Pewno - wszędzie powinny być dobre drogi, ale nie trzeba patrzec na czubek własnego nosa i krzyczec, że tylko u nas najgorzej.

doslowna tragedia a drogi i chodniki sa robione przez burmistrza na wioskach a ludzie zyja i sie mecza tyle lat a asfalty szczuczynskie to gradobicie jeszcze troche to ludzie beda jezdzic na rowerach bo szkoda zawieszenia ...

RZeczywiscie,konieczne są remonty tych ulic,ale i tez postawienie calego NOWEGO chodznika wzdłuż ulicy kilińskiego,.Szeczegolnie na tych zdjwciach widac w jakim stanie ten chodnik caly jest,dziury i dziury...

Dlaczego tylko Pan Stanisław cokolwiek robi? Dlaczego inni ludzie nie reagują?

Na ostatniej fotografii który to budynek w Szczuczynie?

e grajewo dodajcie moj komentarz co wczesniej napisalem a jak nie chcecie dodawac to i nie prowadzcie tej strony!!!

mah - a ty to co zaliczasz się do mieszkajacego w mieście????

Do kierowcy. Uważam, że autor w ogóle nie idealizuje, a tym bardziej, jak piszesz, nie ideologizuje, ale bardzo dokładnie (jak zwykle) argumentuje. Warszawa, jako stolica nie świeci przykładem w kraju. Jest brudna, szara, dziurawa i paskudna! Ona nie jest wzorem do naśladowania. Jeżeli uważasz, że raport NIK jest dla Ciebie platformą do jazdy i wsparciem na poszanowanie brudu i łamanie resorów, to powinieneś z nimi podpisywać te raporty i robić zdjęcia w ogrodach botanicznych. Ty, zamiast dziękować, ubliżasz autorowi. Zwróć uwagę na zdjęcia i pomyśl, ile lat trzeba było, żeby takie dziury powybijały gumowe koła pojazdów. I są wciąż nie łatane. Uważam, że piszesz nie na temat i nie myślisz postępowo oraz nie jesteś objęty patriotyzmem lokalnym. Obrażasz innych. Oj kierowco, kierowco! Pamiętaj też, że są kierowcy wymagający, inteligentni, ale też i tacy, którym czubek własnego nosa wystarczy.

Kopirajter, myśle ze mieszkasz w Szczuczynie, to wtedy i tresc wpisu pasuje i to zacietrzewienie. A ja tam wszedzie zyczyłbym sobie dobrych dróg, nie tylko w Szczuczynie, ale ktory to juz Rząd nie może obietnic spełnić.

nie widzieliscie prawdziwych dziur. jak ja chcialbym zeby do mojej wsi byl taki asfalt z dziurami zamiast żwirówki,

Do kopirajtera Warszawa stolica nie świeci przykładem ale nie ma piaskowych dróg. Widac dawno w Warszawie nie byłeś dla przykładu New York, Madryt, Barcelona, London też posiadają dzielnice gdzie są dziury jest szaro i paskudnie może nie w takim stopniu jak u nas ale jest Czy te miasta też nie są wzorem do naśladowania najlepiej jak sam sobie odpowiesz an te pytanie. żeby zrobic zdjęcie w ogrodzie botanicznym musi jechac do Warszawy. na szczęście w naszym kraju obowiązuje wolnośc słowa i nikogo nie obchodzi że trzymasz stronę autora. Nie myśl nad tym ile czasu zajeło wybicie dziur gumowymi oponami a pomyśl podkreślam pomyśl bo nie myślisz jak zrobic zeby tych dziur nie było. Ja znowu uważam że Ty piszesz nie na tema i jestes objęty patriotyzmem lokalnym ale starej daty "dużo mówię mało robię" Przepraszam bardzo jeżeli obraziłem innych. Ostatnie Twoje zdanie zostawiam bez komentarza hehehehe

Rol- jakbyś miał dziurawy asfalt zamiast zwirowki to bys na niego wtedy narzekal. Taka polska mentalnosc, szkoda ze nie ma jakichs mistrzostw w malkontenctwie bo w tym my czyli Polacy jestesmy naprawdę dobrzy, scisła swiatowa czołówka. Pozdrawiam :>

Jak można chcieć by drogę przekazać dla włodarzy miasta? Brak pieniędzy na utrzymanie dróg miejskich widać w całym mieście. Brak wpływu na utrzymanie dróg powiatowych radnych i nie tylko żaden. Przecież te dziury to nie tylko droga krajowa ale powiatowa naprawiana - łatana była w ty roku. Proszę wskazać jedno nowo posadzone drzewo w mieście lub trawnik nowy. Hałas to przecież nam dokuczają spadające liście z drzew i problem z ich usuwaniem, a o naturalny ekran dźwiękochłonny. A drzewa się tnie. Nie wycina a tnie. Bo jak wyglądają drogi dojazdowe do Szczuczyna -pustka. Czy ktoś widział obecną drogę w kierunku Jambrzyk? Wycięto blisko 70 drzew wiekowych w zamian za co? A dźwięk jest szybki i rozchodzi się nad miastem usytuowanym w kotlinie choć nie tak jak światło. Dbajmy oto co już mam, a nie żądajmy o więcej bo na to nie ma pieniędzy. A wtedy do dopiero było by narzekanie , a tak jest na kogo zwalić winę o taki stan rzeczy. Pozdrawiam mieszańców osiedla Pawełki, Nadstawnej, Stodolnej, Ogrodowej, Strażackiej, Nowej, Zatylnej, Wiśniowej no i oczywiście Stefana Majewskiego imienia byłego burmistrza Szczuczyna.

Ciekawe ile km drogi mozna byłoby wybudować za jednego żółnierza na wojnie w Afganistanie, jego wyposazenie i sprzęt,

Świetny artykuł wraz ze zdjęciami... Oczywiście przyłączam się do tego tekstu, ma pan 100% rację...

Jestem wręcz zszokowany tym art. niemniej jednak uradowany a zarazem wzbudza we mnie podziw do odwagi Autora w obecnej rzeczywistości i jakże dokładnym sprecyzowaniu tej niegospodarnej Solidarności po 1989 roku, Ci sami którzy teraz na siłę wyłacznie biją się o stołki, stwarzając jedynie Polskie Getto . Przy tym prowadzą Chulaszcze życie za pożyczone pieniądze z EU, która z łatwością daje na cele, o czym Autor słusznie relacjonuje!!! A teraz zadam pytanie do pierwszego przedmówcy " kierowcy " jakby Twoja ukochana ideologizowała się na wzór sąsiadki która udziela masażu w klubie erotycznym, czy też byś zbytnio się nie rozczulał ? czy może byś tak samo potwierdził slowami " czego wymagać od starej masarzystki " ? I drugie pytanie mam do przedmówcy " kopirajtera 2 " jakby ciężar 1000 ton pojazdu jeżdził przez cały miesiąc po drodze krajowej 61 i ten sam pojazd jeżdził by po ulicy 42nd Street w NY, jak uważasz które z tych dróg nadawałyby się do dalszego użytku? Powyższy art. powinien być odczytany przez Belweder i Prezesa Rady Ministrantów? wówczas mogą wystapić odruchy zainteresowania. Natomiast na Podlaskiej wysokości można jedynie wymiotów uzyskać. Mieszkańcy powiatu Grajewskiego!! szanujcie i wspierajcie takich felietonistów jak Pan Stanisław, jego głos jest czymś więcej jak 100,000.00 tysięcy krzykaczy gminnych, powiatowych i okręgowych włącznie!!!

nie ma obcych dróg. są tylko obcy ludzie np. plaga grajewska

Dodaj zdjęcie do komentarza (JPG, max 6MB):
Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.