W urokach zimowych świąt

aktualizacja: 2017-12-31 10:17:55     nr wiadomości: 33938     przeczytano: 1804     Ilość komentarzy komentarze: 2

Na każde katolickie święta oprócz tzw. „oczyszczenia duszy”, czyścimy dom dekorujemy jego wnętrze i otoczenie. W okresie świąt Bożego Narodzenia chcemy, żeby nasze domy wyglądały wyjątkowo i żeby się wpisały w magiczny, i niepowtarzalny klimat. Stawiamy choinki świerkowe wianeczki, bombeczki, etc.  Jednak w sposób szczególny podkreśla urok, a jednocześnie tworzy nastrój wyjątkowego święta mnóstwo migocących światełek. Już od wielu lat dekoracyjne elementy śmiało i daleko wyszły poza wnętrza domów. Świecące i efektowne dekoracje eksponowane są na balkonach werandach, podwórkach, przed domami lub wprost na domach, a wszystko to zaskakuje przechodnia ekspresją - siłą swojego wyrazu.   

Grudzień posiada własny, urokliwy komponent dekoracyjny, którym jest czyściutki, czasem skrzypiący śnieg anektujący w sposób łagodny, kiedy indziej zuchwały, miejsca publicznego użytku.

Niezwykłe kompozycje na drzewach malowane są lekkim, białym, niewinnym puchem. Wówczas ogrody wyglądają jak zaczarowane.  

Ludzie zatroskani o istotę święta dodatkowo zmieniają koloryt ogrodu, w którym oprócz obdarowanej dekoracji przez naturę, usiłują tchnąć życie w otoczenie. Atmosferę ożywienia tworzy tysiące świateł, mikołaje, bałwany, gwiazdy…. A wszystko to jakoby ulata w przestrzeń niebiańską szukając potwierdzenia w uwielbieniu Pana. No, niech tylko Nowy Rok nadejdzie, to w barwach tęczy majestatyczne fajerwerki na wieczornym dywanie wymoszczą światłami drogę do nieba!     

Podczas, gdy Kościół katolicki przez osiem dni, od 25 grudnia do 1 stycznia, obchodzi oktawę Bożego Narodzenia, wierni integrują się z tymi procesami. Oprócz aktywnego uczestniczenia w obrzędach kościelnych mieszkańcy uaktywniają spotkania z rodzinami.   

Świąteczny nastrój udziela się każdemu z nas. Korzystają z niego nawet ci, którzy uczestnicząc w innych kulturach i wizję świata postrzegają w sposób odmienny. Jednak magia świąt jednoczy wszystkich ludzi, chociażby w cichej przyjaźni, dążących do pojednania to podczas strojenia choinki, wkładanie sianka pod obrus, to podczas łamania się opłatkiem, składania życzeń czy śpiewania kolęd (…). A na to wszystko pozwoliła dostrzeżona pierwsza gwiazdka na niebie. Ileż to emocji ogólnych, wzburzonej adrenaliny na tle powagi chwili i wspomnień z dzieciństwa. Do tego uśmiecha się aż 12 dań, które należy co najmniej skosztować. W końcu wyjdziemy na miły spacer.

    Barokowy i trzynawowy, bazylikowy kościół murowany, stanowiący rzymskokatolicką parafię pw. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Szczuczynie posiada wielowiekową tradycję. Podczas Mszy Świętej w czasie Uroczystości Bożego Narodzenia w nocy z 24/25 grudnia nieustannie gromadzi on wiernych na Pasterce.

Magiczna moc wigilijnego wieczoru przynosi się na kolejne dni, aż do 1 stycznia, kiedy na Nowy Rok składane są życzenia zdrowia, pomyślności, szczęścia, etc.     

Odwiedzający Szczuczyn podczas Świąt Bożego Narodzenia mogą podziwiać nową iluminację Miejskiego Ratusza emitującą płatki śniegu. Pomimo braku pokrywy śnieżnej, nadała ona w centrum uroczego, świątecznego nastroju. W Parku Miejskim przy Placu Tysiąclecia, w pobliżu pomnika S.A. Szczuki, jak co roku, tak i w 2017 pojawiły się dekoracje na żywym świerku, przebranym w szatę   choinki. Dekoracje świąteczne zdobią też główne ulice.

Szczuczyn w wizytowej szacie prezentuje się wyjątkowo pięknie. Jednak brak istotnego szczegółu zubożył urok. Bożonarodzeniowe dekoracje, niebyły przykryte chociażby delikatną warstwą śniegu, w którego białym puchu miasto wyglądałoby bajecznie. A śnieg tego roku, choć niewielki, to już był kilkakrotnie. Pierwszy śnieg w 2017 roku nieśmiało spadł, na niechętną już do jego posiadania ziemię, w poniedziałek 30 października o godz. 21.47. Stworzył nastrój poetycki, a sam, jakby wyczuciem własnym, wyczuwał sytuację. Nazajutrz ośmielony miłym potraktowaniem, już o 9.28 rano spadł we wtorek 31 października po raz drugi.  Potem znikł!      

Czy tak przyjaźnie padające pierwsze płatki śniegu w 2017 roku na pragnącą docieplenia podczas odpoczynku ziemię mogą być zapowiedzią, że czeka nas zima, jaką mieliśmy 40 lat temu? Synoptycy uważają, że prawdziwa zima w swojej hojności trwać będzie do kwietnia 2018 roku! Inni dodają, że zanosi się na powtórkę najmroźniejszej i najbardziej śnieżnej zimy stulecia z przełomu roku 1978/79, nazwanej wówczas – zimą stulecia.   

    Podczas, kiedy spracowani mieszkańcy przebywali w ciepłej atmosferze domów wybrałem się na wizualną odyseję uzbrojony w kamerę i inny sprzęt. Nade mną rozciągała się ciemna przestrzeń niebiańskiej świątyni z chwilowymi przebłyskami gwiazd i księżyca.

Światła do fotografii dostarczały jedynie różnorodne lampy uliczne, witryny domostw, girlandy ze światełkami, czasem mikołaje i odporne na dodatnią temperaturę, choć miłe, to jednak– bałwany.   

Miasto również spowijała głęboka czerń. W zadrzewionym i najpiękniejszym, centralnym miejscu dawnego kwadratowego rynku, dziś parku otoczonego z czterech stron ulicą zwaną Placem Tysiąclecia RP z obustronnymi chodnikami, stoi pomnik właściciela miasta S.A. Szczuki. Polityk dumnie spogląda na chlubę Północnego Mazowsza; fundowanego po części przez niego kościoła, klasztoru Zakonu Pijarów i Szkoły Pijarskiej w Szczuczynie.    

Kanclerza zaskoczyłem od tyłu i wykonałem nocą pamiątkowy dokument na tle kościoła. Nie przeciwstawiał się, choć mógł być zaskoczony moją wizytą o północy. Jego twarz była wpatrzona w obiekt sakralny, a w ręce wytrwale trzymał akt nadania praw miejskich swojemu miastu przez przyjaciela króla Jana III Sobieskiego.  

Świetna lokalizacja pomnika umożliwia upamiętnianie się przy nim nie tylko mieszkańców i ich gości, ale i turystów zagranicznych. Zwiedzający cieszą się takimi urokami, jakie umiejętność gospodarowania i historia pozwoliła nam osiągnąć i zachować.       

– Wasza miłość, dlaczego brak tu śniegu? – zapytałem magnata na cokole.

– Czemu tu nie chrupie pod butami jak w dawnej Rzeczpospolitej? –słyszałem szum wiatru.

– Czy przewidujesz mości panie, sztuczne naśnieżanie Szczuczyna? – był zaskoczony.   

– Widzę, że waści śmiałkiem w gębie nie jesteś? – on, stał jak model grzecznie i milczał.         

Białe Święta Bożego Narodzenia to marzenie wielu pasjonatów. Tym bardziej, że w latach poprzednich pogoda się też nie sprawdzała. Jakby z przekory zamiast śniegu często padał deszcz.     

Właściciel nie był rozmowny, a ja tym nie obrażony, ruszyłem dalej. Doszedłem do chodnika w parku odległego zaledwie 20 m. od obelisku, aby przed sceną zawsze pięknego widoku szczuczyńskiego zabytku ustawić nowe parametry w aparacie. No i działo się! W pierw powoli, od jednej kropli, jakby mnie testował, a póki zrozumiałem, że to prawdziwy deszcz, on sypnął jak z fontanny! Nie, nie tej fontanny sprzed Ratusza oświetlonej czasem kolorowymi łunami świateł. Póki dobiegłem do korytarza w południowej pierzei budynków, przyrządy i ja – byliśmy mokrzy.

Stałem w korytarzu 15 minut, a deszcz śmiesznie padał. Kręcił się! Szarpany porywami wiatru, wciskał krople do oczu, a tańcząc ponad miarę hałasował i szept magnata od pomnika donosił.  

– masz te swoje opady i przepraszam, że się pomyliłem. Zaraz zmienimy aurę! –  krzyknął!    

W holu było zimno, a mimo to, że wciąż padało zdecydowałem się pobiec na skrzyżowanie ulic Gumiennej i Kościelnej z Placem, i stamtąd zrobić panoramę miejsca kultu. Inaczej nie wracam do domu. Dobiegłem w deszcz, ale ustawiałem się już w silnym wietrze z gęstymi płatami śniegu.  

O ho, ho pomyślałem. Szczuka zmienił mi aurę, jest słowny! Tacy byli dawniej ludzie: honorowi, dumni, szlachetni i słowni…!  Być może dlatego miałem chęć i siłę jeszcze się uśmiechnąć, zrobić w śniegu kilka fot dla kościoła i Ratusza. Nałożyłem torbę z czarnej folii na urządzenia i pobiegłem w stronę Osiedla Pana Sienkiewicza. Park i witryny okien   z licznymi dekoracjami świątecznymi oraz niedoświetlone, a z wdziękiem kołyszące warkoczami drzewa, przestawały być elementami atrakcji.

    Ostatecznie święta tego roku były bardzo przyjazne. A choć w Boże Narodzenie powitała nas Wielkanoc, to wszystko zmieściło się w granicach polskiej normy. Temperatura w okresie świąt, oscylowała w dzień w granicach ośmiu do 10,7 °C. Przy wilgotności około 82 % było słonecznie, bezśnieżnie i prawie – bezwietrznie, choć czasem spadały z góry zabłąkane w niebiosach, drobne kropelki deszczu.  Wymarzona, choć bez zapachu żywicy i kwiatów wiosenna pogoda zachęcała do spaceru nawet tych, którzy zimy ani nocy zimowej nie uwielbiają.    

Nie dziwmy się, że w innej sytuacji urzeczony polskim, mroźnym pejzażem, zachwycony dawną bielą domów, dróg, jezior i łąk Konstanty Ildefons Gałczyński pytał: “A któż te śliczne sople zawiesił za oknem u okapu? Czy może także mróz niedobry swą fantastyczną łapą?”

Zatem na Sylwestra i ostatni dzień oktawy Bożego Narodzenia 1 stycznia proszę przyjąć życzenia ze szczuczyńskiej krainy najwyższej szczęśliwości: zdrowia, szacunku, miłości i wszelkiego dobra na rok 2018.  A podczas łagodnej zimy niech pod narty, deski i sanki sypie się biały puch!

GALERIA ZDJĘĆ

                          Tekst, zdjęcia i film: Stanisław Orłowski   

 

W urokach zimowych świąt: https://youtu.be/StTFCwdOYlw

 

A gdzie ten czyściutki, skrzypiący śnieg..?
Napisał: boston dodano: 2017-12-31 11:21:44

Prześlicznie, brak mi słów! Zdrowia i Szczęśliwego Roku dla Autora i dla wspaniałego Portalu e-grajewo.
Napisał: Jolanta K. dodano: 2017-12-31 18:04:07

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.