Rezydencja Szczuków

aktualizacja: 2013-02-10 10:22:04     nr wiadomości: 19272     przeczytano: 11939     Ilość komentarzy komentarze: 14

OCHRONA RELIKTÓW FORTYFIKACJI, CZY REZYDENCJI SZCZUKÓW? (zarys)

Z A S I E D L E N I E  T E R E N Ó W  N A D  W I S S Ą   


      W dokumentach archiwalnych nazwa rz. Wissa po raz pierwszy występuje w 1341 roku.
Na ziemiach, w dolinie tej rzeki, jeszcze przed 1425 rokiem osiedlili się Szczukowie, herbu Grabie - bracia Marcin i Falisław. Przedstawiciele drobnej szlachty mazowieckiej, dworzanie księcia mazowieckiego Janusza I otrzymali je tytułem nadania. 
Dopiero w roku 1436, bracia Szczuka Marcin i Falisław, pozyskali na własność ziemie po obu brzegach Wissy przywilejem sprzedaży, który nadał im książę mazowiecki Władysław.
Założyli na niej dwie wsie, Szczuki Marciny (Skaje) i Szczuki Falisławy (Barany).
Szczukowie mieszkali też we wsiach Szczuki Piotrowe i Szczuki Pawełki. W roku1437 bracia dokupili dalsze ziemie, na których założyli kolejną wieś - Szczuki Litwa. Po 1450 roku rodzina podzieliła się na trzy gałęzie. Osiedlili się na Mazowszu, Rusi i Litwie. Stanisław Antoni Szczuka, co najmniej od trzech pokoleń, pochodził z zamożnej, litewskiej gałęzi rodu.
Od 1466 roku wieś Szczuki Litwa stała się wsią książęcą, później królewską. W roku 1652  wieś Szczuczyn Litwa, zwana też Księża Wieś i Szczuczyno, kupił Jan Ławski. Ostatnim właścicielem był jego syn Sebastian Ławski, który 10.03.1683 roku wieś Szczuki Litwa sprzedał dla Stanisława Antoniego Szczuki.
      Na wskutek panujących antagonizmów dla wielu szlachciców nadawano przezwiska lub przydomki. Można przypuszczać, że mogły one mieć wpływ na etymologię nazw okolicznych miejscowości, np.: Bączek (Bęćkowo), Baran (Barany), itp.
Według znanego dokumentu księcia Ziemowita z 1461 roku nazwa wsi Skaje może pochodzić od szlacheckiego nazwiska zapisanego tam, jako „Chey”, które po przetworzeniu miało łatwiejszą wymowę „Skaj”. W końcowym efekcie mogło dać to nazwę wsi Skaje i zastąpić nią pierwotną - Szczuki Marciny.       
 Nazwy w/g naleciałości miejscowych (toponimy) tych wsi np. Szczuki Marciny, już od kilku stuleci zanikły, choć gdzie indziej występują sporadycznie.

L O K A L I Z A C J A  S Z C Z U C Z Y N A

      Szczuczyn Mazowiecki, miasto na prawym brzegu rz. Wissy zostało założone w 1689 roku. Powstało na obszarze zamieszkałym już przez ród Szczuków i wykupionych w latach 1683 do1689 gruntach drobnoszlacheckich wsi: Szczuki Marciny, Szczuki Falisławy i Szczuki Litwa przez podkanclerza litewskiego Stanisława Antoniego Szczukę.
Budowę Szczuczyna, jak: wytyczenie zarysów, prace melioracyjne, usypywanie drogi do zamku, równanie terenu pod miasto, prace ziemne przy fortyfikacjach oraz zamku rozpoczął i prowadził w latach 1689-1691 architekt de Flenièrce. Do 1690 roku wykonał plany budowy zamku i zabudowań gospodarczych. W roku 1691 zakończył murowanie sklepień w piwnicach zamku i przystąpił do kopania fos. Jednak w tym samym czasie, nieudolnego Flenièrce’a zwolniono.
W latach1692-1715 r. kierownikiem prac budowlanych, jak: przebudowa zamku na pałac (rezydencja), barokowa zabudowa miejska, klasztor pijarów, kościół, kolegium pijarów, został Józef II Fontana. W 1711 r. Józef II Fontana został wybrany burmistrzem Szczuczyna.
      Prywatne miasto St. A. Szczuki, właściciel ulokował na planie pięciokąta od strugi Xiężanki (Księżanki) w kierunku południa, a budowę rozpoczął od usytuowania dużego rynku o bokach 155 x 130 m. Pierwotne plany miasta wskazywały wokół niego bastionowe fortyfikacje ziemne, a z każdego z czterech narożników rynku wybiegały po dwie ulice ustawione pod kątem 90°.
      Barokowe założenia miasta i zamku z „przepychem” form, pierwotnie zostały rozplanowane na pięciobocznych obwarowaniach bastionowych fortyfikacji ziemnych, których wspólnym bokiem była linia strugi Księżanki.     
      Od północno wschodniej strony Księżanki i dalej na północ i wschód, poza
strumyki bez nazwy [za rządcówką ( obiekt istnieje w 2013)], do rz. Wissa rozciągały się tereny folwarku Szczuczyn-Gubernia.
Na tym terenie, czyli po północnej stronie strugi Księżanki w latach1687 -1690 budowano zamek Szczuków w późniejszym otoczeniu sprowadzonych nasadzeń ozdobnych.
W odległości 350 m od dawnego szlaku bursztynowego, szeroka aleja otoczona drzewami i kwiatami oraz uprawianymi przez służbę zagranicznymi warzywami w przyległych ogrodach łączyła pałac z ul. Zamkową (Kilińskiego). Zamkowa, wychodziła z północno-wschodniego wybiegu ulic Rynku Centralnego, biegła przez drewniany most na Księżance aż do skrętu na wschód (rondo od XII 2004 na dk 61). Ul. Zamkowa skierowana na północ późniejszego Nowego Świata (dzielnica) nosiła kolejno nazwy ulic i dzielnic: Zamkowa, Nowy Świat, Nowe Miasto, pocztowa, Kilińskiego.
      Dość szybko, bo już w 1692 roku Szczuczyn otrzymał prawa miejskie, magdeburskie (na niemiecki wzór) oraz herb ze złotą, ośmioramienną gwiazdą na białym polu.
Po wytyczeniu w 1817 i uruchomieniu ok. 1820 roku tzw. Traktu Warszawsko-Petersburskiego, ul. Zamkowa stała się prospektem Nowego Świata, centrum handlu i przemysłu. Być może, dlatego powstała tu: piękna synagoga [1820 r. (inni podają 1804) spalona 21.09.1939], kolejny Nowy Rynek w 1830 roku, barokowa, piętrowa zabudowa ulicy, w 1832 dom zajezdny przy ul Kilińskiego 4, w 1834 przy ul Szczuki1 wybudowano koszary dla 4. pułku Kozaków Dońskich, a w 1863 roku obszerny nowy zajazd pocztowy.
      Nowy Rynek, jako trzeci w mieście, ulokowany był wzdłuż ul. Granicznej na zachód za zajazdem pocztowo –telegraficznym, obok południowej strony murowanej synagogi (ul. Grunwaldzka 1.
      W połowie XIX w. miasto zmieniło charakter z handlowo-usługowego na rolniczy, a przez to samo zatraciło wrażliwość na wartości zabytkowych obiektów wcześniej doskonale rozwijającego się Szczuczyna.
Z kolei dorobek pokoleń nagle przerwał niemiłosierny pożar w 1858 roku. Strawił prawie całą zabudowę centrum miasta, a straty wyniosły 101. 800,oo rubli srebrnych. Część ludzi zamieszkała w ocalałym ratuszu z 12 wokół sukiennicami (sklepami) na Rynku Centralnym. Po pożarze, już w/g projektów własnych architektów, powstały murowane, przeważnie parterowe budynki wokół Placu Tysiąclecia, Krzywej, Senatorskiej, Kilińskiego, Kościelnej i Wąsoskiej.
      Katastrofalne w skutkach: dalsze pożary, susza, klęski nieurodzaju, zniszczenia wojenne, choroby i brak kolei doprowadziły do zaniku wartości transportu przebiegającego przez miasto starym szlakiem bursztynowym. Spowodowało to, że od 01.03.1918 r. w trybie pilnym i o charakterze tymczasowym, Niemcy przenieśli władze powiatu ze Szczuczyna do Grajewa, w którym do1873 r. car zbudował szereg murowanych budynków i kolej. 
Podczas kiedy burmistrzem Szczuczyna był Teodor Błoński 14.08.1919 r. reaktywowano powiat szczuczyński w Grajewie. Z powodu dalszego braku pewności, co do terminu powrotu powiatu oraz szacunku do szczuczyńskich tradycji, aż do 23.02.1948 roku utrzymywano  nazwę: Powiat Szczuczyn z siedzibą w Grajewie. Jednak powiat do Szczuczyna już nie powrócił.
     Tak, czy inaczej – od powstania miasta, Szczuczyn rozwijał się dynamicznie, a mając swój złoty okres, był nadzieją świetlanej przyszłości kwitnącego rejonu. Swoim blaskiem długo utrzymywał w cieniu wiele innych, wcześniejszych miasteczek i ościennych wsi, które dopiero później urosły do rangi miasta.

U W A R U N K O W A N I A   P A Ł A C U / R E Z Y D E N C J I    S Z C Z U K Ó W

      Z archiwalnego listu S. A. Szczuki do żony z dnia 22.06.1696 r. wynika, że pierwszą budową rezydencjalną w Szczuczynie był drewniany dwór usytuowany nad południowym brzegiem „dużego” stawu (przy ul. Sienkiewicza). Od stawku odpływał strumyk, który po 40 metrach łączył się od lewej, północnej strony z drugim strumykiem (bez nazwy) płynącym od rz. Wissa pod mostkiem, na drodze biegnącej ku wschodowi (Grajewa) i wpadał ponownie do rz. Wissa za jej południową stroną dużego, drewnianego mostu. Strumyk (wysechł) obfitował w małe rybki: ślizie, kozy, a i szczupaki też były.  Natomiast dwór drewniany spłonął w lutym 1701 roku.
      Późniejszy obiekt usytuowany był 200 m na południe od wspomnianego stawu i drewnianego dworu, a cały teren nowego tzw. „zamczyska” razem z dworem, leżał po prawej stronie Gościńca Barańskiego (ul. Szczuki, w stronę Grajewa), wsi Barany, dotykał strugi Xiężanki (Księżanki) i po zabudowane place Nowego Miasta, stamtąd na północ aż do skrętu w prawo (rondo, Szczuki). Wały, którymi się „zamczysko” otaczało, wykraczały za drewniany dwór i staw (przy ul. Sienkiewicza) w kierunku ul Szczuki.
Obiekt, jako zamek, nie był ukończony ze względu na brak wciąż odkładanej decyzji, co  do jego przeznaczenia.
Ostatecznie wznoszony zamek w latach 1705-1709, w/g planu Józefa Pioli, polski architekt Józef II Fontana przebudował na pałac- rezydencję. Młody Józef II Fontana rozpoczynał w Szczuczynie karierę kierownika budowy zespołu klasztoru, kościoła i kolegium pijarów pod okiem Józefa Pioli. [J. Piola m. in. w miejscowości Nakomiady (pow. Kętrzyn) przebudował pałac w latach 1704-1706].
      Szczuczyńską rezydencję budowano tym razem na planie prostokąta z dwoma narożnymi alkierzami. Północny alkierz posiadał obszerne podpiwniczenie.
Budowę pałacu Szczuków z cegły różno rozmiarowej w tym 284 x 149 x 62 mm o bokach gabarytowych 23,5 m x 46 m, w surowym stanie i pod dachem zakończono w 1709 roku.
Po śmierci Stanisława A. Szczuki w 1710 roku, budowę kontynuowała jego żona.
Szczuczyński pałac otrzymał bogaty wystrój części wnętrz dopiero w 1711 roku. Jako krótkotrwała rezydencja Szczuków prawdopodobnie „promieniowała bogactwem” barokowej fasady w kierunku Nowego Świata(Kilińskiego).
Wkrótce została obrabowana i spalona podczas okrutnych w skutkach bitew wojny północnej w 1712 roku, czego dokładnie dokonali Szwedzi.
Choć dominacja szwedzka zakończyła się klęską w 1720 roku, to jednak pałac, jako feniks z popiołów nie powstał. W roku 1733 popadł w dalszą, głęboką ruinę, a w 1890 pozostał po nim tylko wał, kamienie, belki i piwnice. W coraz gorszym stanie ruiny trwały do 1914 roku, potem łopiany królowały na jego pałacowych strzępach. Materiały budowlane z pałacu rozebrali mieszczanie na budowę domów, a okoliczni chłopi na stawianie sobie chlewików. Pałacowych rozmiarów cegieł, do dziś, można dopatrzyć się w murach budynków miasta i w terenie.
         Podczas badań fundamentów pałacu, pierwszymi, sondażowymi próbami były wykopaliska archeologiczne przeprowadzone przez dc. dr hab. Annę Czapską z Warszawy w latach 1966-1967. Po 10 latach ponowne badania, jako dość szczegółowe, przeprowadził mgr Maciej Czarnecki (dziś dr) w latach 1977-1979 na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zachowane kamienne fundamenty z resztkami ceglanych ścian, dają bardzo wyraźny zarys pomieszczeń parteru pałacu Szczuków, który posiadał dwutraktowy układ wnętrz.
Archeolog mgr M. Czarnecki, m. in. na kamieniach stopy fundamentu, znalazł część szklanej butelki. Jest to firmowa butelka szczuczyńskiego browaru z fragmentami napisu: „BROWA… W… ZCZUCZ…”. Znalezisko to posiada domniemane pochodzenie z ok. 1925 r. Sugerować ono może orientacyjną datę rozbiórki kamieni budowlanych z fundamentu, na które też byli chętni.

      Według źródeł archiwalnych fosa i szańce były ukończone już w 1691 roku. Fakt ten poświadczają wydatki na rachunkach pod nazwą „ Dla robiących koło wału” (fosy). Jednak o tym, że fortyfikacje były tworzone, poświadcza też korespondencja podkanclerzego Wielkiego Księstwa Litewskiego Stanisława A. Szczuki oraz rachunki wydanych kwot na te cele.
      Pomimo historyczno- urbanistycznych opracowań Szczuczyna, brak dowodów ikonograficznych albo kartograficznych pozostawia nas w marzeniach sennych o pentagonalnych kształtach fortyfikacji zamku i miasta. A jeśli, na co wskazują też przekazy słowne, one były w ok. ul. Łąkowej, garaży, POM i dalej, to w późniejszym czasie zrównano je do poziomów użytecznych, rolnych.
Potwierdzenie bastionów, jako elementów: fortyfikacji, fos, wałów, wszelkich tuneli do przejazdów karocami z zamku do krypt lub północnego boku kościoła i w pobliże dawnego drewnianego kościoła, jak też tureckich i innych cmentarzysk w mieście, uzasadnić jedynie mogą kolejne, poszerzone, pracochłonne i kosztowne, naukowe badania archeologiczne i geologiczne. Dotychczasowe wiercenia otworów na wnioskowanym terenie nie potwierdziły hipotetycznych założeń. (PS. Nie wniosły też zmian geologiczne wiercenia wokół kościoła w 2012 r. Wzniesienie pod kościołem jest naturalnej budowy, a nie narzutowej.)
Zatem, póki cokolwiek naukowcy wyjaśnią, to wszelkie krążące i wypasione lokalne mity należy starannie umieścić wśród wesołego stosu, legendarnych opowieści stosowanych w bajkach na dobranoc. Nie można całkowicie zaprzestać poddawaniu się miłym marzeniom.
Jest jednak w tym wszystkim zaczepne, maleńkie - ale. Można uważać, że miasto budowane tuż przy granicy pruskiej, w półdzikich i krańcowych zakątkach ówczesnego Mazowsza, wśród pogan i wpływu niedobitych potomków prusko-litewskiego plemienia Jaćwingów, etc. – powinno ze względu na bezpieczeństwo zacząć swój start życiowy od fortyfikacji, a nie od ekskluzywnych pomieszczeń.
Może też, dlatego zaprojektowane tu; wpierw drewniana, potem murowana siedziba magnacka Szczuków w Szczuczynie, powstawały pierwotnie, jako zamek obronny na planie pięciokąta.
      Według archiwalnych dokumentów wiemy też, że murowana rezydencja S.A. Szczuki, była zaplanowana, jako palazzo in fortezza. To modne i dwuznaczne włoskie określenie oznaczało, że był to budynek pałacowy, ale z otaczającymi go umocnieniami bastionowymi. Czyli był to pałac mający również cechy obronne w postaci fortyfikacji ziemnych, fos lub murów. Ponieważ tego typu mieszane budowle, jako zamek i reprezentatywny pałac ówczesna polska magnateria uwielbiała, to i magnata Szczukę było na taki luksus stać.
      Bez względu na jego wartość, przeznaczenie i wyposażenie, Szczuków pałac(rezydencja), niespełniona chluba Szczuki i Szczuczyna uległ całkowitej dewastacji i zapomnieniu. Jego porośnięte ruiny jeszcze ok. 1930 roku nazywano lokalnie „szwedzką górką”, a w miarę upływu czasu „małpim gajem”. Teraz oprócz zabawy kotów i piesków, które plączą się tam w modnej wśród tych zwierząt przyjaźni oraz kradzieży bramy i przęseł, trwa patriotyczno- sentymentalna cisza przed finansową niestrawnością.

P O K Ł O N   P R Z E S Z Ł O Ś C I   I   W N I O S K I

      Fragmenty ruin nieistniejącego pałacu/rezydencji Szczuków, odsłoniętych przez wspomnianych wyżej naukowców; archeologa dc. dr hab. Annę Czapską w latach 1966-1967, kiedy to odkopano środkową, fasadową część fundamentów, są rozpoznane. Po raz drugi na zlecenie prawne zostały odsłonięte, łącznie z poszukiwaniem fortyfikacji, w latach 1977-1979 przez archeologa mgr Macieja Czarneckiego i rozpoznane w całości.
Dziś osierocone, wyglądają z zarośniętej ziemi i gruzów na terenie również nieistniejącego już POM (Państwowy Ośrodek Maszynowy zlikwidowany 31.05.1991r.), skarżą się na współczesnych, opiekunów i koneserów architektoniczno- historycznego wdzięku.
      A tym czasem, z niepoświadczonych źródeł wynika, że ambicją pełnego animuszu młodego magnata Szczuki było, żeby docelowo pałac/rezydencja na jego dobrach był równy pałacowi króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie, albo przewyższał go w klasie.
Niestety, przedwczesna śmierć Stanisława Antoniego Szczuki doprowadziła do upadku jego wszelkich marzeń jak też do zaprzepaszczenia jego dóbr w różnych częściach Polski i za granicą.
      Tworzony zespół zamkowo-parkowy miał być ważnym elementem w układzie urbanistycznym Szczuczyna. Stanowić też miał dominantę kompozycyjną miasta, połączoną z: zespołem klasztorno- kościelno- kolegialnym ( z zawartością skarbczyka nad starą zakrystią), ratuszem, zabudową miejską w czasach, kiedy na tych ziemiach dominowało już wspomniane pogaństwo.
      Mimo, że pozostała wartość zabytkowa i historyczna szczuczyńskiego kompleksu pałacowego nie dorówna już zespołowi kościelno- klasztorno- kolegialnemu, to mimo to wydaje się, że fizyczny i wzrokowy kontakt ze szczątkami naszej historii może dostarczyć impresji, pogłębić horyzonty myślowe mieszkańców i turystów. Ożywić też może świadomość i siły do troski o istniejący zabytkowy kościół, jego zespół, etc.
Zapewne ruiny pałacu po rewaloryzacji przybiorą czaru i historycznej magii, przez co wpłyną na interakcję emocjonalną, dającą wszechstronną korzyść. Postawienie na nich stopy i sam pobyt w miejscu, gdzie brała początki nasza historia, to wzrost adrenaliny i subiektywne przeżycia doznane na wskutek uwolnionej wyobraźni. Przyszłe spacery po śladach i reliktach szczuczyńskiego dziedzictwa kultury minionej epoki, pozytywnie kształtować mogą świadomość współczesnego środowiska.
Po włączeniu pozostałości fundamentów w kompleks zabytków Szczuczyna i okolic, służyć będą celom naukowym, turystycznym, wychowawczym i kulturotwórczym. Szczegółowe opisy i dokumentacja fotograficzna zgromadzona w muzeum, czy w bibliotece stanowiłaby źródła poznawcze, budowałaby dumę i aspiracje mieszkańców regionu.
      Dawna rezydencja magnacka, mająca niegdyś znaczenie towarzyskie i obronne, również domaga się wydobycia jej z porastających dzieje łopianów i uchylenie rąbka wiązanej z nią dawniej nadziei owianej wielowiekową tajemnicą i obojętnością.
Chociaż nie samym chlebem człowiek żyje, bo wciąż chce czegoś innego i więcej, to przy nie podjęciu rewaloryzacji, teren należy - zaorać, zasiać i czerpać korzyści po ponad 300 letnim próżniactwie.
 
      Środowisko lokalne, co najmniej dla pokrzepienia serc, nie powinno zapominać, że to dzięki S.A. Szczuce, który w Szczuczynie założył rodzinę, a nie na innych własnościach i tu chciał być i został pochowany - już od 1794 a przy wzroście znaczenia w 1807 roku Szczuczyn realizował się, jako siedziba władz powiatu biebrzańskiego. Po raz drugi, podczas zaborów, miasto otrzymało potwierdzenie starostwa od cara w 1866 roku.
Powiat szczuczyński zajmował powierzchnię 1467 km2 i posiadał 9 gmin: Bełda, Białaszewo, Bogusze, Grabowo, Pruska, Radziłów, Ruda, Szczuczyn, Wąsosz oraz miasta: Grajewo, Radziłów, Rajgród, Szczuczyn i 255 wsi.

      Jednak za wszystko to, co S.A. Szczuka dla kraju i Szczuczyna dokonał, zostawiając też w spadku zgromadzone dobra, nie uczyniono nic, żeby uszanować pamięć Jego i dziejów. Jest niby krótka uliczka Szczuki, ale nie wiadomo, którego z nich. Jedynie po latach systematycznego uczulania i wstawiennictwa za S.A. Szczuką: mówienia, pisania, wytykania błędów, dopiero  08.05.2011 r. Publiczne Gimnazjum w Szczuczynie, jako pierwsze uszanowało magnata, przyjęło imię St. A. Szczuki biorąc go za patrona szkoły. Szkoła posiada też sztandar z jego wizerunkiem. Jest Plac Tysiąclecia, chociaż Szczuczyn nie ma 1000 lat tylko katolicka Polska. Jest najdłuższa, główna ul. J. Kilińskiego, który może nie wiedział gdzie jest Szczuczyn. Dobrze jest, że chociaż częściowo posiadamy historię zapisaną w nazwach ulic na os. Pawełki.
Dla Szczuczyna można zasugerować w tym zakresie kosztowne zmiany. Polegałyby na   tym, że np.: Pl. Tysiąclecia mógłby nosić nazwę Pl. S.A. Szczuki z pomnikiem vis a vis kościoła i tablicą pamiątkową na budynku ul. Pl. Tysiąclecia 1. Dla ul. Łomżyńskiej można przywrócić sprzed 1939 r. nazwę ul. Józefa Piłsudskiego (Grajewo zmieniło), bowiem kierunek na Łomżę znaleźć można w systemie GPS. Przywrócić dwa pomniki w centrum (Konstytucji 3 maja i niepodległości 1918) oraz przy ul. Szczuki 1(zarządcy dóbr Szczuczyńskich i prywatnego wojska S.A. Szczuki Samuela Szpielowskiego Neronowicza).
Zrekonstruować bliźniaczy hełm prawej wieży na dawnym kolegium pijarów, spalony w 1886 r.(szpital był: od1839 w budynkach po klasztorze pijarów, od 1858 po szkole pijarów).

      Po pozytywnym dorobku budowlanym i rewitalizacji Starego Parku, dokonanym w latach 2002 – 2009 oraz Hali Sportowej (2010) przez byłego burmistrza Szczuczyna Waldemara Szczesnego, podjęte zostały dalsze czynności w mieście.
      W lutym 2013 roku burmistrz Szczuczyna Artur Kuczyński po wielu różnych dokonaniach i trwającej już generalnej przebudowie budynku UM, podjął kolejną decyzję, zmierzającą do wyeksponowania ruin póki czas nie zatrze ich historycznych i materialnych śladów.

      Może po mnogości poważnych i tych kosmetycznych zmian poczujemy się, że mieszkamy jednak w mieście, a nie na wsi, której pozostała tylko historia. 
Patriotyzm lokalny trzeba nam pieścić jak własne dziecko, bo to ono jest nam najbliższe.

KALENDARIUM MAGNATA S.A. SZCZUKI (skrót)

* 1654 (1652?)- urodził się w Radzyniu, na wschodnich kresach Rzeczpospolitej z ojca Stanisława i Zofii Szpilewskiej z Neronowiczów.            
* 1675- jako młodzieniec, rozpoczął karierę, na stanowisku sekretarza króla Jana III Sobieskiego.
* 1683- wrzesień, wyjechał z królem J.III Sobieskim na odsiecz Wiednia.
* 1684 - jako pracowity, zdolny i inteligentny został regentem kancelarii koronnej. Od króla otrzymał stanowisko rotmistrza chorągwi husarskiej, z którą brał udział w odsieczy wiedeńskiej. On przywiózł do Polski wiadomość o tym wielkim zwycięstwie.
* 09.11.1692 - uzyskał dla Szczuczyna prawa miejskie. W Szczuczynie m. in. zbudował: klasztor pijarów, kościół i kolegium pijarów, dwór i zamek pałac/rezydencję, itd.
* 1693 - otrzymał pałacyk w Warszawie przy ul. Miodowej 9.
* 06.02.1695 - poślubił Konstancję Marię Annę Potocką (dama dworu królowej  Marysieńki).Posag przeznaczył na zakup ziem, starostw i rozbudowę Szczuczyna.
* Z małżeństwa doczekał się pięciorga dzieci:
- syn Marcin Leopold Stefan (ur.13.11.1698, zm. 1728 r.),
- syn Jan Kanty Antoni (bezpotomnie zmarł w 1726 r.),
- syn August Michał,
- córka Wiktoria,
- córka Maria Anna.
* 1697- ponownie wybrany na posła i pułkownika ziemi wiskiej.
* 1697-1698 - pełnił chwilowo funkcję zarządcy dóbr szczuczyńskich.
* 1708 - podczas najazdu szwedzkiego, jako właściciel dóbr i miasta Szczuczyna stanął na czele wyszkolonych chłopów w obronie dóbr swoich i bezpieczeństwa ludzi.
* 1709 - pod pseudonimem Candidus Veronessis autor traktatu „ Enclypsis Poloniae”.
* Był wybitnym pisarzem politycznym i krasomówcą sejmowym.
* Fanatyk wiary katolickiej. Sądził się z kalwinistami. Niszczył ich zbory w swoich dobrach. 
* Fundator wielu kościołów, twórca i właściciel Szczuczyna.
* Właściciel 14 wsi całych, 9 części wsi i innych bogactw od Żmudzi po Lublin.
* „Wieczny” poseł na sejm i dwukrotny marszałek sejmu.
* Niezastąpiony protektor i doradca króla Jana Kazimierza i Jana III Sobieskiego był w  dobrych stosunkach ze Stanisławem Leszczyńskim i Augustem II.
* W Szczuczynie gościł trzech królów.
* Nawoływał do reform wewnętrznych i jedności narodowej.
* Był znawcą literatury oraz malarstwa i muzyki. Posiadał własną kapelę.
* Dobrze sam wykształcony dbał o oświatę dla innych.
* 19.05.1710 - w wieku 56 lat zm. w Warszawie przy ul. Miodowej 9 na zapalenie płuc.
* Zwłoki w/g własnej woli spoczywają w krypcie kościoła w Szczuczynie.
* 08.05.2011r., niedziela - w 301 lat od śmierci założyciela miasta, Publiczne Gimnazjum w Szczuczynie przyjęło za patrona Stanisława Antoniego Szczukę. Godnie reprezentuje jego imię i sztandar.
           


Galeria zdjęć

      © Tekst, opisy zdjęć, foto: Stanisław Orłowski

pięknie
Napisał: ola dodano: 2013-02-10 19:42:15

Piękny Artykuł i piękna historia miasta tylko szkoda,że nie potoczyła się tak jak chciał tego sam założyciel miasta. Fajnie by było ujrzeć jakieś zdjęcia jeżeli takowe są. Warto też się zastanowić nad odbudową tego co straciliśmy, by Nasze Miasto zyskało na wartości w regionie i nie było uważane przez co nie których za Wioskę. Jak wynika z tego artykułu to wioski tak pięknej historii nie mają. Życzę dla obecnego Pana Burmistrza jak zarówno dla kolejnych władz, by w miarę możliwości postarali się zmienić wizerunek miasta i ożywić historię, zarówno budowli jak i ulic. Pozdrawiam, Dumny Mieszkaniec Szczuczyna
Napisał: Mieszkaniec dodano: 2013-02-11 08:29:25

Bardzo ciekawa ta lekcja historii. Polecam wszystkim szczuczynianom, a autorowi - dziękuję.
Napisał: Anna J. dodano: 2013-02-11 20:06:44

Czy aby na pewno, idea zgłębiania naszej historii i poszukiwanie jej skrawków pośród skrajnie zaniedbanego obecnie, jest słuszna? Ilu ludzi faktycznie pochyli się nad tym miejscem z właściwą dla niego zadumą? Wszystko rodzi koszty, choć nie zawsze rodzi owoce. Znajdzie się rzesza ludzi, którzy z przytupem nogi stwierdzą "no ładne." Aż tak istotne znaczenie mają kosztowne "ozdoby"? Zmiana nazw ulic czy placów? Wznośmy pomniki, mamy za dużo kasy. W gminie jest mnóstwo do zrobienia, trzeba zadbać o wszystko, ale i ustalić priorytety.
Napisał: n dodano: 2013-02-12 01:06:25

Do n. Wszystko w tym mieście powinno i ma priorytet, bo burmistrz wie, co robi. Bardzo ważne jest miejsce pracy żeby dostarczało pokarmu. Niektóre sprawy można wykonać za pieniądze, które ten priorytet mają wytyczony, a nie inny. Ja widzę, że autor wciąż idzie naprzód, a o tworzeniu miejsc pracy też już nie raz pisał, pamiętam. Dziękuję za pamięć o wszystkich i wszystkim. P. Stanisławie, uwielbiam czytać pańskie teksty.
Napisał: tutejsza J. dodano: 2013-02-12 14:08:48

Wspaniały tekst. Czyta się "jednym tchem". Dziękuję Panie Stanisławie.
Napisał: Barbara Paszkowska dodano: 2013-02-13 08:21:30

A po co nam ta cała nasza lokalna historia, droga w odnowieniu, z której nie potrafimy wyciągnąć wniosków. Skoro dzieci w szkołach piszą chińskimi długopisami, ołówkami made in france, korzystają z encyklopedii i słowników wydrukowanych w Słowenii. W sklepie kupujemy towary wyprodukowane w oparciu o obce licencje, nawet polskie tasiemce serialowe i schowy emitowane w publicznej telewizji to też obce pomysły. Może więc zaimportujmy wszystko do końca z Chin albo USA polityków, elity i historię. Skoro w Polsce nie można kupić dla dziecka polskiego ołówka, kredki, zeszytu czy farbki albo pędzelka to po co nam ta cała przeszłość?
Napisał: Janek dodano: 2013-02-13 08:38:25

Wlasnie o to chodzi Janek. Zalewają nas obce rzeczy, a historia zawsze pozostanie nasza.
Napisał: fafaraszka dodano: 2013-02-13 20:00:53

Janek, wiem, że Cię boli tak jak i mnie. Przydałby się nam chiński MUR, a drugi, jeszcze wyższy MUR od zachodu. Powinniśmy odgrodzić się od zdrajców, sprzedawczyków i faryzeuszy. Jednak historia jest nam potrzebna. Niema jej to i nas nie ma, bo naród bez historii tak jak bez kręgosłupa, istnieć nie może. Dzięki niej, bo historia się lubi powtarzać, oprzytomnieją może ci, którym niepotrzebnie daliśmy władzę, którzy teraz kpią z nas, sprzedają nas, a sami żyją w luksusach. Popatrz Janie, ile tego draństwa chodzi po naszym zniewolonym wciąż kraju. Nam Wać Pana Wołodyjowskiego brak i Kmicica z kolubryną.
Napisał: Kenaj dodano: 2013-02-13 20:46:01

Jeśli "Kenej" tak bliski jest ci patriotyzm, to radzę na pewien czas zrezygnować z szumnego patosu i rozpocząć raczej od nauki naszej, jedynej, najbliższej i niepowtarzalnej ortografii. Wyraz "nie ma" piszemy rozdzielnie. Gdy już to stanie się Ci bliższe, pomyślimy o kolejnym zadaniu. Napisać bzdurę zawsze łatwo, obronić i zaproponować coś własnego to już trudniej. Mimo wielu chętnych, mędrców wciąż NIE MA!
Napisał: POLIGLOTA - unijny "sprzedawczyk" dodano: 2013-02-13 21:45:32

Historia piękna i bogata,ale Szczuczyn sprawia wrażenie jakby czas się zatrzymał. Ot,zapyziałe miasteczko.
Napisał: Hela dodano: 2013-02-14 13:05:13

Historia-"rzecz swieta"-i ta sprzed wiekow i ta wspolczesna.Pan Stanislaw "odwala "kawal dobrej roboty a mnie nurtuje pytanie-skad p.Stanislaw czerpie tak bogate i rzetelne informacje? Bo mnie sie wydaje ze ja gdzies,kiedys juz je czytalam.
Napisał: joanna dodano: 2013-02-14 13:27:37

Jeśli historia niema, to i nas nie ma. Rząd milczy, bo mu się opłaca, a chiński bubel podbijając nasze rynki odnosi zwycięstwo. Polski robotnik stoi pokornie w kajdanach na bruku.
Napisał: Dorota dodano: 2013-02-14 14:43:40

O to właśnie chodzi nie patrotom. .Zniszczą wszystko co wiąże się z historią.
Napisał: duma dodano: 2016-04-26 06:47:39

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.