Ofiara kłusowników!

aktualizacja: 2018-12-04 14:16:30     nr wiadomości: 37908     przeczytano: 5778     Ilość komentarzy komentarze: 10

W okolicy Prostek, ofiarą kłusowników padł młody pies rasy husky. Gdyby nie szybka i sprawna akcja uwolnienia zwierzęcia z wnyków, psa zapewne czekałaby śmierć głodowa w wielkich męczarniach. Rozpaczliwe wycie psa dobiegające z głębi lasu było słyszane już w miniony weekend. 3 grudnia br. z pomocą ruszyli pracownicy tartaku w Prostkach.

Jak informuje Nadleśnictwo Ełk, po długich poszukiwaniach w końcu znaleziono wycieńczone zwierzę. Młody pies zaczepiony tylną łapą o stalową linę, musiał szarpać się na uwięzi przez kilka dni. Znaleziony przez ludzi był w stanie złym: wygłodzony, zestresowany, z wielką opuchlizną tylnej łapy i poważną raną zrobioną przez zaciśniętą stalową pętlę. Zwierzę otrzymało właściwą pomoc. Zostało nakarmione i odwiezione do służb weterynaryjnych.

 
/e/
  - fot. Magdalena Kondraciuk

No całe szczęście ,że tak się skończyło,ale czegoś nie rozumiem ,pies samopas w lesie nie na smyczy ?A może ktoś go porzucił ?
Napisał: Jack dodano: 2018-12-04 15:24:24

Cytuję "Rozpaczliwe wycie psa dobiegające z głębi lasu...". Pytam się co samotny pies biegający luzem robił w głębi lasu? Gdzie jest właściciel zwierzęcia?
Napisał: Szarlej demeryt dodano: 2018-12-04 16:15:07

Jakbym dorwał "właściciela" to dostałby to samo. Kajdankami za nogę do drzewa, i niech prę dni powyje. Chyba, że wcześniej by sobie nogę odgryzł i uciekł.
Napisał: ArtD. dodano: 2018-12-04 17:01:24

Boże jak bardzo szkoda tego pieska ale nie tylko jego bo przecież każde zwierzę które by tam się wplatalo to też by tak cierpialo co za straszna śmierci 😔mi to w głowie się nie mieści ludzie zastanówscie się czy warto narażać na takie cierpienia przecież zwierzęta też żyją i czują Do Bez SERCA
Napisał: Milenk-rafal dodano: 2018-12-04 18:02:38

W ludziach żyją prawdziwe bestie!!! Prawo jest beznadziejne, kary śmiesznie niskie, niemoc ludzi wrażliwych i chcących, aby było inaczej. Kiedy to się zmieni?! Niech moje myśli zdziałają cuda, niech sprawią, aby ludzie robiący potworności wobec bezbronnych istot doznali kiedyś krzywdy nie mniejszej niż sami wyrządzają.
Napisał: Anna dodano: 2018-12-04 18:19:31

taki wlasciwy odruch ludzi na czyjes nieszczescie,to w warszawie nie da sie uslyszec
Napisał: romank dodano: 2018-12-04 21:52:13

Redaktorzy od siedmiu boleści z wyimaginowaną wyobraźnią oby tylko upiększyć artykuł. Jaki las się pytam na Kolejowej? Jaki? Zakrzaczenia na bagnach nazywać lasem? Raczej przy pracujących maszynach ciężko było by usłyszeć w tartaku skowyt lub jazgot psa. Odległość co najmniej 200 metrów .Wnyk??? Mocne... A może stare ogrodzenie prądowe dla bydła lub koni ? Od razu kłusownik? No i co robił tam pies sam bez opiekuna? Kłusował zające , kuropatwy, czy sarny? Przecież za psa bez smyczy i kagańca super duża kara jest.
Napisał: Rolnik dodano: 2018-12-04 22:03:22

A dodam jeszcze że wnyk to pewnie na Gofera stał co te tereny regularnie zalewa tamy robiąc. Tak sobie myślę tylko.
Napisał: Rolnik dodano: 2018-12-04 22:05:57

Psy tej rasy maja skłonność do ucieczek wiec nie osadzajcie od razu właściciela, a skąd wiecie czy go nie szukał?
Napisał: xx dodano: 2018-12-05 08:29:13

Do Rolnika: co ty wypisujesz? Policjanci , weterynarz, czy panie z TOZ, potrafią odróżnić kawał druta ogrodzeniowego od zastawionych wnyków kłusowniczych! A tak na marginesie: rolnicy powinni uważać na porozwalane druty. Zawsze mocno się obawiam, że jakieś przypadkowe zwierzę się w nie zaplącze. Skutek jest podobny, jak z wnykami. W tym wypadku były to jednak wnyki zastawione przez kłusownika. Zatłukłabym zwyrodnialca!
Napisał: Anna dodano: 2018-12-07 19:20:11

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.