Niepokonani, bo solidarni

aktualizacja: 2020-09-21 18:10:26     nr wiadomości: 43469     przeczytano: 1023     Ilość komentarzy komentarze: 2

 WZORZEC PATRIOTYZMU W UCZUCIACH I WYOBRAŹNI JANA MORDASIEWICZA 

W środę, 16 września 2020 r. w Szkole Podstawowej przy ul. Plac Tysiąclecia 14 w Szczuczynie odbyło się spotkanie z członkiem NSZZ „Solidarność” ze Szczecina. Ze względu na pandemię, a z nią związane bezpieczeństwo uczniów, dyrekcja za najkorzystniejsze miejsce uznała świetlicę tej szkoły i ograniczoną ilość uczniów (31) „uzbrojonych” w przyłbice. Ze Szczecina (ok. 700km) do podobnie brzmiącego miasta Szczuczyna przyjechał Jan Mordasiewicz, aktywny członek Solidarności.  Celem dalekiej podróży prelegenta, na własny koszt, było wygłoszenie prelekcji na temat „Solidarności” konsekwentnie dążącej do zmiany ustroju w Polsce Ludowej i Europie sterowanej przez tzw. ZSRR. Delegat przywiózł dużo historycznych książek i nagrań z czasów ewolucyjnych przemian, które przekazał do biblioteki Zespołu Szkolno-Przedszkolnego na ręce Pani dyrektor mgr Małgorzaty Karwowskiej.           

 

PRZEBIEG UROCZYSTOŚCI  

Dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Szczuczynie Małgorzata Karwowska z pełną kurtuazją powitała gościa Jana Mordasiewicza. W przemówieniu powitalnym rodaka Szczuczyna, zastosowała porównania i metafory mające analogię podkreślającą wpływ szczuczyńskich nauczycieli na ukształtowanie postawy patriotycznej byłego ucznia i współzależność pokoleń. Zwróciła uwagę na fakt, że Jan Mordasiewicz swoim młodym życiem tworzył historię. Dzięki niepodległościowej działalności możemy dzisiaj żyć w wolnej Polsce. Zwracając się do uczniów, powiedziała: „Możecie się uczyć spokojnie, a za lat trzy, cztery sami będziecie spełniać obowiązki Polaków wobec Ojczyzny. Bądźcie świadomi życiowej wartości. Żeby zasłużyć na przyszłość, trzeba pamiętać o przeszłości. Ten kto nie zna przeszłości, nie zasługuje na przyszłość. Proszę was o uważne wysłuchanie tego, co powie nasz gość Jan Mordasiewicz.” Pan Jan podziękował serdecznie dla przedmówczyni. Po krótkiej autobiografii przeszedł do historycznych i gorzkich, bo bolesnych wspomnień o działalności kolegów, swojej i dziesięciu milionów członków NSZZ „Solidarność”. Nie pominął też wspomnień o swoich dawnych nauczycielach, którym w procesie dydaktyczno-wychowawczym wiele zawdzięcza.   

ZARYS BIOGRAFICZNY PRELEGENTA

W Szpitalu Ogólnym im. Św. Stanisława w Szczuczynie 7.12.1955 r. przyszedł na świat Jan Mordasiewicz. Jego matka Jadwiga z domu Szymanowska pochodziła z gm. Grabowo z chłopskiej rodziny ze wsi Andrychy. Ojciec Jasia Stanisław pochodził również z rodziny chłopskiej mieszkającej przy ul. Grzybowej 1 w Radziłowie.  Młode małżeństwo zamieszkało w Szczuczynie przy ul. Kilińskiego 37. Ojciec początkowo pracował jako szewc w Zakładzie Szewskim przy ul. Gumiennej 14, natomiast mama troszczyła się o dom i o czworga dzieci: Teresę, Ryszarda, Danutę i Jana. Jasiu był dzieckiem bardzo energicznym i ciągle nucącym znane piosenki. Z jego nuceniem, mruczeniem i śpiewem często spotykała się sąsiadka p. Sobolewska, która któregoś czasu zapytała go: „Jasiu, czemu tak cięgle nucisz i nucisz piosenki?” Jej synowie Tadek i Jurek Sobolewscy podchwycili słowa mamy jako śmieszne i odtąd przezywali Jasia „nucik”. Wkrótce wszyscy koledzy z ulicy, w szkole i w drużynie piłkarskiej „Wissa”, w której grał, wołali na Jasia – Nucik.  Jasiu oswoił się z nową nazwą i pozwolił nazywać się tak publiczne. (Nie mam pewności czy pseudonim ten używał w przyszłej działalności konspiracyjnej.)   

Nauczycielami Jasia w Szczuczynie m. in. byli: Halina Wróblewska (Sobolewska), Maria Konopka (Guzowska), Andrzej Ostrowski, Stanisław Bartman i inni. W Szczuczynie zdobył zawód, z którego jest dumny. Również w Szczuczynie od III klasy podstawówki grał w trampkarzach przy Klubie Wissa Szczuczyn, w którym później był zawodnikiem.  Mając wykształcenie, a przede wszystkim dobry zawód, wyjechał w głąb Polski. Od 1975 roku jako etatowy piłkarz znalazł się w Szczecinie, gdzie grał w Stali Stocznia Szczecin. Po kontuzji, pracował w stoczni jako ślusarz wyposażenia okrętowego, potem jako mistrz wyposażenia okrętowego. Przez 36 lat pracy zaskarbił uznanie kierownictwa, otrzymywał nagrody, dyplomy i wyróżnienia. Wkrótce w stoczni „zawrzało” politycznie, Jan Mordasiewicz znalazł się w tym wirze. 

PROBLEMY Z „OSTOJĄ” KOMUNIZMU – W WIZJI GOŚCIA 

Stocznia Szczecińska, to zakład poważny, któremu nie obojętne były ruchy polityczne w Polsce. Szczecin protestował, strajkował, konspirował – walczył. W życie środowiska wplótł się smutek, głód, aresztowania – mówi Jan Mordasiewicz.   

– Mimo, że mieliśmy przeciwników z terenu zakładu i z wyższych struktur związkowych określanych zdrajcami, z którymi również musieliśmy walczyć, to dla załogi Stoczni Szczecińskiej w roku 1999 wynegocjowaliśmy najlepszy w kraju Zakładowy Układ Zbiorowy. Gratulacje składali nam związkowcy z krajów zachodnich. 

W Polsce prokomunistyczna władza nagromadziła w życiu zakładów, szkół, instytucji ogrom nonsensów, przekłamań i paradoksów. Ludzie widzieli nadzieję jedynie w NSZZ Solidarność.     

Organizatorzy Solidarności kierowali się wartościami katolickimi, słuchali głosu św. Jana Pawła II. To naturalne, bowiem Bóg zaszczepił w człowieku pragnienie wolności, które w Polsce się sprawdza. Byli różni dyktatorzy, systemy totalitarne zakuwające nas w kajdany i śmierć na Syberii, ale pragnienie wolności jak dzwon się odzywało. Bóg niejeden raz dał siłę i odwagę naszemu Ludowi, który solidarność miał zawsze blisko – Boga i Kościoła.  

Jan Mordasiewicz w imię wyższego celu również nie bał się zostawić żonę z dziećmi mimo ich cierpień. Szedł tam, gdzie był potrzebny Ojczyźnie, bo to ona jest matką narodu. Był świadomy, że jak zginie Ojczyzna, zginie Rodzina! Wiele lat później, gdy weszła ustawa odbierająca przywileje rządzącym w komunistycznej Polsce, krzyczano, że to zemsta za PZPR!  

– „Nie! Towarzysze, odebrano wam za świadome niszczenie zwolenników niepodległej Polski, za służalcze całowanie Rosji – powiedział Jan Mordasiewicz. Znam ich, to byli polskojęzyczni kaci, bandyci, rosyjskie maszynki do bicia, wykonujące polecenia ich partii. Było też tak jak „czerwony” mnie przesłuchiwał, a kiedy wyszedł, w celi dalszą operację przez moje ciało do kości wykonywało dwóch innych – braci. Teraz mam śruby w swoim ciele.”   

Esbecy, siły rządowe zniewolonego kraju inwigilowały wszystko i wszystkich: mieszkanie, członków rodzin i środowiska. Polecenia wykonywali nadzwyczaj brutalnie, wg zasad stosowanych w akcjach terrorystycznych. Wszechobecność aparatu ucisku politycznego i terroru stosowanego przez Urząd Bezpieczeństwa nigdy nie skłaniały Polaków do uznania narzuconej siłą władzy komunistycznej w Polsce. Cierpiano!   

Solidarność jako organizacja antykomunistyczna, działała w imieniu zniewolonego przez ZSRR narodu polskiego. Później tzw. „Okrągły stół” był skutecznym ratunkiem tylko dla reżymu komunistycznego, części fałszywych członków „Solidarności” i ich rodzin, przez zawłaszczenie dóbr i dorobienie się majątków. Chytrze wyreżyserowane porozumienie przy „Okrągłym Stole” nie było dla Solidarności zadawalające   tak jak i wybór gen. Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta Polski.

Podbudowa polskiej myśli wolnościowej wzrosła, kiedy 16.10.1978 r. kardynał Karol Wojtyła przyjmując imię Jana Pawła II został papieżem. Podczas I pielgrzymki do Polski w 1979 r. na mszach papieskich zbierały się miliony Polaków. Papież – Polak nawoływał do poszanowania narodowej godności, tradycji, wolności i praw należnych człowiekowi – wskazywał drogę.    

Równolegle z założeniem „doktryny Reagana”, Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) przeprowadzała tajne operacje i aktywnie wspierała „Solidarność”. Wielką rolę odegrał w tym łącznik płk Ryszard Kukliński, który informował USA, co działo się w Polsce. 

Dzięki zamierzonej akcji przeciwko rosyjskiemu (ZSRR) imperium zła, od 1980 r. CIA przekazywało rocznie 2 miliony dolarów na działalność związku zawodowego „Solidarność”. USA zaopatrywało nas w: prasę, ulotki, emisję radiową, propagandę, pomoc techniczną, pieniądze, wsparcie organizacyjne i doradztwo. Jednocześnie po objęciu rządów przez M. Gorbaczowa, w ZSRR dokonano rewizji polityki sowieckiej względem USA, Europy Zachodniej i podporządkowanych dla ZSRR krajów Europy Środkowo-Wschodniej.  Zakończono zimną wojnę, zlikwidowano system państw komunistycznych w Europie Środkowej i zaniechano przez ZSRR polityki ekspansji wojskowej.  Była to – pierestrojka! 

Sytuacja gospodarcza pogorszała się z dnia na dzień. Jednolite ceny towarów w tzw. Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej ustalało rządowe Biuro Polityczne KC PZPR. Całkowitą wiarygodność zgubiła PZPR, która miała „niby” sprawować rządy w imieniu klasy robotniczej. Zaczęły się strajki. Obawa przed inwazją ZSRR (Rosji) nie powstrzymała strajkujących, którzy wzywali naród do polepszenia własnego losu. W rezultacie burzy narodowej, 18 sierpnia w Stoczni Szczecińskiej wybuchł strajk. Na jego czele stanął Marian Jurczyk. Dalej poszło szybko, bo do 21 sierpnia strajki sparaliżowały cały kraj. Zakłady pracy w Szczecinie i innych miastach stały się bezproduktywne.

Komuniści pod presją KPZR, żądali zaprowadzenia w Polsce „porządku” (!). W październiku 1981 r. kierownictwo PZPR objął sprawujący urząd premiera W. Jaruzelski, który 13 grudnia 1981 wprowadził stan wojenny. Zdelegalizowano „Solidarność, a jej przywódców po internowaniu umieszczono w miejscach strzeżonych przez SB. Podczas pacyfikowania strajków komuniści mieli odwagę strzelać do strajkujących – braci.      

Jan Mordasiewicz przekazując książki, filmy, mapy podkreślił, że te pozycje edukacyjne – z „Solidarnością” do wolności – skierowane są głównie do nauczycieli, którzy realizując program inspirować mogą uczniów do niezakłamanej historii Polski i patriotyzmu. Przekazane prezentacje multimedialne, zdigitalizowane zdjęcia i filmy umieszczone na płytach DVD stanowią integralną część wiedzy o Solidarności. Przekazuję wydawnictwa edukacyjne IPN-u dla szkoły, żeby były cennym źródłem rzetelnej wiedzy, zgromadzonej w jednym miejscu. Można ją realizować jako przedstawione scenariusze albo tworzyć alternatywne plany lekcji – podkreślił J. Mordasiewicz.     

Dziś jesteście uczniami, jutro tworzyć będziecie scenariusze życia narodu polskiego, musicie znać chociażby niektóre „scenariusze” jakie pisano dla Polaków przed wami, w czasie przemocy w zniewolonym przez ZSRR (Rosję) - naszego kraju: 

Maj 1945 – koniec II w. ś. wywołanej przez Niemcy. Po 17 września dołączyła Rosja przeciw Polsce; 
Czerwiec 1956 r. – bunt mieszkańców Poznania pod hasłem „Chleba! Wolności!”;
Marzec 1968 r. – manifestacje studentów i intelektualistów przeciw cenzurze;
Grudzień 1970 r. – strajki w Trójmieście i Szczecinie przeciw podwyżkom cen żywności;
Czerwiec 1976 r. – strajki robotników Radomia, Ursusa, Płocka przeciw podwyżkom cen;
16 października 1978 r. – wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża (Jan Paweł II);
Czerwiec 1979 r. – pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski;
Lipiec 1980 r. – strajki na Lubelszczyźnie; 
14 sierpnia 1980 r. – początek strajku w Stoczni Gdańskiej;
30 sierpnia 1980 r. – podpisanie porozumienia z władzą w Szczecinie; 
31 sierpnia 1980 r. – podpisanie porozumienia z władzą w Gdańsku;
Wrzesień-październik 1981 r. – Pierwszy Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”;
10 listopada 1980 r. – rejestracja NSZZ „Solidarność”;
13 grudnia 1981 r. – wprowadzenie przez W. Jaruzelskiego stanu wojennego w Polsce.
 

                             Tekst, zdjęcia i film: Stanisław Orłowski

Film: https://youtu.be/_6E5cD2phE4

 

/ Dokładny opis historyczny Pana Stanisława zapewne pozwolił przypomnieć ,że wiele ludzi nawet ze Szczuczyna walczyło o niepodległą Polskę.Tacy ludzie to żywa historia.
Napisał: Kinga G. dodano: 2020-09-23 22:46:40

Tak jest, to prawda, że chwalimy to, co obce dlatego, że inni chwalą a my za nimi powtarzamy mimo, że mamy swoich ludzi do pokazania jak to robi wciąż Autor, którego dokumenty to niepowtarzalne, historyczne dzieła.
Napisał: Dąbrowska K. dodano: 2020-09-24 11:54:20

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.