„Okruchy wspomnień” cz.3

aktualizacja: 2015-10-20 07:45:50     nr wiadomości: 26543     przeczytano: 2364     Ilość komentarzy komentarze: 14

Antoni Czajkowski, Felieton  z cyklu „Okruchy wspomnień”

HISTORIA PEWNEGO POMNIKA, cz. 3

     Budowa Pomnika Poległym na Grzędach na skrzyżowaniu na Tamie i doprowadzenie do jego odsłonięcia w stanie wojennym, w niedzielę 8 IX 1984 roku w 40 – tą rocznicę krwawej bitwy żołnierzy 9 PSK AK z Niemcami w ciągu  dwunastu tygodni jest wzruszającym przykładem pamięci, ofiarności i solidarności mieszkańców Ziemi Grajewskiej. Uroczystość odsłonięcia dla wielu była niezwykle silnym, niezapomnianym przeżyciem.

         W sobotę 7 września wszystkie sprawy organizacyjne było dopięte. Tego dnia zdarzyło się jeszcze coś, czego nie doświadczyłem nigdy wcześniej. W popołudnie przyjechałem do Tamy na ostatnią lustrację przed jutrzejsza uroczystością. Towarzyszył mi 10 letni syn Pawełek. Harcerki i panie pielęgniarki ze Szpitala czyściły i zagrabiały teren, sadziły kwiatki. Później na końcu wspólnie układaliśmy w ziemi na podejściu przed Obeliskiem duże, płaskie kamienie. Równo ze zmierzchem ostatnie, estetyczne prace zostały zakończone. Nadleśniczym Dzidek Kostecki zaprosił mnie na herbatę. Zjedliśmy nawet jakiś posiłek. Wracałem do samochodu zaparkowanego przed Pomnikiem z dziwnym uczuciem. Czułem jakby coś, co we mnie tkwiło a czego nie byłem świadom, w tym momencie mnie opuszcza. To było niemalże fizyczne wrażenie. Jakby opuszczał mnie nadmiar niezwykłej, osobowej energii. Czułem się  niewypowiedzianie szczęśliwy, w sposób jakiego wcześniej nie doznałem. Pierwsza myśl jak przyszła mi do głowy to wrażenie, że… może właśnie teraz Oni – Polegli z ulgą i radością odchodzą….? Znowu ta metafizyka, ale ja nadal nie mam na to żadnego innego, sensownego wytłumaczenia. Cóż? Na pełne wyjaśnienie trzeba mi będzie pewnie jeszcze trochę poczekać…                                                                                           
     Niedzielny ranek 8 września 1984 roku był pochmurny. O godzinie 11.00 początek uroczystości odsłonięcia. Byłem na miejscu półtorej godziny wcześniej. Przed Obeliskiem już stoi warta honorowa wojska i harcerzy. Z głośników Urzędu Telekomunikacji słychać marsze wojskowe i przedwojenne pieśni patriotyczne. Jest już sporo ludzi, przeważnie przyjezdnych. Ciągle nadjeżdżają samochody i autokary. Wojskowe, kombatanckie mundury, mieszają się z cywilnymi marynarkami. Na rękawach biało-czerwone opaski AK. Na ich widok robi mi się miękko. Migają furażerki, berety, rogatywki a pod nimi siwe włosy. Grupki starszych osób rozmawiają żywo. Nikt mnie z tych ludzi nie zna. To dobrze. Wchłaniam atmosferę bez przeszkód i w skupieniu by jak najwięcej zapamiętać. Co chwila muzykę przerywają komunikaty: ktoś kogoś szuka lub wywołuje, słychać nazwiska, stopnie wojskowe… Coraz więcej kobiet z opaskami AK… i te siwe głowy… Z wrażenia mocno bije serce. Widzę Ich jak  podchodzą do siebie, witają się. Kręcę się dyskretnie, żeby jak najwięcej wchłonąć w siebie i podsłuchać o czym mówią, w takim dniu. Niektórzy widzą się po raz pierwszy od Bitwy! Rozpoznają się, ściskają, padają pseudonimy, szarże… Ukradkiem ocierane łzy… Wzruszenie podchodzi do gardła. Boże!!!... Chociażby dla takich momentów warto było to wszystko robić… Pomiędzy nimi, od grupki do grupki, chodzą krokiem sprężystym, w pełni umundurowani, starsi stopniem… Już nie widzę Ich siwizny… Jacy są teraz młodzi…. Z głośników leci „Wojenko, wojenko, cóześ ty za pani…” A Oni…? Jakby im tę czterdzieści lat ubyło. Oczy błyszczą, sylwetki się prostują. Na twarzach jaka duma!… Boże drogi. To nieprawdopodobne! Oni są u siebie, w wolnej Polsce. Wszędzie co chwilę słychać: czy pamiętasz? Nie istnieje w tym miejscu stan wojenny!... Muszę się opanować. Przecież prowadzę całą uroczystość. Właśnie wyładowuje się Kompania Honorowa z Orzysza. Jest już orkiestra wojskowa z Giżycka. Za kilka minut są już i władze wojewódzkie…                                                     
     …Zbiera się na deszcz, a ludzi wciąż przybywa. Stoją delegacje zakładów pracy z wieńcami, ludzie z kwiatami. Kwiaciarnia Bożeny i Jarosława Pieńczykowskich przygotowała piękny wieniec. Z biało-czerwonych  goździków wyłania się kształt Orła w Koronie… Rozpoczyna się Ich Dzień, Ich Święto… Mazurek Dąbrowskiego. Ludzie wyprężeni jak struny, jak nigdy. Płk dr Jan Orzechowski opowiada o Legendzie. Oni stoją w swojej zwartej grupie. Co myślą? Niezależnie od mówcy każdy z nich ma jeszcze swoje własne opowiadanie: o normalnym, ludzkim strachu, czy przeżyję, o tym jak ciężko umierać gdy się ma dwadzieścia kilka lat, o modlitwie do Boga, który każdy ludzki lęk rozumie. Wreszcie i o tym, że nadeszła godzina zapłaty za pomordowanych z rodziny, z tej samej ulicy, za kolegę z dzieciństwa, za sąsiada… Czekali wtedy na Niemców od świtu, okopani ściskając w spoconych rękach karabiny. Była niesamowita cisza. Nad łąkami Grzędów podnosiła się mgła. Odsłaniała idące wprost na nich tyraliery..

PO LATACH.                                                                                                                                                                    

W 1989/90 przebywałem rok w USA otrzymałem od kogoś pocztą wycinek z chicagowskiej gazety polonijnej. Z dumą przeczytałem, że staraniem środowiska kombatanckiego Obelisk „Grzędy” został uwieńczony na szczycie Orłem z Koroną. Jedenaście lat temu, 2004 roku już nie było ani Orła ani mosiężnych liter na cokole. Zniknął także zerwany złodziejską ręką tekst na bocznym kamieniu:                                                                                                                

…8 IX 1944 r w nierównej walce z hitlerowskim najeźdźcą w pobliżu spacyfikowanej wsi Grzędy zginęło około 100 żołnierzy 9 psk Armii Krajowej i 3 żołnierzy desantu „Słowik 5”… Kto mógł to zrobić? Polacy???... Wolne żarty. Może tylko na tej ziemi się urodzili.                                                                             

 Kilka lat temu dotarłem po raz pierwszy na miejsce starcia naszych Akowców z Niemcami. Po bohaterach pozostały okopy. Może jeszcze gdzieś w ziemi leżą łuski po wystrzelonych nabojach? Naprzeciwko okopów kwitły nieliczne krzewy majowego bzu. Ostatnie ślady po wsi Grzędy, po ludziach którzy tu mieszkali.                                                                                                   

Niedawno, 8 IX 2015 roku minęła 71 rocznica Bitwy, obchodzonej, jak co roku bliżej Tego Miejsca, za leśniczówką przy pomniku z nazwiskami poległych. Inicjatorem  pielęgnowania Legendy jest Towarzystwo Przyjaciół 9 PSK AK w Grajewie, władze i organizuje społeczne Grajewa i Rajgrodu. Ponoć są już i tacy, którzy publicznie podważają potrzebę uroczystości. Kwestionują: po co to? Komu potrzebne?...                                                                                            … Tak bywa, jeśli człowiek nie wie po co żyje. Zbliża się Dzień Zaduszny. I tym akcentem zakończę felieton.     

                                                                                     Antoni Czajkowski

 

 

 

felietony

Piękne wspomnienia, jednak nie mogę się zgodzić z jednym stwierdzeniem... "Oni są u siebie, w wolnej Polsce" od 1939r niestety nie żyjemy w wolnej Polsce... Najpierw okupacja Niemiecko - Rosyjska, później UB, następnie SB no i teraz ich potomkowie w każdej dziedzinie życia począwszy od dziennikarzy kończąc na sędziach, prokuratorach i parlamentarzystach...
Napisał: Rafał dodano: 2015-10-20 15:15:54

Jak tak dokładniej się przyjrzeć to zawsze byliśmy pod jakąś okupacją. No może przed chrześcijaństwem jak na dzisiejszych terenach Polski żyły wolne plemiona i własnymi wierzeniami. Prosty człowiek zawsze jest zniewolony jak nie przez pana, to przez podatki.
Napisał: Janek dodano: 2015-10-21 11:03:11

Rafał, "Oni są u siebie, w wolnej Polsce... ", tu autor użył przenośni, bo tak w tej scenerii czuli się tego dnia Akowcy. O tym nie raz pisze otwarcie Pan Orłowski. Ja też jestem tego zdania, bo wolność tworzyli i do dziś budują sobie różne pasożytnicze nacje a Polacy są wciąż w krajowej niewoli albo na wygnaniu.
Napisał: Ala dodano: 2015-10-21 11:31:57

gdybyś nie żył w wolnej Polsce na pewno nie miałbyś odwagi zrobić tego wpisu. Nie profanuj TYCH którzy o nią walczyli
Napisał: piotr dodano: 2015-10-21 15:32:20

9 maja 1994 roku nie doczekawszy się odsłonięcia pomnika zmarł mój ojciec , który wtedy na Grzędach walczył. Opowiadał mi , co wówczas przeżył. Płk.dr. J.Orzechowski w sposób doskonały opisał bitwę stoczoną 9.IX.
Napisał: Jan P. dodano: 2015-10-21 18:11:19

Pieńczykowski w 1984 r. był prezesem WSS Społem, .. Kwiaciarnię zaczął prowadzić w 1990, po tym jak zrezygnował z funkcji Wicenaczelnika /". Więc w 1984 r. nie mógł przygotować wieńców.
Napisał: asd dodano: 2015-10-22 01:49:17

piotr widzę, że musisz się jeszcze sporo nauczyć... To, że możesz sobie pisać komentarze w internecie nie oznacza, że jesteś wolny. Mamy przykład sprzed kilku dni do Pana prof. Wolniewicza przyszła policja dlatego, że powiedział głośno co powinno się robić z łodziami z uchodźcami...
Napisał: Rafał dodano: 2015-10-22 10:22:45

Mam jedno pytanie: do kiedy w powiecie grajewskim trwał stan wojenny? Jaruzelski zdjął go 22 lipca 1983 roku, a w Tamie jak napisano powyżej) 8 września 1984 roku w stanie wojennym odsłonięto pomnik.
Napisał: boa dodano: 2015-10-22 19:22:20

mam 68 lat i nie będziesz mnie udowadniał czym jest wolność. Przed 89 gdyby przyszli nikt nie pisnął by słowa
Napisał: piotr dodano: 2015-10-22 19:56:53

Piotr, to co Ty piszesz, jest Twoją prywatną wypowiedzią i takim samym rozumieniem świata. Cieszysz się, że żyjesz i nie ważne kto Tobą rządzi i całym krajem. No, jeśli jesteś jednym x tych innych,to jest Ci dobrze. Nawet nie boli Cię, że czytasz i nie widzisz tego co wyraźnie się rzuca w oczy.
Napisał: Roman79 dodano: 2015-10-22 21:08:37

Ja nie twierdzę, że jest tak samo jak przed '89 (oczywiście rządzą w większości ci sami i ich potomkowie) ale do wolności to nam jeszcze bardzo daleko... Niestety te czasy gdy tylko wiek był wyznacznikiem mądrości i wiedzy już dawno minęły. Jeśli jesteś taki "wolny" to idź do apteki i kup maść do oczu oxycotr-a bez recepty. Od razu powinieneś zauważyć, że "ktoś" traktuje Cię jak dziecko, któremu nie można dla jego własnego dobra tego sprzedać.
Napisał: Rafał dodano: 2015-10-23 09:34:20

Ciekawe cy ktoś ma więcej zdjęć bo najliczniejszą grupę stanowili przedstawiciele MO UB i ORMO.
Napisał: antek dodano: 2015-10-24 13:20:49

czyli przyjaciele i znajomi ?
Napisał: Grajewiak dodano: 2015-10-26 12:59:06

We wiosce Grzędy nie było okopow ani żadnej bitwy ino masowa egzekucja przeprowadzana przez faszystów i przerwana przez porządnego oficera frontowego .
Napisał: Sołtys dodano: 2015-10-26 16:19:30

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.