Plener nie jest istotny,tylko aura.A jak wiadomo w Polsce są 4 pory roku,tak więc każdy "mąż sezonowy" będzie miał zdjęcia w innym plenerze.....Rzadko się zdarza by mógł "obskoczyć" aż 4 sezony....
Dworek Opartowo w Rajgrodzie - słyszałam ze za darmo i bez problemu można tam zrobić, sam dworek jest piękny, jego wnętrze a i wokół jest ładnie zagospodarowano. Jest tam obok jezioro, są konie - bardzo dużo możliwości ! Polecam
Osowiec, jakiś las, łany zboża, jezioro, konie, żwirownie, tory itd.. pomysłów na miejsca i sesje można mieć dużo, wystarczy odrobina wyobraźni. Ja swoją sesję miałam w mało oryginalnych miejscach i wystarczyło odrobinę fantazji i zdjęcia wyszły super.
O właśnie, to jest to! Daleko na takie sesje to bym nie jeździł. Za drogo wyjdzie limuzynę angażować. Jest to obowiązek przecie, aby w plenerze sesja obejmowała (niby przypadkiem) limuzynę. Będzię wtedy z większym siupem.
Jak widać nie ma jednoznacznych typów na plener. Ja może tylko zasugeruję, że pomimo iż wszędzie dobrze, to najlepiej będzie nad Rzeką Ełk lub jez. Toczyłowskim. W przypadku jeziora trzeba uważać, aby nie trafić na krowie placki porozrzucane przez ów krowy. Temat zdjęć też nie stanowi ram. Ja najlepiej lubie oglądać takie zdjęcia, gdzie panna młoda tarza się jak tylko potrafi na dostępnym podłożu. Pan młody wówczas obserwuję swą wybrankę z zachwytem, trzymając kieliszki do szampana oraz wino musujące (właśnie ciekawe jest to, że nie ma specjalnych kieliszków do wina musującego, tylko wszyscy udają że to szampan, chociaż butelka konkretnie krzyczy "ruskoje igraskoje"). Dalszy scenariusz sesji plenerowej wygląda następująco. Kiedy już panna młoda jest wyhasana, ląduje w ramiona pana młodego, który podnosi ją niczym rączą łanię (nawet gdy jest spasiona, fotograf potrafi zrobić cuda na fotoszopie).Niczym w filmie "Noce i dnie" Barbara Niechcic z Józefem Tolibowskim, kręcą walca (takiego do tańczenia walca, a nie drogowego)i jest bajkowo. Na koniec wyglądają jak konie po westernie i oddalają się w dal. Bajkowy taniec zdaje się kończyć. Ona już woła za nim - Bogumił, Bogumił, mając lilyję wodną na swych włosach umieszczoną... oddalają się idąc torami w nieznane. Ahhh pomarzyłem sobie. Może komuś moja fantastyczna wizja posłuży za scenariusz sesji? Kto wie...
onaa, masz Ty rację kuleżanko ;-) Tak to już jest. Muszę mieć wyobraźnię i otwartą głowę, bo z tego żyję. Zresztą, jakby tak popatrzeć na rzeczywistość i trochę odjąć przejaskrawionych momentów mojego wspaniałego opisu, to masz scenę z 90 % sesji ślubnych... Tak, tak. Poza tym, to ja już jestem po ślubie :-) Całe szczęście bez siupu, przytupu, złotych zębów, bigosów, schabowych, oczepin, biesiadnych zespołów, przaśności, słomy, limuzyn, zapachu potu, tańcbudy Birawit,zarzyganych ścian tej tańcbudy, falban, żorżet, balejaży i fryzur na baranka, bimbru, gości których się tylko można wstydzić, a nie wypada nie zaprosić ;-) Marnych prezentów, pustych kopert...Można tak wymieniać i opisywać bez końca ten najpiękniejszy dzień w życiu ;-)
dworzec Pkp tylko trzeba tak trafić żeby pociąg nie jechał, na torach są bardzo fajne zdjęcia a i budynek naszego dworca mimo, że trochę zaniedbany na zdjęciach zwłaszcza tych retro całkiem nieźle się prezentuje
jakas zwirownia???
Pomysły wasze, miejsc jest sporo i to ciekawych, zależy od wykonania...
ciekawe fotki na molo na bgż, albo w polu na tle złocistego zboża gdizes kolo grajewa.
toczyłowo,nad jeziorem.polecam
Plener nie jest istotny,tylko aura.A jak wiadomo w Polsce są 4 pory roku,tak więc każdy "mąż sezonowy" będzie miał zdjęcia w innym plenerze.....Rzadko się zdarza by mógł "obskoczyć" aż 4 sezony....
zamek w tykocinie,łeba wydmy
No polu wśród bel ładne są fotki widziałam młodą parę robiącą takie fotki pod Augustowem
Dworek Opartowo w Rajgrodzie - słyszałam ze za darmo i bez problemu można tam zrobić, sam dworek jest piękny, jego wnętrze a i wokół jest ładnie zagospodarowano. Jest tam obok jezioro, są konie - bardzo dużo możliwości ! Polecam
Osowiec, jakiś las, łany zboża, jezioro, konie, żwirownie, tory itd.. pomysłów na miejsca i sesje można mieć dużo, wystarczy odrobina wyobraźni. Ja swoją sesję miałam w mało oryginalnych miejscach i wystarczyło odrobinę fantazji i zdjęcia wyszły super.
ewelina... ty jakas chyba nie teges jestes... gdzie od grajewa do wydm w tykocinie?? toż to tyle kilometrow!!!!
Gajownik jak widzisz tam jest przecinek i są to dwie propozycje na sesję ślubną w plenerze. a dla chcącego nic trudnego..
O właśnie, to jest to! Daleko na takie sesje to bym nie jeździł. Za drogo wyjdzie limuzynę angażować. Jest to obowiązek przecie, aby w plenerze sesja obejmowała (niby przypadkiem) limuzynę. Będzię wtedy z większym siupem.
Jak widać nie ma jednoznacznych typów na plener. Ja może tylko zasugeruję, że pomimo iż wszędzie dobrze, to najlepiej będzie nad Rzeką Ełk lub jez. Toczyłowskim. W przypadku jeziora trzeba uważać, aby nie trafić na krowie placki porozrzucane przez ów krowy. Temat zdjęć też nie stanowi ram. Ja najlepiej lubie oglądać takie zdjęcia, gdzie panna młoda tarza się jak tylko potrafi na dostępnym podłożu. Pan młody wówczas obserwuję swą wybrankę z zachwytem, trzymając kieliszki do szampana oraz wino musujące (właśnie ciekawe jest to, że nie ma specjalnych kieliszków do wina musującego, tylko wszyscy udają że to szampan, chociaż butelka konkretnie krzyczy "ruskoje igraskoje"). Dalszy scenariusz sesji plenerowej wygląda następująco. Kiedy już panna młoda jest wyhasana, ląduje w ramiona pana młodego, który podnosi ją niczym rączą łanię (nawet gdy jest spasiona, fotograf potrafi zrobić cuda na fotoszopie).Niczym w filmie "Noce i dnie" Barbara Niechcic z Józefem Tolibowskim, kręcą walca (takiego do tańczenia walca, a nie drogowego)i jest bajkowo. Na koniec wyglądają jak konie po westernie i oddalają się w dal. Bajkowy taniec zdaje się kończyć. Ona już woła za nim - Bogumił, Bogumił, mając lilyję wodną na swych włosach umieszczoną... oddalają się idąc torami w nieznane. Ahhh pomarzyłem sobie. Może komuś moja fantastyczna wizja posłuży za scenariusz sesji? Kto wie...
polecam dworek w Opartowie;-)
Artur, Ty to masz bujną wyobraźnię, hehe. Swoją drogą, jeśli tak wyobrażasz sobie własny ślub i zdjęcia, to... współczuję ;D
onaa, masz Ty rację kuleżanko ;-) Tak to już jest. Muszę mieć wyobraźnię i otwartą głowę, bo z tego żyję. Zresztą, jakby tak popatrzeć na rzeczywistość i trochę odjąć przejaskrawionych momentów mojego wspaniałego opisu, to masz scenę z 90 % sesji ślubnych... Tak, tak. Poza tym, to ja już jestem po ślubie :-) Całe szczęście bez siupu, przytupu, złotych zębów, bigosów, schabowych, oczepin, biesiadnych zespołów, przaśności, słomy, limuzyn, zapachu potu, tańcbudy Birawit,zarzyganych ścian tej tańcbudy, falban, żorżet, balejaży i fryzur na baranka, bimbru, gości których się tylko można wstydzić, a nie wypada nie zaprosić ;-) Marnych prezentów, pustych kopert...Można tak wymieniać i opisywać bez końca ten najpiękniejszy dzień w życiu ;-)
dworzec Pkp tylko trzeba tak trafić żeby pociąg nie jechał, na torach są bardzo fajne zdjęcia a i budynek naszego dworca mimo, że trochę zaniedbany na zdjęciach zwłaszcza tych retro całkiem nieźle się prezentuje